Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Robnyc

Czy warto wracac do Polski

Rekomendowane odpowiedzi

Lubelszczyzna jeden z najbiedniejszych regionów U E.....

 

W marketach kosze pełne,pracuja wszystkie kasy ,na parkingach samochody jeden lepszy od drugiego...

Trudno kupić mieszkanie ponizej 5 tys za metr bo....wszystko wykupione.

Restauracje pełne.

Centra handlowe pelne ludzi ubranych w markowe ciuchy.

I to wszystko za 1,300 zloty ?


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak długo mieszkasz/mieszkales poza granicami kraju?

 

Blisko 10 lat z tym że cały ten okres w krajach i miejscach do których raczej się nie jeździ na wakacje... :P

 

Dlaczego nie wymieniłeś Niemiec, Szwajcarii, Anglii, USA, Kanady? No nawet Australii?

 

A dlatego że Polak zawsze patrzy tam gdzie mu się wydaje że jest lepiej i "chcę luksusów", zupełnie pomijając fakt że tych miejsc gdzie jest gorzej, żeby nie powiedzieć koszmarnie jest zdecydowanie więcej... a to błąd - bo żeby docenić to co się ma trzeba najpierw się przekonać jakby mu było jakby tego nie miał...  Choć Australia to akurat się nadaje na nabieranie doświadczeń bo tam poza dużymi miastami żyje się koszmarnie trudno.

 

Proponuję się głębiej zastanowić nad problemem bo jak się głębiej nad nim pomyśli to mieszkaniec naszego kraju tak naprawdę nie ma na co narzekać.


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość henio.w

Tak oczywiście. Już od dawna słyszałem i ciągle słyszę, jak to Polska rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej.

W takim razie dlaczego tylko w ostatnich latach coś ze 2 miliony opuściło to Eldorado?

Zapewne wolą żyć gorzej...

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego, że mogą legalnie wyjechać.

Wcześniej nie wyjeżdzali bo nie mogli, czy było lepiej?

Jakby otworzyli granice w latach 90tych to by wyjechało 10mln.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubelszczyzna jeden z najbiedniejszych regionów U E.....

W marketach kosze pełne,pracuja wszystkie kasy ,na parkingach samochody jeden lepszy od drugiego...

Trudno kupić mieszkanie ponizej 5 tys za metr bo....wszystko wykupione.

Restauracje pełne.

Centra handlowe pelne ludzi ubranych w markowe ciuchy.

I to wszystko za 1,300 zloty ?

Cook, nie neguje tego, ze. PL sa ludzie bogaci ale zdecydowana wiekszosc zyje na skraju nedzy. Wierz lub nie ale 1300zl to rzeczywistosc. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jakby bylo tak rozowo w PL to by ludzie nie wyjezdzali.

Po prawdzie nie Lubelszczyzna ale Podkarpackie, gdzie jezdze ze swoja do jej rodzicow to w wiekszosci bieda, nedza i rozpacz.

Z calym szacunkiem dla Ciebie ale jestes oderwany od rzeczywistosci jesli chodzi o postrzeganie zasobnosci portfela przecietnego Polaka. Tobie jak i wiekszosci z tego forum zyje sie dobrze wiec problemu nie dostrzegasz.

Poogladaj sobie twoje info, swietny program pana redaktora Maslaka. Powiedz to tym ludziom, ze biedy nie ma.

Wybacz, ze tak personalnie sie odnioslem, ale sam zylem w biedzie i znam osoby, ktore zyja dalej, a przeciez jestesmy zielona wyspa....


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem w PL jest coraz lepiej, powolutku doganiamy stare kraje EU, największa bolączka tego kraju to zarobki.

Nigdy nie będzie dobrze jak ludzie będą zarabiać kwoty z których nie będą mogli odłożyć coś co miesiąc parę groszy.

Mam znajomych w UK teraz już na dobrych posadach ale pamiętam parę lat temu jak wyjechali to pracując na zmywaku stać ich było na wakacje np w Grecji. W PL tylko część pracujących ludzi na etacie stać na jakiekolwiek wakacje nie mówiąc już o kupnie mieszkania bo rata to tyle co średnia realna pensja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie mówi, że nie ma biedy, ale jest jej mniej niż 10-20 lat temu. Powoli się poprawia.

