Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Enkil

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    8931
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez Enkil

  1. Ale to strona z moją kolekcją zegarków dla niewidomych, działa od kilku lat. https://czasowe.simdif.com/ .
  2. Strona jest moją prostą prywatną witryną postawioną w darmowym kreatorze i prawdopodobnie stąd wynikają takie komunikaty. Nie ma tam żadnych reklam, instalatorów ani plików do pobierania — wyłącznie formularz kontaktowy dotyczący książki 🙂
  3. Drogi kolego Rakieta jest normalnym przedmiotem użytku, myślę nawet, za jest trwalsza i mniej wymagająca niż kwarc ( trzeba tylko nakręcać (np. rankiem), po drugie, pomimo mojej, znanej tu sympatii do tej marki,rakieta TV nie ma nic wspólnego z "pięknym wyglądem" znam niewiele brzydszych zegarków z ZSRR, i w większości są z 1mfz.
  4. Cześć 🙂 Pierwszy nakład „Czasu pod czerwoną gwiazdą” rozszedł się w całości, czego szczerze mówiąc trochę się nie spodziewałem. Zwłaszcza że sama droga do wydania tej książki była momentami dość wyboista. Pewnie część z Was pamięta, że materiał powstawał jeszcze przed wybuchem wojny. Na pewnym etapie rozważałem nawet próbę uzyskania wsparcia wydania ze strony ambasady rosyjskiej jako formalnego spadkobiercy ZSRR. Po 2022 roku temat całkowicie upadł, a sama książka na dłuższy czas trafiła „do szuflady”. Miałem poważne wątpliwości, czy w obecnej sytuacji publikacja dotycząca radzieckiego przemysłu zegarkowego w ogóle zostanie dobrze odebrana. Ostatecznie postanowiłem jednak temat dokończyć — trochę z przekory, a trochę dlatego, że uznałem, iż historia techniki nie powinna przegrywać z bieżącą polityką. I tu spotkało mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Książka została przyjęta naprawdę życzliwie. Zamiast hejtu pojawiły się merytoryczne rozmowy, korekty, uwagi i mnóstwo ciekawych informacji od Was. To właśnie dzięki temu nowe wydanie zostało poprawione pod względem merytorycznym, stylistycznym i językowym. Kilka opinii z forum szczególnie zapadło mi w pamięć: „Bardzo wartościowe opracowanie — wreszcie ktoś zebrał w jednym miejscu informacje, które do tej pory były rozproszone.” „Największe wrażenie robi uporządkowanie chronologii i pokazanie powiązań między zakładami.” „To nie jest tylko książka dla kolekcjonerów — to solidny materiał historyczny.” Przy okazji udało się też poprawić najbardziej widoczny błąd pierwszego wydania 🙂 Część osób zapewne zauważyła, że na okładce… zabrakło słowa „Czas”. Drugie wydanie jest już pod tym względem kompletne 😉 Za wszystkie uwagi, wiadomości i rozmowy bardzo dziękuję 🙂 Nowe wydanie jest już dostępne. Informacje dotyczące zakupu można znaleźć m.in. tutaj: https://czasowe .simdif.com/contact.html – kontakt i zamówienia
  5. Cześć 🙂 Pierwszy nakład „Czasu pod czerwoną gwiazdą” rozszedł się w całości, czego szczerze mówiąc trochę się nie spodziewałem. Zwłaszcza że sama droga do wydania tej książki była momentami dość wyboista. Pewnie część z Was pamięta, że materiał powstawał jeszcze przed wybuchem wojny. Na pewnym etapie rozważałem nawet próbę uzyskania wsparcia wydania ze strony ambasady rosyjskiej jako formalnego spadkobiercy ZSRR. Po 2022 roku temat całkowicie upadł, a sama książka na dłuższy czas trafiła „do szuflady”. Miałem poważne wątpliwości, czy w obecnej sytuacji publikacja dotycząca radzieckiego przemysłu zegarkowego w ogóle zostanie dobrze odebrana. Ostatecznie postanowiłem jednak temat dokończyć — trochę z przekory, a trochę dlatego, że uznałem, iż historia techniki nie powinna przegrywać z bieżącą polityką. I tu spotkało mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Książka została przyjęta naprawdę życzliwie. Zamiast hejtu pojawiły się merytoryczne rozmowy, korekty, uwagi i mnóstwo ciekawych informacji od Was. To właśnie dzięki temu nowe wydanie zostało poprawione pod względem merytorycznym, stylistycznym i językowym. Kilka opinii z forum szczególnie zapadło mi w pamięć: „Bardzo wartościowe opracowanie — wreszcie ktoś zebrał w jednym miejscu informacje, które do tej pory były rozproszone.” „Największe wrażenie robi uporządkowanie chronologii i pokazanie powiązań między zakładami.” „To nie jest tylko książka dla kolekcjonerów — to solidny materiał historyczny.” Przy okazji udało się też poprawić najbardziej widoczny błąd pierwszego wydania 🙂 Część osób zapewne zauważyła, że na okładce… zabrakło słowa „Czas”. Drugie wydanie jest już pod tym względem kompletne 😉 Za wszystkie uwagi, wiadomości i rozmowy bardzo dziękuję 🙂 Nowe wydanie jest już dostępne. Informacje dotyczące zakupu można znaleźć m.in. tutaj: https://czasowe.simdif.com/contact.html - kontakt i zamówienia
  6. Dzień dobry. W moim egzemplarzu nie zauważyłem żadnego problemu z koronką. Nie jest za luźna, ale na pewno nie jest zbyt ciężka do zakręcenia - uważam, że akurat we właściwym stopniu stawia opór, gdyby była luźniejsza, zastanawiał bym się, czy nie jest coś nie tak.
  7. Jeszcze ciepła, zaraz się zabieram do lektury.
  8. Enkil

