Zgadzam się w całej rozciągłości. Metody nauczyłem się od mojego ojczulka, który ściąga zegarek ze ściany i odlicza Licytacje na tym polegają, że wygrywa ostatni a nie ten kto bierze w niej udział najwyżej. A co do cen, jeśli obawiam się, że będę musiał podbijać licytuję 20-30s wcześniej by w razie co jeszcze podbić. Jeśli mam swoje maksimum czekam na ostatnie 5 sekund i tyle. Jak nie uda się to trudno