Liczenie średniej płacy pomijając miasta i bogatych to rzeczywiście ciekawe podejście :)

A założyciel tematu, nie chce tu przyjechać do roboty, ale na emeryturę do ojczyzny, to chyba co innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bedąc na emeryturze i posiadajac wystarczajace srodki mozna mieszkac w obu krajach....i sporo ludzi tak żyje......

 

Ludzie w Polsce się bogacą , kraj pieknieje ,generalnie jest dobrze.....Najwiecej narzekaja Ci co nic nie robia i Ci co kiedys najdalej byli na wycieczce w zoo a dziś jezdza dobrymi samochodami,na egzotyczne wczasy,kupuja ladne zegarki:-) etc

Tym zawsze jest zle ,gdzie by nie byli i co by nie robili....i co by nie mieli.

 

Reszta pracuje..:-) :-) :-) i nie marudzi.

Malo,mało.....:-) :-)

 

@Cook to już nie można marudzić trzeba być po prostu bezkrytyczny? Tak myśleli z PO i Bronek pojechał... Otóż o ile jesteś już ustawiony jest OK, ale dzieci... Rzecz w tym, że gdybym był ustawiony i nie miał zobowiązań (praca, rodzina, dzieci) przyjechałbym. Lepiej być w ojczyźnie jak na obczyźnie. Wszak jeszcze są dzieci, którym jak każdy z rodziców chciałby dać na start. Rzecz w tym, że trudno to w Polsce zrobić, bo ciężko odłożyć.

 

Piszesz o pełnym sklepach, tak to taka nasza "tradycja" narodowa - zastaw się a postaw się, sąsiad ma coś nowego to i ja muszę, tylko po co??

 

Reasumując ja wybrałbym powrót, natomiast pytanie czy mam tyle środków na prywatną opiekę lekarską, bo nie wiem czy publiczna jaka by nie była będzie się należała. A dzieci pewnie jak będą chciały to zawsze coś wykombinują. Pytanie moim zdaniem powinno być uzupełnione o ... mam środki, które pozwolą mi na takie życie tutaj, abym czuł się spokojnie na emeryturze. Wszak emerytura policjanta, chyba nie jest taka duża mimo przelicznika x3. Lekarze potrafią szybko wyeliminować różnicę kursową.


Kupię wszystko, rozsądek zachowując, co ma związek z marką ENICAR.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W małych miastach jak pisze kolega jest kiepsko z zarobkami. Tu wielu ludzi żyje z najniższej lub zbliżonej do najniższej krajowej. Jak ktoś w małym mieście zarabia 3k netto to można powiedzieć, że "dobrze zarabia".

Marek piszesz, że w marketach kolejki, w centrach tłumy, a fury świetne. Owszem, ale jakim kosztem? Rzadko kiety trafiają się te fury i luksusy za gotówkę z tzw. oszczędności. Większość ludzi niestety za***prza od kredytu do kredytu.

Sam pewnie zarabiasz nieźle, ale zastanów się jakim kosztem, bo niejednokrotnie pisałeś, że po 36 czy nawet więcej godzin pracujesz.

W Polsce jest dużo lepiej niż nawet 10 lat temu, ale do tego żeby było bdb to jeszcze nam sporo brakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powrot po dwudziestu paru latach do PL na emeryture to pomysl jest dobry. Jak sie jest staruszkiem i chce sie byc pochowanym w kraju przodkow albo Ma sie tyle kasy ze tam niestarcza a tu sie bedzie zylo jak krol ale jest zdecydowanie zlym pomyslem jak ma sie jeszcze kupe zycia przed soba, male dzieci.

Ostatnio byl fajny program o naszych rodakach w Anglii. Zaden z tego co pamietam nie chce wrocic. Bo zyjac i pracujac uczciwie stac ich na to o czym mogliby pomarzyc tylko zostajac w PL.


