Przedstawiam drugą Delbanke zakupioną ostatnio. Zegarek kupiony jako uszkodzony, bez dekla i pierścienia dociskowego. Nie jestem zegarmistrzem i praktycznie są to początki mojej przygody grzebania w mechanizmach, dlatego uruchomienie tego sprzętu potraktowałem jako wyzwanie. Ma to być zegarek na wypady starszym motocyklem i do użytku codziennego. Zegarek musiał leżeć w złych warunkach, był zakurzony, posiada ślady korozji. Na dzień dzisiejszy udało mi się go uruchomić: wymieniłem koło wychwytowe, założyłem pierścień dociskowy(od mniejszej ale rolę spełnia), nowe szkiełko i dekielek. Ponieważ nie chciałem żeby zegarek sprawiał wrażenie odświeżanego, tarczę umyłem tylko z kurzu, i przetarłem gładkie rąby żeby bardziej podkreślić szachownicę, przepolerowałem delikatnie sekundnik. W najbliższym czasie po łyknięciu nieco teorii planuje umyć mechanizm i przesmarować, czyli rozłożyć i złożyć od podstaw i zakup jakiegoś paska vintage. Poszukuje oryginalnego pierścienia dociskowego. Przy okazji dziękuję kolegom Delbaniarzom z forum za pomoc w zdobyciu dekielka i za fachowe porady.