W grudniu ub. r. pisaliśmy o tej całej tradycji i nawiązaniu do polskich korzeni ... na filmiku reklamowym, o zlewaniach zaproszeń na spotkania klubowe itp. Strona www mogłaby mieć odnośnik do języka polskiego. Byłoby to minimalnym, ładnym ukłonem w stronę twórcy firmy oraz tych zapaleńców umieszczających wszędzie PP na numerze 1 w rankingach ulubionych firm "za korzenie" i innych naiwnych, którzy myślą, że te korzenie są pielęgnowane. Zamiast języka polskiego na stronie mamy angielski, niemiecki, francuski, włoski, hiszpański, rosyjski, japoński, arabski i chiński. Pielęgnowani są klienci z kasą, a nie biedni potomkowie założyciela. Liczy się tylko kasa. Panowie, nie łudźcie się, że coś się zmieni. Dopóki nie będzie masowej klienteli w Polsce, dopóty nie będzie pielęgnacji pochodzenia, twórcy, historii itd.