To nie do końca prowokacja. Na prawdę byłem ciekaw Waszego gustu w porównaniu do mojego.
Nie będę
Jestem fanem marki OMEGA ale przeciwnikiem kupowania "ikon" bo tak trzeba. Kilka ikon Omegi już miałem, ale do mnie nie gadały, więc poszły w świat. M.in. Moonwatche: miałem prawie tradycyjnego w szafirze, potem FOIS. Teraz czekam na Moonwatcha, choć mało standardowego i wyświechtanego (to a'propos mojego upodobania zegarków mało typowych i nudnych).
Faktem jest, że w zeszłym roku pandemia i siedzenie w domu mnie także poprzestawiała klepki w głowie i pokupowałem zegarków po prostu za dużo, często impulsowo i impulsywnie (jeśli jest jakaś różnica). Z drugiej strony pozwoliło mi to w praktyce wyrobić sobie pewne przekonanie na temat niektórych podstaw tego hobby, które mnie dotyczą lub nie, mianowicie:
Okazuje się, że jednak lubię zegarki niezbyt klasyczne, mało nudne, na których dużo się dzieje
Jak mam więcej niż 4-5 sztuk to i tak używam 4-5 ulubionych, pozostałe leżą w pudełku i kwitną, więc 8 to po prostu za dużo. Prawdopodobnie moja szczęśliwa liczba to 4, max 5 z ewentualną rezerwą na szósty na specjalne okazje
Zdecydowanie wolę zegarki nosić na paskach niż bransolecie, wyjątkiem jest X-33 który po zakupie tytanowego kajdana jest noszony tylko na nim.
Jeden zegarek elektryczny z wyższej półki jest dla mnie absolutnym obowiązkiem - czasem jest dzień, szczególnie w weekend, że chcę założyć coś wesołego, lekkiego, wyjąć z pudełka i nie bawić się w ustawianie. Mam co prawda G-SHOCKA, ale jednak jak się człowiek wysnobi wyższą półką, to G-SHOCKA zakłada tylko do rąbania drewna
Mam duży problem z Globem. Zegar jest piękny ale jakoś nie mogę się z nim zzżyć. Wystawiałem go na sprzedaż już 2 albo 3 razy i zawsze sam wycofywałem po jednym, góra dwóch dniach jak tylko założyłem na rękę "ten ostatni raz" i wtedy mówiłem, że jednak nie, za ładny żeby sprzedać. I wciąż mam z nim problem. Potrzebuję coś do koszuli ze spinkami i tu mam zgrzyt między DV a GLobe. Obu nie chcę mieć. GM jest jednak trochę grubszy, szczególnie z bransoletą. DV jednak nie do końca ze mną współpracuje. No i mocno w głowie siedzi mi nowy szary Tresor z małą sekundą (zresztą przez jednego z kolegów sugerowany).
Na tę chwilę na pewno nowego właściciela szukają:
Aqua Terra zielona - piękny zegar, uwielbiam go, ale on był kupiony po to, abym nie myślał o World TImerze. Jednak WT nie dawał mi spać i go mam. Więc dwóch sztuk z serii AT mieć nie chcę. Z bólem, ale pozbywam się leśniczego.
PO-GMT -> to też miało być zamiast WT, głupie bardzo, ale kto z nas nie robi w życiu głupich rzeczy. Zegar śliczny, przecudna tarcza, świetne wskazówki, może trochę gruby, ale leciutki, bo tytan, jednak przy WT drugiego dwustrefowego nie potrzebuję. Poza tym mam za dużo niebieskich.
De Ville i Globemaster -> tu mam duży problem. Może bym zostawił DV bo nadaje się do wszystkich koszul na spinki (GLobe do niektórych jest za gruby). Ale Globe jest śliczny. Ale jeszcze cudniejszy jest szary Tresor z małą sekundą... Wystawię więc na sprzedaż pewnie oba, ten który sprzeda się pierwszy - pójdzie w świat, drugi zostanie do września kiedy pojawią się nowe Tresory, wtedy zdecyduję czy zmieniać.
A tak patrząc na Wasze głosy to zdecydowanie najgorzej wypada PO-GMT -> prawie każdy z Was by się go pozbył, podobnie jak Speedy '57, ale tutaj przypuszczam, że powodem jest fakt, iż go wielu z Was nie widziało na żywo - jest zupełnie inny niż na zdjęciach. Biały SMP absolutnie wygrywa. Globe też jest Waszym faworytem, ale nie moim. Jak wcześniej stwierdziliśmy - ilu ludzi tyle gustów i wyborów. Ja oczywiście pójdę swoją drogą, ale fajnie było rzucić okiem na ten eksperyment.
Kończę bo się rozpisałem za bardzo