Nie ma za co prepraszać, ja wiem że jestem kolekcjonerem niechcianych ochłapów
Munłocze klasyczne lub bliskie klasyce miałem 3, nie pykło. Wygląda na to, że lubię tarcze bardziej zawalone i chaotyczne.
Początkowo miałem zegarki, które „powinno się mieć” i to był jeden z istotnych błędów podczas mojej kolekcjonerskiej drogi. Nigdy już nie kupię czegoś, co wypada, tylko to co mnie się podoba
good point!
Hehe Niestety nie można mieć wszystkiego... jeden z błędów młodości to zbyt dużo sztuk i potem słynny już excel - nigdy więcej.
Myślałem o tym, przede wszystkim o nowym ciemnoszarym z małą sekundą. Ale DV ciężko sprzedać, chyba że za pół ceny. Do nowego trzeba by dołożyć drugie tyle, w międzyczasie ceny znowu poszły w górę, garniturowiec zakładam od wielkiego dzwonu, a przy okazji ten i tak wciąż bardo mi się podoba, więc raczej tak zostanie. Chyba że kiedy już te nowe tresory wejdą do sklepów i mnie zabiją (w pozytywnym sensie) temat zostanie rozważony, ale z dużą dozą ostrożności.
Do 300m mam bransoletę, także bardzo ładną czarną cordurę od Snoopy 2, teraz akurat lubię letnie białe ubranko dla kochających inaczej