To ja może też wrzucę. Oto Beza. Beza to bullterrier. Lubię je. (ale nie polecam) Bullterriery to interesujące stworzenia. Napisałbym „interesujące psy”, ale one jakby to powiedzieć, na pewno mają geny innych stworzeń. Rasę stworzył James Hinks jakieś 200 lat temu. Ludzkość powinna dziękować opaczności, że poza rzeczonym bullterrierem, nie stworzył nic innego. Często mówi się o nich, że mają coś ze świni, klauna itd. Uważam, że nic bardziej mylnego. Mają na pewno psa (jakieś tam prawda, podstawy). Kota. Dinozaura (ze względu na szczególne dla rasy „udźwiękowienie”) Sardynkę lub szprotkę w puszce (to akurat przez fakt umiejętności przebywania w niezwykłym ścisku z „człowiekami” ). Wykazuje spore zainteresowanie rasą ludzką i próbuje odtwarzać pewne zachowania (szczególnie te związane ze spożywaniem posiłków). Nie jest to mój pierwszy pies, więc teoretycznie coś tam wiem, brałem udział w szkoleniach itd. Natomiast klucz do umysłu Bullka ma formę i kształt zupełnie inny niż te które znałem (a były do siebie z grubsza podobne). Jest to wymagająca rasa (jakby ktoś chciał spróbować) i to nie dlatego, że jest trudna do opanowania (broń boże agresywna). Mam wrażenie, że nie da się jej opanować. Można się dogadać.. współpracować, mieć jakiś tam układ.. im więcej się w nią zaangażujemy, tym zwrot z inwestycji jest większy. Ogólnie to wybitnie uczuciowa sztuka, zakochana we wszystkich, uwielbia być w centrum uwagi, nawet jeżeli są to np. zabiegi kosmetyczne, których nie lubi – jestem przekonany, że poddaje się im tylko dlatego, że wtedy wchodzimy z nią w interakcję. Nasza jest bardzo fajna, choć były długie miesiące orki na ugorze. No nic nie przynudzam, wrzucam foty [emoji6] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk