1500m przewyższeń na 50km w porównaniu do 1000m na odcinku 2km to jest różnica. Widok na trójmiejskie lasy mam z okna, stąd decyzja o MTB a nie crossie. Może MTB nie do końca zostanie wykorzystany na 100% swoich możliwości lecz jednak nasze, trójmiejskie lasy kryją w sobie wiele niespodzianek, nie tylko śliczne rowerowe ścieżki ale również drogi na które leśnicy wjechali ciężkim sprzętem. Pierwszą myślą była Szosówka. Była. Mam do wyboru albo jeździć po lasach, których u nas nie brakuje, w ciszy i spokoju albo na szosach, na których gdzie nie spojrzysz to pełno aut. Jak jechać na Hel, Kościerzynę gdy nawet boczne drogi są zakorkowane. Jaka jest przyjemność z jazdy gdy cały czas trzeba patrzeć wstecz czy coś nie jedzie. A może ścieżką rowerową w mieście na bulwar Nie, nie. Tylko MTB i 29" Rama karbonowa oczywiście była by mile widziana ale nie jest to warunek, domyślam się że w karbonie dostanę no name chińczyka z dupnym oprzyrządowaniem a 10k nie wydam na jeden rower. Kierował się raczej będę amorem powietrznym, kołami bezdętkowymi, jak najlepszym oprzyrządowaniem. Kwota na jeden rower w granicach x-calibra.