Miałem nie zabierać głosu, ale widzę z Krzysiem ciężka sprawa jest. Kupiłeś ode mnie nowy zegarek i stwierdziles ze twój zegarmistrz do którego nosisz niby wszystkie nabytki, stwierdził ze zegarek był otwieramy - na podstawie przesunięcia tego smiesznego dekla. Oczywiście nie podałeś mi namiarow to tego zegarmistrza po mojej prośbie. Nie skorzystales również z mojej propozycji odesłania zegarka i zwrotu kasy z mojej strony. Chciałeś natomiast 200 czy tam 400zł za rzekomą naprawę. Tylko czego? Nowego zegarka w filiach?