Czytam dyskusję na temat iOS vs Android i nie wiem jak to jest, że jak powstanie opinia na temat jakiegoś sprzętu to ciągnie się latami bez względu na to czy jest aktualna czy nie. Zupełnie jak to mityczne „stare iPhony działają bez zarzutu na najnowszym sofcie”. Mam 6s plus i najgorsza rzecz jaka mi się przytrafiła to aktualizacja do iOS11. Telefon praktycznie nie do użytku. Zwiecha za zwiechą, aplikacje raz otwierają się od razu, a raz pół minuty. Co jakiś czas przestaje coś działać, po czym znowu się naprawia, np wczoraj zmiana orientacji ekranu. O baterii nawet nie wspomnę. Najgorsze, że Apple bez cienia żenady przyznaje się do celowego zwalniania starszych telefonów. Podobno to jest dla dobra użytkownika. Czym to się niby różni od braku aktualizacji do najnowszej wersji androida u konkurencji? Z tą bezawaryjnością też bym nie przesadzał. W ostatnich latach miałem 2 MacBooki, 2 iPady i wszystkie modele iPhonów od 4s. Nie zepsuł się tylko aktualny iPad Pro i aktualny iPhone (póki chodził na iOS10). Widać, że nie tylko Jash miał niedobre doświadczenia z tymi produktami. Ja już postanowiłem, następny smartfon będzie na Androidzie.