O i T 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem zrobisz krzywdę swoim dzieciom jeżeli tu wrócisz. Ty sobie poradzisz to pewne - mając amerykańską emeryturę. Ale start w przyszłość Twoje dzieci będą miały dziesięciokrotnie gorszą niż w USA. Większość polaków (z moich znajomych bliższego i dalszego kręgu) marzy o wyjechaniu z kraju ~50% moich znajomych z technikum już jest za granicą. Oczywiście patrząc z perspektywy wielu użytkowników tego forum, w polsce jest dobrze, każdy ma Rolexa (lub co najmniej Omegę), i niektórzy nawet wyśmiewają się że posiadacze Seiko 5 (ca 1000pln) to alkoholicy z pod budki z piwem (co i tak jest lepszym zegarkiem niż posiada jak sądze 95% społeczeństwa). ktoś tam marzy o najnowszym Patku, ktoś idąc na zakupy po bułki kupuje sobie spontanicznie Rolexa albo dwa. Oczywiście jest grono bogaczy, ale nie obrażając tych którzy się tego uczciwie dorobili, to znam wiele przypadków, jak nie prawie wszystkie, którzy dorobili się poprzez złodziejską prywatyzację z początku lat 90', poprzez układy, łapówki, znajomości. Większość ludzi wciąż mieszka w pokomunistycznych blokach z wielkiej płyty, które to dostali od zakładu pracy za marne pieniądze, bo teraz tych wszystkich robotników nie stać by było na spłacenie raty za uczciwie zakupione mieszkanie. Kolejna grupa polskich bogaczy którzy te wspomniane wyżej przez kogoś drogie auta z pod galerii handlowych kupują, mają drogie ubrania i piękne IWC to  tzw, nowobogaccy, którzy się dorobili na tym że nagle ich ziemia po dziadkach z ceny 1 pln/m2 skoczyła na 200-300 pln i tu sie też porobiły majątki. Oczywiście są tacy którzy po studiach znajdują dobrą pracę i się uczciwie dorabiają np. 24-letnia Marta Giermasińska ;-)

Ale to nie jest prawdziwy obraz polski. W polsce 35% dzieci nie dojada, ponad 80% zarabia ~1300pln, przeciętne polskie auto ma 14 lat, a większość polaków na pojedzie na urlop bo nie ma za co. Sprawdź sobie polskie ceny i zastanów czemu my kupujemy zegarki w USA, (które wychodzą taniej z przesyłką przez ocean, z opodatkowaniem, cłem itd), sprawdź chociażby ceny samochodów np. Camaro w USA kosztuje 23 000 $ a u nas już ok. 200 000 PLN (coś drogi ten dolar ;-) 

Jednym słowem, dane Ci było żyć w pięknym kraju, nie rób dzieciom krzywdy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten program to jakieś bzdury były, bo w ciągu ostatnich 2 lat wróciło wielu moich znajomych, którzy wyjechali w poszukiwaniu pracy i "godnych warunków".

Odpowiedź każdego jednego na pytanie "dlaczego wróciłeś" była o dziwo identyczna "bo jedynym plusem tego kraju jest to, że się dobrze zarabia, a życie o wiele ciekawsze jest w Polsce"

Zarobili swoje, dorobili się przez te kilka lat domów, samochodów i postanowili wrócić.

Tutaj z reguły musieliby przez kilkadziesiąt lat spłacać kredyt na te przyjemności, a tak w kilka lat zarobili na nie i dalej będą sobie radzić wśród swoich.

Natomiast co do założyciela wątku to po przemyśleniu nie wracałbym, chyba, że jesteś całkowitym odrzutkiem i przez te 20 lat nie zawarłeś żadnych przyjaźni.

Odpowiedz sobie na pytanie jakich w Polsce masz przyjaciół czy znajomych skoro całe swoje dorosłe życie spędziłeś w U.S.A.

Ja bym po 20 latach na pewno nie wrócił.

Co do rodziny to jest takie powiedzenie "z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciu" ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wróciłem z CA 4 lata temu.

Błąd. Teraz już wiem. Rozglądam się żeby wyjechać znowu.

Polska może i się zmienia, może i jest lepiej. Ludzie, którzy nie żyli w wyżej rozwiniętym kraju napiszą nawet, że tu jest dobrze. Problem tylko taki, że nie mają porównania, bądź porównują do nie wysokiego standardu życia.

Taki sam zawód w USA daje dużo lepszy standard życia niż w PL.

