Kiedyś trafił mi się wrak jak myślałem, Recorda 54C z 1930 roku wg katalogu. Przyklejony do brudnej koperty, był kompletny. Po wyczyszczeniu ruszył. Dostał tarczę Alpiny i spasowaną starą kopertę z epoki. Nie miał wskazówki sekundowej. Teraz dostał oryginalną porcelankę, trochę nadgryzioną zębem czasu i sekundówkę od Mołni. A jako szwajcar dostał pasek z alpejskimi szarotkami.
Taaaaak szczęście to bardzo ważna rzecz, ważniejsza od pieniędzy. Ci na Titanicu mieli kasę ale szczęścia zabrakło.
Trzumam kciuki tez czekam na dwa mechy z poważniejszymi usterkami do odbioru.🤔
Eeejjj ta srebrna jest obrzydliwa i przynosi pecha na którego ja jestem zaszczepiony. Możesz mi ją wysłać jakby co, bedę z uśmiechem dźwigać ten krzyż za Ciebie... 🤣
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.