Ostatnio sobie mówiłem po doświadczeniach z GWN-Q1000, że najlepszy G, to taki, gdzie nie muszę uprawiać ekwilibrystyki, żeby cokolwiek z wyświetlacza odczytać, czy kombinować z koronką, żeby timer ustawić... i najlepszy dla mnie jest GW-9300/9400, ale jako że dziś słomianym wdowcem jestem i samotność mi doskwiera, raczę się napojem z Irlandii i myślę, że taki frog, czy mud byłby całkiem miłym prezentem dla mojej uciśnionej duszy Całkiem poważnie zastanawiam się nad GWF-D1000NV, ale z drugiej strony chcę coś, co byłoby "na co dzień", więc czarna wersja raczej, ale GWG kusi