Właśnie tej wiosny po ponad 10-letniej przerwie postanowiłem wrócić do jazdy na rowerze. Kiedyś miałem jakieś dwa Gianty, nawet nie pamiętam dokładnie jakie. Na pewno górskie. Jeden to był biały XTC850 a drugi...no właśnie - czerwono-srebrny. Wówczas moje rundy to było ok 35-50km popołudniami. Przy dobrej pogodzie ok 5 razy w tygodniu. Moja jazda będzie głównie po asfalcie, szutrach i leśnych ścieżkach. W weekendy. Przy dobrej pogodzie. Skakania po kamieniach nie przewiduję. Okolice nie za mocno pagórkowate. Taki ze mnie zawodowiec Biorąc pod uwagę powyższe wybór padł na taki prosty model: https://www.cube.eu/uk/2018/bikes/trekking/tour/cross/cube-cross-exc-iridiumnred-2018/ Żadna rewelacja ale na "po przerwie" będzie w sam raz. Nie mogę wrzucić zdjęcia mojego egzemplarza, bo jeszcze do mnie jedzie. Kupiłem już jakieś tam potrzebne rzeczy, chcę jeszcze wybrać jakieś opony bezdętkowe, z tym poczekam jednak do momentu kiedy już będę miał rower w garażu, żeby się nie okazało, że takowe są na kołach. Nie mam natomiast za bardzo doświadczenia z nowymi komputerkami do jazdy. Najchętniej bym kupił najzwyklejszy licznik pokazujący przebieg i szybkość ale planuję też pojeździć dla zdrowia więc przydałby się licznik spalonych kalorii a właściwie to pomiar tętna jest tu najważniejszy. No właśnie. Który wybrać? Garmina Fenixa 3/5 raczej skreślam. Po pierwsze mam już zegarek po drugie wolę coś czytelnego zamontowanego do roweru. GPS. Nie jest konieczny ale może być. Rozumiem, że jest niezbędny do zapisu trasy itp i może być jako wyposażenie standardowe bez opcji "bez". Pozostaje chyba do wyboru któryś z Polarów lub Garminów. Nie mam pojęcia, który jest bardziej przyjazny w użytkowaniu. Ktoś może używał i może się podzielić swoimi doswiadczeniami? Czy nadajnik na klatkę piersiową dobrze się trzyma czy trzeba to jakoś dodatkowo patentować po swojemu? Jaka jest rzeczywista żywotność akumulatora? W sieci są trochę rozbieżne informacje. Jedni podają np. 4 godz, inni naście godzin.