    Jak wyglądamy?!

    Tu jestem na najniższym stopniu podium - mistrzostwa świata Kyodokyokushin A tu widać jak ten z najwyższej pozycji podium łamie mi nos
  9. Tak kiedyś sobie zrobiłem, i @Sebolskiz tego co pamiętam też sobie zmajstrował taki. To mój.
  10. Enkil

    Jak wyglądamy?!

    Po długiej medytacji, można doświadczyć lewitacji...
  11. Powyżej odpowiedź Poniżej link do sklepu. https://zegarkiclub.pl/forum/store/ .
  12. @Piotr Orzechowski są jeszcze jakieś egzemplarze?
  13. Oto co wyszukałem na ten temat; W czasach pierestrojki, gdy na Zachodzie panowała moda na wszystko co sowieckie, włoska firma Mirabilia podjęła oficjalną współpracę z Poljotem i zaczęła importować ich zegarki do Włoch (później trafiły też do Japonii i USA). Eksportowano głównie dwa modele: Chronograf na mechanizmie Poljot 3133 (wersje ciemna i srebrna, tarcza w cyrylicy, stalowa koperta), Budzik naręczny (Sveglia) na mechanizmie Poljot 2612 (też cyrylica). Zegarki nie były specjalnymi edycjami na zamówienie – to zwykłe modele z katalogu Poljota, ale z włoskim marketingiem (kampania Armando Testa). Najważniejsze i najbardziej kolekcjonerskie było jednak opakowanie: zamiast zwykłych pudełek zegarki trafiały do metalowych blaszanych scatolette (tin boxes) z wytłoczonym logo „Poljot”. Na wieczku znajdował się portret postaci historycznej z Rosji (carscy, bolszewicy, okres I wojny światowej), a na spodzie krótki biogram. Całość miała piękny, nostalgiczny, retro-rosyjski klimat – zupełnie inny niż typowa sowiecka propaganda. Dzięki temu zwykły radziecki zegarek stawał się małym elementem historycznej kolekcji. Do dziś to jeden z najbardziej charakterystycznych packagingów w świecie vintage Poljotów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.