Coś mi się zdaje, że większość użytkowników Rangemanów (nie mówię, że wszyscy) używa swoich zegarków tak, jak większość właścicieli firm, prawników czy lekarzy używa swoich BMW X5, Porsche Cayenne czy Audi Q7... Ja np. swojego Romana używam codziennie - chodzenie po mieście, jazdy na rowerze itp, gdzie właściwie na nic nie jest narażony, a czujniki wykorzystywane są sporadycznie. Paradoksalnie zegar najbardziej jest używany zgodnie z przeznaczeniem, gdy dorwą się doń moja lub siostry córki...