Tym razem sama skrobia i minimum tarcia. Zrobiłem to troszkę inaczej niż wcześniej próbowałem. Wybrałem mianowicie miękkiego ziemniaka (teraz łatwiej, bo stare już zmiękły), przekroiłem go na pół, delikatnie podżłobiłem pod wymiar tarczy i położyłem na nim tarczę na kilka minut (5 do 10), żeby skrobia wsiąkła nieco w to badziewie i zaczęła działać. Potem delikatne przecieranie samym ziemniaczkiem w małych kawałkach, aby zachować precyzję. Jak jakiś fragment szedł opornie to z powrotem na kartofelka na parę minut... i jakoś poszło. Ale nie będę ukrywał, że trafiłem też na w miarę mocne indeksy Tarcza, choć sama w sobie byle jaka, porysowana i trochę pokrzywiona, to jednak, jak być może ktoś zauważył, pochodzi od rzadszego egzemplarza. W zegarku siedzi Fontainemelon 73 czyli inaczej mówiąc FHF 73