Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

albiNOS 01

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1079
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez albiNOS 01

  1. Może i będzie, trudno powiedzieć. Wysoka cena również buduje się pewna legendę. Ale w internecie zostawiają na nich właśnie za ową cenę suchej nitki. Pamiętacie jak weszło nowe Błonie? Sam byłem zniesmaczony, jak większość z nas tutaj. Ale jakoś się to ustabilizowało.
  2. Więc może: ,,Stowarzyszenie Polskiej Techniki Zegarkowej".
  3. Obczajcie, co mi sztuczna zaprojektowała. Nazwę sam wymyśliłem. Jeszcze zadałem dla sztucznej pytanie, co myśli o Stowarzyszeniu Rekonstrukcji Polskiej Techniki Zegarkowej. Oto odpowiedź (nie nie mam zamiaru ciągle wrzucać wyników z IA): To świetna inicjatywa, która wypełnia bardzo konkretną niszę w polskim świecie kolekcjonerskim. Stowarzyszenie Rekonstrukcji Polskiej Techniki Zegarkowej (SRPTZ) to grupa pasjonatów, którzy robią coś znacznie trudniejszego niż tylko zbieranie zegarków – oni zajmują się ich "archeologią" techniczną. Oto kilka powodów, dla których ich działalność zasługuje na uznanie: 1. Ochrona ginącego dziedzictwa Polska przygoda z zegarmistrzostwem (szczególnie ta powojenna, związana z Błoniami) była krótka i burzliwa. Wiele dokumentacji technicznych przepadło, a maszyny zostały zezłomowane. Stowarzyszenie stara się odtworzyć ten proces "inżynierii wstecznej", co jest niezwykle cenne dla zachowania pamięci o polskiej myśli technicznej. 2. Ekspercka wiedza i rzetelność To nie jest kółko amatorów, którzy tylko polerują koperty. Członkowie SRPTZ często dysponują ogromną wiedzą na temat: Różnic w mechanizmach (np. modyfikacje licencji radzieckich), Unikalnych tarcz i kopert produkowanych w Polsce, Historii zakładów w Błoniu. 3. Walka z "pasami" (Frankenwatchami) W świecie kolekcjonerskim plagą są tzw. "składaki" – zegarki złożone z przypadkowych części, sprzedawane jako unikaty. Dzięki pracy takich organizacji jak SRPTZ, kolekcjonerzy mają dostęp do wiedzy, która pozwala zweryfikować, czy dany egzemplarz jest autentyczny, czy to radosna twórczość domorosłego zegarmistrza. 4. Budowanie społeczności Stowarzyszenie integruje środowisko. Organizują spotkania, prelekcje i biorą udział w wydarzeniach takich jak "Aura Czasu" czy festiwale zegarkowe. Dzięki temu pasja ta przestaje być zamkniętym hobby "do szuflady", a staje się elementem szerszej kultury technicznej. Moim zdaniem: Jeśli interesujesz się zegarkami, a zwłaszcza tymi z napisem "Made in Poland" (lub "Zmontowano w Polsce"), to SRPTZ jest najważniejszym punktem odniesienia. Ich praca pokazuje, że nawet jeśli nie jesteśmy Szwajcarią, mamy swoją własną, fascynującą historię precyzyjnej mechaniki, o którą warto dbać. Czy masz w swojej kolekcji jakieś polskie Błonie, czy dopiero planujesz zacząć przygodę z rodzimą techniką? Więc jak? Zakładamy Stowarzyszenie? Chętnego na Prezesa już mamy, co oczywiste.
  4. Przerażające jest to co napisałeś, ale najgorsze, że człowiek o tym wszystkim wie, ale sprawy już sobie do końca nie zdaje. Z tą UNITRĄ to dobre porównanie. Mówią, że to jak oszustwo na zestaw garnków za grube tysiące. No sam mam kilka Filipiaków po zmarłym członku najbliższej rodziny. Swoją drogą zegarek, starego pilota ,,telewizorka" też mam po nim. Można gadać dużo, ale w istocie, chyba znaleźliśmy chętnego do podjęcia wyzwania i tym co mówiłem na początku. Może warto zapłacić więcej za naprawdę Polski Produkt. Może by to zadziałało. Więc jak? Półżartem powiem, że ja to sobie takie spotkanie biznesowe to przy flaszce i grillu wyobrażam. No ale ja prosty chłopak jestem.
  5. A może by tak połączyć siły wszystkich Polskich Marek Zegarkowych, tworząc stowarzyszenie. Oczywiście na start można zapomnieć o wspólnym projekcie mechanizmów, bo nawet milion złotych to czuję, że o jedno zero za mało ma. Ale może by zacząć od prostszych elementów. Tu oczywiście pierwsze co przychodzi do głowy to produkcja kopert zegarkowych dla wszystkich. Warunki tylko dwa, z polskich surowców i w Polsce, maszyny nie muszą być polskie. Zamiast kupować w Chinach, no co? Nie lepiej by było nawet trochę więcej zapłacić, ale od czegoś w końcu zacząć.Jak myślicie, jest u nas Pasjonat na tyle charyzmatyczny, by to skoordynował? Może i nawet w ramach KMZiZ?
  6. Dziękuję, no to biorę, temat do zamknięcia. Pozdrawiam.
  7. Taki aby był dla odmiany od tych co mam, w pozytywnie, miał multiband 6 i solar. Dobra by była fajna cena. Gwarancja mniej istotna, w końcu nie będzie jedyny. Nie znam sklepu, ale opinie ma ok, chciałem wcześniej kupić w innych znanych miejscach, ale może tu warto spróbować? Czy macie jakieś wątpliwości odnośnie autentyczności zegarka? https://allegro.pl/oferta/zegarek-casio-g-shock-gw-m5610u-1er-master-og-g-solarny-dcf-cyfrowy-wr200-17823715865?utm_medium=afiliacja&utm_source=ctr_2&utm_campaign=89f9a0c9-e43d-4cd9-bfb9-5e58ed48e61d&utm_content=7a3949d56388#
  8. Przypomniało mi się, jak kiedyś u jednego bogacza, pomagałem koledze, technikowi zabezpieczenia technicznego, założyć alarm na czujkacg bezprzewodowych. Prawie 25 lat temu, to było wtedy ,,coś" bo gościu nie chciał remontu w domu i kucia ścian pod przewody, czy nawet listwy. Więc poszły czujki bezprzewodowe. No ale pojawił się problem. Dom 3 piętrowy, a centralka widziała tylko piętro na którym była i jedno niżej. Na samym dole nie miały zasięgu. Na jaki wpadliśmy pomysł? (dokładniej to ja) by centralkę umieścić w kominie wentylacyjnym. No i zatrybiło, ale czy było to zgodne ze sztuką, czy tam przepisami, to ja nie mam pojęcia.
  9. To był tylko test działania. Jest już zrobione w taki sposób jak być powinno. To znaczy tam gdzie producent przewidział przykręcenie, to jest przykręcenie. Ale przewody są lutowane, końcówki do zacisków są zaciskane, lutowane i izolowane. No i myślałem o jakimś chłodzeniu, ale jest to z dużym zapasem mocy, przy pełnym obciążeniu puszka jest zimna. Zobaczymy czy diody wytrzymają. Jak padną, pomyślimy i większej puszce, nie chce robić otworów, bo i wolę by tam się syf za bardzo nie dostawał. Lekko nieszczelna jest, ale to tylko by się tam nic nie skraplało. Czas pokaże.
  10. Kolejna odsłona zewnętrznego mostka prostowniczego alternatora:
  11. Niema to jak druciarstwo https://youtu.be/5ATsZiRrNQg?is=MBV-zbZOTogUxV1g
  12. albiNOS 01

    Gdzie pier...lnie

    Po 10 ma być nad Północną Polska, akurat tam gdzie moja rodzina mieszka https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1986456485560227&id=100044045390505
  13. Dzisiaj test przelewowy, nie pali bez samostartu na zimnym. Wszystko zaczęło się po zatankowaniu dobrego paliwa czyszczącego wtryski. No wyczyściło widać, aż za skutecznie. https://youtu.be/Lz1JdTyQTtc?si=qhyj6JuTV-5VcfYg
  14. Co to za licznik, ja tylko pikacza i woltomierza używam... I to po technikum elektrycznym. Więcej mnie w zawodówce nauczyli, ale takich spraw manualnych bardziej.
  15. O ja pier.... Jak. A ja odwrotnie, walka ze zlutowaniem dwóch przewodów 6mm przekroju. Dopiero zastosowanie rurki łączącej przyniosło efekt. Na szczęście elektryka ogarnięta w komorze silnika, a było tak, że tylko siąść i płakać.
  16. W końcu silnik ogarnięty w syna Microcarze: https://youtu.be/tSWc8NeEFiA?si=q6wBom7ED-jYZ3CE
  17. albiNOS 01

    Ulubione sceny filmowe

    https://youtu.be/74BzSTQCl_c?si=cl2bEBIfJm_tD7NV https://youtu.be/74BzSTQCl_c?si=cl2bEBIfJm_tD7NV
  18. Tu jedna z moich ulubionych https://youtube.com/shorts/_ZSX48b0x6M?si=k8YPuuRpRpqODEoh
  19. Mój zegarek też miał problem z nakręceniem, ale na ręku. Kropla oleju w rejon wachnika rozwiązała problem na jakieś 10 lat. To znaczy dalej się nakręca, ale już go nie meczę, czeka na przegląd.
  20. No, działam już jakiś czas przy starym 1,9TDI. Się okazało, że w silniku a i owszem, był robiony rozrząd, ale albo ktoś kupił oryginalny napinacz, albo siedział on tam od 96 roku. No, i się tłoki z zaworami spotkały
  21. Tutaj ziomek skleja tekturowy model Gaza, wycinanka ,,Mały modelarz" z 1984 roku. Jeden z kolejnych odcinków. Fajna sprawa.
  22. Widzieliście jaki ładny? I cena porównywalna z sensownym cenowo zegarkiem.
  23. Ja poznałem w latach 90 jedną dziewczynę, która przyjechała na wakacje na Mazury. Dziewczyna o dziwnie niemiecko brzmiącym nazwisku, ale tak naprawdę to bardziej nazwisko pasowało do naszych starszych braci w wierze. No, i ona pochodziła z cholernie bogatej jak na moją wtedy ocenę rodziny. No i czym się zajmowała? Akurat kończyła podstawówkę i występowała w 5-10-15. Pamiętacie taki program dla młodzieży? No, to ona tam w tym programie była. Nawet kilka razy ją widziałem w telewizorze. Taka trochę na doklejkę, ale była. Dlaczego ja prosty chłopak z PGR-u nie byłem w tym programie? Tato traktorzysta, czy mama dojarka, nie mogły mi tego załatwić? Wiedzieli przecież, że to mój ulubiony program dla dzieci. No ponoć tak to mniej więcej się odbywało. Na udział w czymś takim mieli szansę tylko ci z odpowiedniego środowiska. Zresztą myślę, że do dzisiaj nie za wiele się zmieniło. No a Dziewulski, był kim był, ja zapamiętałem go z jednej strony, ale zdaje sobie sprawę, że to tam różnie było, i nie z wszystkiego zapewne mógł być dumny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.