Zwykły amor rowerowy ma jedną półkę zwaną koroną. Amor do dh mw dwie. https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS1XnuF4ma6x3X1CYMUA5f9xy8CvcKKyA2WKJu28NqkJTqxpedP Rower dh, który potrafi kosztować jak używane auto i nie będzie jakiś wypasiony dla szpanu? Co kto lubi. Takim rowerem, to już w ogóle normalnie jeździć się nie da. Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka
Mi natomiast podobają się takie dziury : Mój zegarek. http://cdn3.volusion.com/htlyr.vuqkj/v/vspfiles/photos/DA02002W-4.jpg?1408684729 I ten też imo ładny http://k-milan.eu/orient19ab/ori03/img_4518e1.jpg
Jak by nie patrzeć to każdy rower to jest większa lub mniejsza skarbonka. Widzę po sobie. To jakiś kapeć, to się wyrypiesz i coś rozwalisz, to wideł wymaga serwisu ( a uszczelki drogie sakramencko), to opona zajechana ( moje mają 1500km. Jeszcze 1000 i wymiana) .... I tak dalej.
Tak tak. Szytki mocuje się na kleju. Obręcze nie mają rantu pod szytki. Edytowałem poprzedni komentarz, bo się kapnąłem, że gafe szczeliłem Jak sam pisałeś, to nie opona... To szytka. Taka inna opona.
Jak ktoś jeździ tylko w takim terenie to tak. Ale jak na przykład tak jak ja. Gdzie stawiam na uniwersalność. Zabawa w terenie w błocie na singlach... Ale i dużo asfaltem to nie. Chyba, że ktoś lubi wypluwać własne płuca na asfalcie i wydawać straszne pieniądze na opony Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka
Jq bym się do plusów nie przekonał bo lubię szaleć w terenie ale lubie też zrobić dużo kilometrów asfaltem. Dobieram opojy tak, żeby bieżnik środkowy był umiarkowany a boki większe i to mi się sprawdza. A jazda fatem po twardym ( asfalt, kostka...) to szaleństwo. Jak sam pewnie wiesz rozchodzi się o opony i ich cenę Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka
Żeby jedzić fatem, to trzeba mieć gdzie. Ja widziałem ostatnio chłopaka młodszego ode mnie jak fatem po mieście zapylał. Co jest imo bez sensu. Natomiast nigdy nie napotkałem fata w lesie. Mowa o Tarnowie i okolicach.
Co do piast to nie mówię. On ma koła jakieś campagnolo Mówię tylko o napędzie. Prserzutki, manetki, kaseta i korba. Ale tak jak piszesz. Ja na tym nie jeździłem. Szosa, to nie moja dziedzina. Mogę się mylić. Powtarzam jego opinię. Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka
Porównanie stąd, że kumpel zrobił 11 tysięcy na tiagrze 4700 od marca o sobie chwali strasznie. Porównał 4700 do 105 Różnica w wadze była tylko na korbie i kasecie. Co do ramy. Masz rację. Trochę nie przemyślałem tego co wczoraj napisałem. Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka
Nie jestem specem od szos. Więc pewnie masz rację. Rozważam " na sucho " W porównaniu tiagry do 105, to imo za jeden bieg więcej i lżejszą korbe, to nie warto dopłacać. Ale pewnie tu rację masz ty
Brał bym węgiel. Tiagra od 105 różni się tylko lekko cięższą korbą i chyba ma jeden bieg mniej. A jak zaczniesz rower rozbudowywać, to będziesz już miał węgiel.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.