Nie tylko Ty się cieszysz, że go sprzedałeś (za tą śmieszną cenę) A to czy oryginał był na pasku czy na sznurku od snopowiązałki to nikogo nie interesuje, jeśli dziś nie ma paska a jest reszta to można to uzupełnić i się tym cieszyć zamiast zamulać co było kiedyś. "Kiedyś" już nie ma. Trzeba gnać do przodu, nie patrzeć co było wstecz, co było na pasku, co było w szpitalu(po co to drapać) co było w d*pie marynie. Jak tak Cię ucieszyła jego sprzedaż za tą cenę to zdecydowanie 5 razy więcej uzyskałbyś na licytacji charytatywnej, skoro tak Cię irytował, bo zegareczek piękny i w PL ciężko dostępny. PS: Taki irytujący ale w swoim kolażu uwzględniony ₩))