Robnyc - polecam OR jeżeli chcesz coś zmienić. Sytuacja podatkowa super, łagodniejszy klimat itd.

Taplatk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od kiedy przeczytałem Twoje pytanie, towarzyszy mi jedna myśl:

 

Mój kuzyn w latach 60-70-tych wyjechał za granicę. Musiał tam od nowa kończyć studia i robić specjalizację (zrobił ich cztery), ponieważ to co ukończył w PL za granicą nie było uznawane.

Sporo tam pracował, tam też się pobrał. W tym europejskim państwie było i jest jego centrum życiowe. Gdzie prowadzi uporządkowane i wygodne życie.

Przez te wszystkie lata z tęsknotą odnosił i odnosi się do Polski.

W Polsce ma rodziców (Warszawiaków), rodzinę, znajomych.

 

Wydawało by się, że dzięki temu, iż zarówno on, jak i jego rodzice żyli i przesiąknęli światem medycznym (a swojego czasu rodzice to była czołówka warszawskich lekarzy jedno z nich, to bliski współpracownik Adama Grucy, a drugie, to m.in. chirurg ginekolog) - powinno być im łatwiej znaleźć pomoc dla wymagających jej rodziców. Jeszcze kilkadziesiąt może kilkanaście lat temu tak było.

 

Ale od kilkunastu, a zwłaszcza od kilku lat, gdy grono znajomych nie pracuje w tym zawodzie, zaczęli poznawać smak tego z czym borykają się osoby wymagające opieki medycznej. Jak jeszcze była taka możliwość, to zabierał ojca do siebie i tam załatwiał mu operacje i zabiegi (płatne tam 100 proc.). Bo w Polsce nie można było się nie tylko doczekać podstawowych zabiegów ale i nawet skonsultować się z lekarzami (porozmawiać jak doktor z doktorem). Powiedział, że z taką arogancją medyczną nie miał jeszcze do czynienia. Dodam tylko, że to nie są osoby antypatyczne, zarozumiałe, czy też w jakiś sposób roszczeniowe. Które uważają, że im się wszystko należy, a to co ich obecnie spotyka jest tylko konsekwencją (odpowiedzią) ich postawy, czy też zachowania.

 

Dzisiaj jego ojciec nie jest w stanie podróżować, a potrzebuje jeszcze większej opieki niż dotychczas. Matka również.

Kuzyn do Polski przylatuje około dwa lub troszkę więcej razy do roku.

Kilka lat temu był tak zauroczony Gdańskiem i Sopotem, że postanowił kupić tutaj nieruchomość. W związku z czym zmuszony był do odwiedzin tego regionu nie tylko turystycznie ale już bardziej biznesowo, "urzędowo".

 

Nie wdając się w szczegóły, można stwierdzić, że pomimo jego inteligencji, wiedzy, facet oduczył się żyć w Polsce. Zapomniał o tym, jak należy tutaj funkcjonować aby nie dać się zrobić. Że jest tutaj tyle rzeczy bez sensu, tyle barier i utrudnień. Spotykały go rzeczy, z którymi nie miał wcześniej do czynienia. Tytułem przykładu podam, że u siebie kupował i sprzedawał nieruchomości bez większego problemu.

 

W Polsce pierwsza wizyta w sprawie zakupu nieruchomości zakończyła się wielkim nieporozumieniem. Pośrednik praktycznie nic nie wiedział na temat oferowanej nieruchomości (której cena znacznie odbiegała od średnich cen nieruchomości). Pomimo tego, że wizyta była dużo wcześniej zaplanowana. Pośrednik wiedział, że kuzyn nie mieszka w Polsce (od dłuższego czasu spotkanie było planowane) i z partyzanta wyciągnął świstek i dosłownie kazał mu pod uliczną latarnią podpisać kilkustronicową umowę (nie przesłał jej wcześniej, nie uprzedzał, że coś takiego będzie miało miejsce). Nie muszę dodawać, jak się czuł, w sytuacji kiedy nie był przyzwyczajony do takich standardów.

