Wydaje mi się, że większość osób nie kieruje się względami praktycznymi ubierając zegarek w NATO. To raczej kwestia czysto estetyczna. Jedni chodzą do pracy w garniturze i pod krawatem, a na ręku wraz z zegarkiem jakiś krokodyl, czy inna płaszczka. Drudzy zakładają bojówki, T-shirt i NATO. To tak, jakbyś zapytał dlaczego niektórzy jeżdżą pick-up'em, a nie sedanem Kwestia stylu i osobistych preferencji. Są też tacy, co NATO do gajeru zakładają i jeżdżą terenówką Względy praktyczne również związane są mocno z estetyką. Łatwość zmiany paska daje możliwość, bez zbędnej dłubaniny, nosić codziennie inny kolor paska, dopasowany np. do ubioru, pogody, nastroju Poza tym wypunktowane już wyżej: kontakt z wodą (skóra znacznie gorzej go znosi, a paski skórzane wodoodporne albo nie są tak naprawdę wodoodporne, albo przeraźliwie drogie), po długotrwałym użytkowaniu i kontakcie z potem paski skórzane po prostu... pachną inaczej NATO wrzucasz do pralki i masz pasek jak nowy. Nie jestem zagorzałym zwolennikiem pasków NATO, ale od czasu do czasu, ot tak dla odmiany, zamieniam skórę na szmaciaka. Swoją drogą dobre jakościowo paski NATO wcale nie są takie tanie, choć nadal dużo tańsze od porządnych pasków skórzanych.