Ja polecę wintejdżem...
Jakiś czas temu trafiły w moje ręce dwa noże wygrzebane "ze strychu" przed sprzedażą domu po jakiejś babci. Kupiłem w zasadzie w ciemno, jeden doprowadziłem do ładu i składu, wyczyściłem, dorobiłem pochwę. Rękojeść z jednego kawałka drewna, mosiężne wykończenia, ładny kawałek stali. Teraz kurzy się u mnie zamiast na strychu 😁