Dziś było dłubane w GW-A1000-1A, i to od razu w dwóch egzemplarzach. Kolega poprosił o wymianę paska i bezela w jednym z nich oraz o uzdrowienie drugiego, w którym nie działał przycisk MODE oraz tarcza datownika była rozkalibrowana, ponadto wskazówka dobowa wskazywała czas przesunięty o 12h, co powodowało zmianę daty w południe, a nie o północy. Do tego lepszego egzemplarza wybrał ciuchy od modelu GW-A1000RAF-1A, co moim zdaniem było dobrym wyborem, zresztą sami oceńcie. To, co zastałem po demontażu bezeli z obu zegarów, widzicie na zdjęciach. Jeden zegar jest z 2013r., drugi z 2015r. i wg mnie w żadnym z nich bezele nigdy nie były zdejmowane. Ponadto ten z niedziałającym przyciskiem MODE na pewno był niefachowo rozbierany, gdyż w środku znalazłem pogiętą sprężynkę dźwięku oraz podniesiony moduł oparty blaszką stykową przycisku MODE o bok trzpienia tego przycisku. Po właściwym posadowieniu modułu w kopercie, wyczyszczeniu błota z brzegów koperty, wyczyszczeniu blaszki zamykającej moduł z odcisków palców poprzedniego właściciela zegarka można było kopertę zamknąć, uszczelkę dekla przesmarować i przystąpić do kalibracji położenia początkowego wskazówek i datownika, po czym ustawienie strefy czasowej i synchronizacja czasu stały się już tylko formalnością. Jednak okazało się, że najciekawsze dopiero mnie czekało. Zdjęcie obu bezeli nie było prostą sprawą, ale założenie ich z powrotem to był naprawdę trudny orzech do zgryzienia. Zgodnie ze sztuką należałoby w tym celu rozebrać zegarek (co i tak robiłem, żeby naprawić działanie przycisku MODE) i zdemontować dwa prawe przyciski, żeby bezele bezkolizyjnie nasunąć od góry na kopertę, ale aby zdemontować przyciski, należy wyjąć moduł, a warunkiem tego jest demontaż koronki. I tutaj niestety musiałem uznać wyższość japońskiego projektu nad moimi zdolnościami manualnymi, gdyż jak bym nie kombinował wciskając element zwalniający koronkę, to blokada nijak nie chciała puścić i finalnie koronka nie została zdemontowana, a tym samym nie miałem możliwości bezpiecznego demontażu przycisków po obu stronach koronki. W związku z tym wymiana bezela była mocno utrudniona ze względu na to, że tuleja koronki ma wokoło cienki stalowy kołnierz, za który zachodzą elementy bezela i bez przycisków wsunąłbym po prostu bezel od góry i po temacie, a jako że ten ruch blokują długie stalowe prawe przyciski, to kilka podejść mi zajęło, aby za pierwszym razem założyć bezel prawidłowo tylko po jednej stronie koronki, aby w końcu po wielu próbach i bolących od ucisku paluchach założyć go z obu stron. Ciekawostką konstrukcyjną tego zegarka są również atrapy wkrętów na godzinie 3-ciej na bezelu, które są de facto małymi "pastylkami" włożonymi między górny i dolny bezel. Ich obecność nie pozwala założyć na zegarek bezeli "na raty", czyli najpierw dolnego, a potem górnego, ponieważ nie byłoby możliwości utrzymania stabilnie tych dwóch atrap tak, aby nie wypadły podczas mocowania się z wpasowywaniem górnego bezela w dolny, które mocowane są do siebie na kilka zaczepów po całym obwodzie. Koniec końców nie poddałem się i udało się zamontować bezele na obu zegarkach, czego efekt może zobaczyć na ostatnich kilku zdjęciach. Przyznam, że sporą satysfakcę daje to, że udało się uruchomić i przywrócić do pełnej sprawności zegarek, który przez poprzedniego właściciela, który do sprzedał mojemu znajomemu, został spisany na straty. Niestety dokumentacja fotograficzna z wykonanych prac jest dość skromna, nie pokazuje istotnych punktów zwrotnych w pokonywaniu trudności, ale bardzo trudno byłoby mi to pokazać, ponieważ do większości trudnych elementów tej pracy potrzebne były mi obie ręce, więc nie miałem już jak tego dokumentować. Jeśli ktoś z Was miał okazję już wymieniać bezele w GW-A1000, dajcie proszę znać, jakie były związane z tym Wasze doświadczenia?