Subiektywnie na korzyść Tisella przemawiają: 1. Koronka "cebulka" 2. Czarna tarcza, tzn. jest to bardziej intensywna i taka soczysta czerń 3. Białe indeksy 4. Wskazówki barwione termicznie na niebiesko 5. Lubię jak wskazówka sekundowa jest trochę dłuższa na tym krótszym końcu oraz dodatkowo zakończona "wzorkiem", daje to urok i dodatkowy smaczek [emoji6] 6. Jest cieńszy, 9.5 vs 12mm 7. Werk Miyota z 28.800 bph Wydaje mi się (nie porównywałem dokładnie), że w San Martinie jest o wiele lepsza luma C3, tzn. mocniej świeci po naświetleniu nawet w dzień. Tarcza z pierwowzoru "Damasko" też jest fajna, ale jakoś mi się znudziła po 2 miesiącach. Chociaż wziąłem ten typ tarczy z uwagi na smaczek w postaci żółtej wskazówki sekundowej i zielonych odcieni na indeksach, wszystko fajnie się zgrywa na odpowiednim pasku NATO lub MN. Od razu dodam, że w tym przedziale cenowym San Martin jest świetnym zegarkiem, chyba nie ma konkurencji, ja go kupiłem jako pierwszy pilot, żeby zobaczyć, czy w ogóle ten typ zegarka mi podejdzie. O paskach nie wspominam, bo tu i tu od razu zmieniałem na swoje, te oryginalne są słabej jakości. Chyba nawet trochę lepszy w San Martinie, lepiej się układa na nadgarstku, w Tisellu jest za gruby jak dla mnie. U mnie w założonym budżecie był wybór Tisell vs Laco Augsburg, zerknij też właśnie na Laco.