Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Gregorian

Pokaż swojego arbuza ;)

Recommended Posts

Spróbuj Cape Codem. Jeśli szkło to pasta do zębów. Jak duże rysy na szkle to papier wodoodporny i pasta tempo.

 

A co to takiego Cape Codem?  Zastanawiam sie kiedy te rysy powstały. Odebrałam od zegarmistrza i nic nie widziałam ale wtedy padało. Przy ładnej pogodzie, słońce odbiło na tarczy cień i dopiero wtedy dojrzałam te malutkie ryski. Mam chęć kupić drugi i tylko gapić się na niego. Żadnego noszenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie ściereczki do polerowania, bardzo skuteczne :) wpisz w googlach, ktoś kiedyś sprzedawał na bazarku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zegarek nietuzinkowy..................

 

 

...i wbrew pozorom całkiem uniwersalny. :-)

Osobiście często zakładam na różne okazje.

pozdr.

R/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajne te Wasze arbuzy dziewczyny ;)

Nie martw się Jacek, kiedyś jednego też uda Ci sie kupić

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Yakovlev

Nie martw się Jacek, kiedyś jednego też uda Ci sie kupić

Są poza sferą moich zainteresowań.

Chciało by się zapytać: "A męskich nie było ?"

Tak, że jak Was kręcą takie różowe to kupujcie po drugim egzemplarzu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są rownież poza moja strefą zainteresowań, ale ten model uznałem akurat za niezłą inwestycję. Jako, że to NOS, to wylądował w pudełeczku ;) Chciałbym do niego dołączyć kalifornię, ale chyba jeszcze trudniej ją dorwać

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Yakovlev

Nawet gdyby był ze złota to tylko Slava ;) znaczy mechanizm.

Są bardziej udane innych marek tak, że tego...

Ale są miłośnicy i dla nich szacun ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Arbuz wymiata... na pewno niezwykły zegarek, reszta - kwestia gustu.

Kto z waszych znajomych ma różową (sorry - arbuzową) tarczę i dwa bębny sprężyny w jednym zegarku :) ?

 

Spoko są, a i NOSów trochę się ostało, to można sobie spoko zegar sprawić...


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są poza sferą moich zainteresowań.

Chciało by się zapytać: "A męskich nie było ?"

Tak, że jak Was kręcą takie różowe to kupujcie po drugim egzemplarzu ;)

Twoje posty tutaj  sa troche z gatunku s-f.

Jak Ci sie nie podoba Jacku Sława arbuzowa to ok.

Ale po co o tym pisać tym którym sie podoba albo którzy kupili bo uznali że warto mieć?

 

To jest temat "Pokaż swojego arbuza" a nie "oceniamy rózową Sławę"  ;)


Pozdrawiam

Roman

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Yakovlev

Twoje posty tutaj  sa troche z gatunku s-f.

Jak Ci sie nie podoba Jacku Sława arbuzowa to ok.

Ale po co o tym pisać tym którym sie podoba albo którzy kupili bo uznali że warto mieć?

 

To jest temat "Pokaż swojego arbuza" a nie "oceniamy rózową Sławę"  ;)

To jako MOD wiesz co robić. Czyń swoją powinność.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Yakovlev

Mam 4 i myślę o 5 :D :D

Brawo. Weź 3 będzie na każdy dzień tygodnia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By pmwas
      Sława "pancernik" to zegarek, którego nie muszę przedstawiać - każdy widział, każdy wie...
       
      Zegarek zaprojektowany gdzieś w okolicach roku 1975-go, czy 1980-go, w dziwnych czasach dla zegarków mechanicznych.
      Era "kwarcowej rewolucji" postawiła dalsze istnienie zegarków mechanicznych pod znakiem zapytania (Zenith np na jakiś czas całkowicie zrezygnował z ich produkcji, a maszyny ocalały niemal cudem, tylko dzieki determinacji jednego z pracowników), a produkowane "mechaniki" często niemożliwie (i żenująco) udziwniano, np poprzez domalowanie "głosniczka" w mechanicznym budziku Poljota.
       
      Modne wówczas były także tarcze typu "TV", tzn poziome, prostokątne.
      Pancernik należy właśnie do tej grupy...
       
      Mój pierwszy kontakt z pancernikiem miał miejsce lata temu, gdy jeszcze zbierałem ruskie zegarki.
      Miałem chyba najbardziej "spektakularną" wersję, ze zgniłozieloną tarczą dopełniającą ogółu dramatu, jakim jest projekt tego czasomierza.
       
      Nie jest to najbrzydszy zegarek świata, ale to tylko dzieki istnieniu konstrukcji 'epicko', czy absurdalnie ohydnych...
       
      Za pancernikiem, którego sprzedałem wraz z całą kolekcją, przyszło mi w koncu zatęsknić i - koniec końców - kupiłem innego, tym razem z mniej obleśną, czarną tarczą.
       
      Dwa warunki, ważniejsze niż stan wizualny czy techniczny - musiał mieć arabskie cyfry i ruskie napisy...
       
      Zegarek przyszedł do mnie w przeciętnym stanie, umiarkowanie zużyty z zewnątrz i ledwo cykający.
       
      Musiałem (no nie, nie musiałem, mogłem zaniesć do zegarmistrza) zrobić mu przegląd, żeby nadawał się do użytku, co nie było zbyt ciekawa perspektywą, z uwagi na niesławny mechanizm 2427 znajdujący się wewnątrz...
       

       
      Tu w trakcie demontażu. Musiałem rozmontować go "do rosołu", łącznie z łożyskami balansu, co jeszcze pogorszyło sprawę, bo trójramienne sprężynki sowieckiego inkabloku to żaden "miód".
       
      Składanie zacząłem od tychże łożysk, by następnie przejść do - prostego i typowego - remontuaru:
       

       
      Zegarek ma prosty remontuar, za to ciekawy ćwiertnik. Nietypowy projekt kalibru 24 moskiewskiej Sławy wymusił zastosowanie - w miejsce "normalnego" cwiertnika montowanego na osi 2-go koła przekładni - elementu składającego się ze stalowego ćwiertnika napędzanego miedzianą zębatką mocowaną na wcisk.
      Zębatkę napędza bezpośrednio koło trzecie przekładni chodu. Wadą jest jego niska trwałość, bo jest miękkie i łatwo się wyciera.
       
      Teraz pora na mostek remontuaru i można mechanizm odwrócić, by kontynuować montaż mechanizmu, zaczynając od jego "znaku rozpoznawczego" - dwóch bliźniaczych bębnów sprężyny.
       
      Bębny (1) ze sobą oraz z przekładnią chodu łącza dodatkowe koła zębate (T). Dalej mamy już typową (choć nietypowo ułożoną) przekładnię chodu (2,3).
       

       
      Mamy też dość liczne koła naciągowe, zamocowane na stalowych tulejkach.
       
      Po zmontowaniu naciągu pora na koło sekundowe, wychwyt i balans.
      Zegarek ma nietypowo ukształtowaną kotwicę... zresztą... co w kalibrze 24 jest typowe???
      Tu musze się przyznać do wtopy - demontując mechanizm zaliczyłem uślizg pęsety, która zjechała z (o dziwo nieco zaklejonego) koła wskazówki godzinowej odłamując oś sekundową, Miło pracować na pospolitym mechanizmie, bo - na szczęście - znalazłem inną oś w szpargałach...
      Masz ci los - już dość długo udawało mi się uniknąć uszkadzania części, a tu takie nieszczęście...
       

       
      Mechanizm już chodzi, ma tez założony automat naciągowy. Automat, który musiał niedawno przejść remont, bo jego stopień zużycia nijak ma się do zużycia koperty. Spodziewałem się, ze będą potrzebne części (tez gdzieś mam), a tu nie - są całkiem dobre.
       
      Automat Sławy "słynie" z awaryjności, i to pomimo zastosowania nominalnie najtrwalszych, rolkowych, sprzegników.
      Po prostu elementy sa malutkie i podatne na zużycie, a brak dodatkowego sprzęgiełka (żaden wstyd, ETA też nie ma) zwiększa zużycie przy nakręcaniu ręcznym, rozpędzającym sprzęgniki do "nadświetlnej".
      Slizgowe łożysko wahnika też zresztą nie słynie z trwałości...
       
      Sam wahnik musi jeszcze trochę poczekać, a ja mocuję mechanizm w pierścieniu centrującym i rozpoczynam montaż elementów datownika.
      Zegarek posiada podwójny datownik z szybka zmiana wskazania dnia miesiąca przy użyciu przycisku (tzw. pompki).
      Elementy szybkiej zmiany zamontowane są w pierścieniu centrującym.
       
      Dzień tygodnia ustawiamy "tradycyjnie" wskazówkami, ale warto pamiętać, że można go ustawiać w obie strony, dzięki dziecinnie prostej konstrukcji (gwiazdka z zapadką).
       

       
      Wskazanie dnia miesiąca ma już bardziej skomplikowaną budowę, z zaawansowanym elementem przerzucającym wskazanie, który najpierw idzie jakby "pod prąd" przeskakując nad ząbkiem tarczy datownika, by potem ściągnąć datownik w drugą stronę. Trudno to opisać, wiec narysowałem strzałki...
       
       
       
      Datownik składa się nieprzyjemnie, ma dwie sprężynki z dużą ochota do odlatywania, więc warto mieć zapasowe części lub pokój z wykładziną i bez zakamarków
       
      Po zmontowaniu datownika - prosta, malowana tarcza z przetłoczeniem przez środek i - nieco nadgryzione zębem czasu - wskazówki i do koperty...
       

       
      Na koniec wahnik i dekiel, mocowany pierścieniem.
      Zegarek ma plastikową uszczelkę, chroniącą co najwyżej przed kurzem.
      Lepsze to jednak niż radzieckie gumowe uszczelki, zmieniające się po latach w smołę
       
      Na deklu widzimy sowiecki znak jakości (czy tez znak sowieckiej jakości, bo nie dobrej, o nie...).
       
      I oto [fanfara]…
       

       
      Pancernik w pełnej "krasie" !
       

       
      Zegarek posiada nieciekawe połączenie chromowanej koperty ze stalową bransoletą ze zwijanych, stalowych ogniw, ale muszę powiedzieć, że róznica w odcieniu na żywo nie razi aż tak bardzo.
       
      Rażą natomiast przetarcia chromu.
       
      Zegarek jest - nie czarujmy się - brzydki. Co nie znaczy, ze nie da się lubić.
      Da się i musze przyznać, że z czasem lubię go coraz bardziej.
      Nie spodziewajcie się jednak uznania "zwykłych śmiertelników".
      W najlepszym razie kogoś nim ubawicie, większość ten widok- z grzeczności - przemilczy, a niektórzy nie będą kryli obrzydzenia.
      On jest - po prostu - brzydki
       
      Ot taki to zegarek z drugiej moskiewskiej z lat 80-tych. Brzydki, przeciętny jakościowo, a przy tym wyposażony w niezawodny inaczej kaliber 2427.
      Ale czasy były - widać - inne i zegarek musiał się komuś (naprawdę czy z konieczności) podobać, bo ślady użytkowania ma znaczne.
       
      Ja po prostu nie mogłem go nie mieć. Jest tak brzydki, ze az ładny. Po prostu
       
      Dzięki za uwagę!!!
    • By Hos57
      20 kamieni, 1-69 , CCCP.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.