Ja poznałem w latach 90 jedną dziewczynę, która przyjechała na wakacje na Mazury. Dziewczyna o dziwnie niemiecko brzmiącym nazwisku, ale tak naprawdę to bardziej nazwisko pasowało do naszych starszych braci w wierze. No, i ona pochodziła z cholernie bogatej jak na moją wtedy ocenę rodziny. No i czym się zajmowała? Akurat kończyła podstawówkę i występowała w 5-10-15. Pamiętacie taki program dla młodzieży? No, to ona tam w tym programie była. Nawet kilka razy ją widziałem w telewizorze. Taka trochę na doklejkę, ale była. Dlaczego ja prosty chłopak z PGR-u nie byłem w tym programie? Tato traktorzysta, czy mama dojarka, nie mogły mi tego załatwić? Wiedzieli przecież, że to mój ulubiony program dla dzieci.
No ponoć tak to mniej więcej się odbywało. Na udział w czymś takim mieli szansę tylko ci z odpowiedniego środowiska. Zresztą myślę, że do dzisiaj nie za wiele się zmieniło. No a Dziewulski, był kim był, ja zapamiętałem go z jednej strony, ale zdaje sobie sprawę, że to tam różnie było, i nie z wszystkiego zapewne mógł być dumny.