Myślę, że problem leży zupełnie gdzie indziej. Na podstawie wcześniejszych wpisów w wątku głównym o G i tego co napisałeś Daito powyżej sądzę, że zaszło, mówiąc dyplomatycznie, nieporozumienie. G-Shocki powstały jako zegarki przeznaczone do pracy w trudnych warunkach i tak rzeczywiście jest, ale wraz ze wzrostem ceny, lepszej jakości i użytych materiałów "twardość" G-Shocków nie rośnie. A na pewno nie wprost proporcjonalne do ceny. Myślę, że tego właśnie oczekiwałeś Daito i jesteś po prostu rozczarowany. Nie wiem ile G miałeś wcześniej i ile masz obecnie, ale sądzę, że nie było tego zbyt wiele. Nie zgadzam się z tym, że GPW jest wykonany "tak se". Zejdź półkę niżej i sprawdź jak wygląda jakość, ile tam jest luzów, czasem coś skrzypi itd. Wracając do klasy premium: ile zegarków z tej półki przeszłoby test upadku z 10m na beton, czy motocykla? Sądzę, że wszystkie byłyby pokancerowane mniej lub bardziej, ale nadal wskazywałyby aktualny czas, bo o to tutaj chodzi. Dokładnie to samo byłoby z G z niższych półek. Czy gdzieś wyczytałeś, że G to zegarki niezniszczalne? Zapewne tak. I faktycznie są! Ale nie obudowy, bezele, koperty, bo one są po to by chronić to co jest wewnątrz. I proszę, nie sądźcie mnie o "Obronę Częstochowy", bo nie o to mi chodzi. GPW nie jest idealny i sam dostrzegam jego wady, ale opinia Daito jest dla niego stanowczo zbyt krzywdząca. I tyle ode mnie w tym temacie Wyluzujmy i cieszmy się tym co mamy. Święty Gral nie istnieje