Taka ogólna uwaga: Na świecie jest tak, że w żadnej firmie nie ma sytuacji, że absolutnie zawsze i wszystko działa tak jak powinno. Największe marki mają kolosalne wpadki i to już nawet nie mówię o pierdołach jak zegarek, ale o wpadkach, które mają znacznie poważniejsze konsekwencje. Do tego warto byłoby wziąć pod uwagę nawet nie liczbę takich a nie innych sytuacji, tylko odsetek reklamacji. Bo nie ma co się oszukiwać, że jednak jeśli chodzi o wolumen sprzedaży to Gerlach, a Balticus czy Vratislavia to jest troszkę inna skala (chyba nawet nie przesadzę jeśli powiem, że o rząd wielkości)