Zegarek kupiony od syna pierwszego właściciela. Używany sporadycznie a większość życia przeleżał w szufladzie. Pierwszy serwis ma już za sobą i śmiga jak nowy. Model znajduje się w katalogu na 1966 rok.
Szkiełko da się wypolerować ale tu już w grę wchodzą grubsze papiery ścierne. Ja to bym nawet tego paska nie wymieniał tylko wyczyścił i nosił tym bardziej że pęknięć żadnych nie widać a teraz już takich pasków solidnych nie robią no chyba że na zamówienie.
Jako że dziś specjalna okazja to i zegarek specjalny. Pamiątka po ojcu który po raz dwudziesty pierwszy nie zasiądzie już do wigilijnego stołu i pomimo że mam kilka o wiele bardziej wyszukanych zegarków to ten zawsze będzie najbliższy sercu... życzę Wszystkim zdrowych, radosnych, błogosławionych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
Po pierwsze nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc renowacja. Po drugie do stówki to już ciężko gdziekolwiek zrobić serwis i mowa tutaj tylko o czyszczeniu i oliwieniu mechanizmu.
@wiatr tak szczerze to nie zbieram Pobied a ta jest jakaś wyjątkowa. Jak to mówią wszystko jest kwestią ceny ale nie wiem czy później bym nie żałował a ofert kupna miałem już sporo swoją drogą.
Model którego poszukiwałem od dłuższego czasu. Bardzo wczesna Sekonda widniejąca w katalogu z 1966r. czyli jeden z pierwszych modeli pod tą eksportową nazwą.
Trafił mi się taki dość rzadki eksportowy Poljot i choć mam już egzemplarz w takiej kopercie to tutaj jednak inna tarcza i wskazówki. Jedyna wspólna cecha to stary kirowski mechanizm jeszcze z lat 50-tych bez antywstrząsu co może wskazywać na bardzo wczesną produkcję.
A rozumiem. Widziałem te Sekondy z metkami na deklach i z tego co pamiętam to był przedział w granicach 7-9 ówczesnych funtów szterlingów przy czym za stalowe de Luxy to już trzeba było dać drugie tyle.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.