Powiem tak, dość późno sięgnąłem po Sapkowskiego, bo jako wielki fan Tolkiena uważałem oczywiście Sapkowskiego za profana fantasy... zwłaszcza że po drodze mignęły mi jakieś urywki wiekopomnej produkcji TVP... w każdym razie przy okazji ekranizacji Trylogii Tolkiena miałem poważne obawy, czy to się w ogóle da przenieść godnie na ekran... No i w mojej opinii wyszło bardzo spoko. Potem, już po przeczytaniu Wiedźminów, tak sobie myślałem, czy jest opcja, że ktoś to zrobi równie fajnie... No i jak usłyszałem o Netflixie, to se myśle wow będzie druga Gra o Tron - i możliwe, że nawet będzie, tylko różnica jest taka, że Sagi lodu i ognia nie czytałem i nie miałem żadnych oczekiwań, a tu odwrotnie - miałem dość spore... Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk