Oni tak lubią. Bez znaczenia czy zegar za 1500 czy za 7000 ładują sztywne, skrzypiące dziadostwo. Nie wiem czy tylko olewają klientów, czy np. tną koszta. Na rynku pełno jest pasków po 5 dych bijących komfortem noszenia Tissotowe na łeb. Z Certiną nie jest wiele lepiej niestety. Miałem kiedyś w łapkach podróbę LeLocla. Chinol okrutny, choć na porządnej Miyocie ze stop sekundą i dokręcaniem koronką. Pasek nie był lakierowany jak w Tissocie oryginalnym na wysoki połysk, ale bez porównania lepiej układał się na nadgarstku i był przyjemniejszy w noszeniu.