No i niespodzianki nie było. Przegraliśmy. Ale jednak była niespodzianka. - graliśmy zaskakująco dobrze. Nie było w żadnym razie obciachu, a biorąc pod uwagę dwumecz, bardzo honorowo wyszliśmy z rywalizacji z MISTRZAMI ŚWIATA, którzy zmiażdżyli Brazylię i nie tylko, całkiem niedawno. Gruzja zagrała dla nas (pozdrowienia dla Krystiana), więc jeżeli sami nie damy dupska, będzie ok.
Dziękuję za radę, jednak nie skorzystam. Nie liczę tylko na wyniki innych. Ale "dosyć" prawdopodobna jest nasza dzisiejsza porażka (chociaż w tej chwili wygląda to duuużo lepiej niż parę minut temu), a wygrana Gruzji była bardzo, bardzo dla nas korzystna. Bo to chyba są eliminacje, a w nich liczą się punkty - czy się mylę?
Porażka z Niemcami nikogo chyba nie zdziwi. Nawet jeżeli przegramy 0:5, trudno będzie mówić o sensacji. Remis trener wziąłby pewnie w ciemno. Wniosek: trzeba zaatakować od pierwszej minuty - tylko zaskoczeni Niemcy mogą stracić u siebie bramkę, a wtedy na pewno nie będą w 100% spokojnie realizować przedmeczowej taktyki. PS. Być może to bzdura, ale za to jaka! :D EDIT: W 70 minucie meczu, Gruzja prowadzi 1:0 ze Szkocją.
Nie ma ani hiszpańskiej, ani włoskiej, ani francuskiej. Na wszelkie pytania, odpowiadają, że "toczą się trudne rozmowy". Zaczynam rozważać następującą odpowiedź z mojej strony w przypadku monitu o płacenie rachunków: "Rozważam to, ale dylemat i decyzja są potwornie trudne."
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.