 

Innym razem, po kilkukrotnym dograniu terminu, potwierdzeniu tego terminu, poinformowaniu, że przylatuje tylko po to aby obejrzeć konkretną nieruchomość, ponosząc wysokie koszty podróży przybył na miejsce. Jak już dotarł i czekał pod budynkiem na pośrednika, to pośrednik nie pojawił się. Nawet nie zadzwonił. Przedzwoniłem więc Ci ja do tego pośrednika, a pośrednik powiedział, że nieruchomość została sprzedana. I że on nie przyjedzie. W momencie gdy powiedziałem jak sprawa wygląda, facet (bezczelnym tonem) mi odpowiedział, że trzeba było zostawić mu numer telefonu, to by zadzwonił i powiedział. Sprawdziłem historię korespondencji mailowej okazało się, że taki numer telefonu był przekazany. A korespondencja była prowadzona do dnia poprzedzającego wizytę!

 

Pamiętam też wizytę w jednej ze znanych sieciowych "kulturalnych" księgarni. Kuzyn zakupił kilka płyt CD i DVD z polskimi produkcjami. Zapłacił za nie i udajemy się do wyjścia. Na wyjściu bramka zawyła (kasjerka nie rozmagnesowała zabezpieczenia). Podbiegł ochroniarz. Powiedziałem kuzynowi, że jeżeli chce, to nie ma obowiązku pokazywania mu zawartości torby. A to jest tylko jego dobra wola. Kuzyn nie chciał mu utrudniać pracy, zgodził się. No i ochroniarz zaczął go najzwyczajniej "trzepać". A na końcu powiedział. "Jest Pan wolny". I to go chyba najbardziej zabolało.

 

Poza tym, pomimo zachowania zdrowego rozsądku, został kilkukrotnie okradziony (np. spotkaniu klasowym portfel zniknął z płaszcza, który to wisiał przy jego loży, a on sam nie oddalał się nawet na chwilę), oszukany.

 

Dwa, trzy lata temu, w Sopocie, w jednej z lepszej knajpek do ich stolika podszedł pijak i zaczął jeść ręką obiad z talerza jego żony. Obsługa nic z tym, nie zrobiła. Na plaży w Sopocie, czy Gdańsku, bałagan, psie kupy, rozbite butelki, brudno itp. Brudne plaże przeciętnego Polaka tak nie mierżą, bo jest do tego przyzwyczajony. Jak tylko się położyli w Sopocie na plaży, to zaraz obok nich rozbili się jacyś czwartacy i chlali i palili pety.

 

Pomimo tego, że niemalże nie ma kraju, w którym ich nie było, to tylko w Polsce spotykały go takie nieprzyjemności. Jego żona stwierdziła (a dodam, że nie chciała nikogo obrazić), że jeszcze nie widziała tylu pijaków co w Polsce. I rzeczywiście, miała jakiś niefart. Bo co wspólnie gdzieś wyskoczyliśmy, nawet w niedziele przed południem i w południe, spotkaliśmy się z sytuacjami gdy w środku miasta dosłownie po ulicach zataczali się pijani faceci.

 

Oczywiście spotykały ich też bardzo miłe sytuacje.

Kuzyn mówi, że kocha Polskę, że bardzo tęskni. Jednak przyzwyczaił się do innych standardów. Widzi, że sporo się w Polsce zmieniło na plus, ale też jest bardzo dużo rzeczy, wśród których nie mógłby żyć. Nie mógłby funkcjonować.

 

Pomimo tęsknoty i chęci powrotu do Polski, jest rozdarty bo nie może tutaj wrócić na stałe, na emeryturkę. Gdyby tutaj zamieszkał mógłby go szlag trafić.

Oczywiście, przyloty i odwiedziny tak. Powrót na stałe nie. Zmieniła się jego mentalność.

Dla jednych osób ww. przykłady to drobiazgi, dla innych które się z tym osobiście spotkają, będzie to wystarczający powód do tego aby zweryfikować swoje plany. Dla Innych osób w ogóle coś takiego nie spotkało i nie spotka. Ktoś inny doda, że wszędzie tak jest.

 

Oczywiście nie chcę sprawy spłycać i przedstawiać wyłącznie w czarnych barwach. Bo Polska to bardzo ładny kraj, jest sporo wspaniałych i pięknych ludzi. Chodzi mi bardziej o to aby samemu odpowiedzieć sobie na pytanie jak dobrze znam realia miejsca do którego planuję wrócić. I czy mi to przeszkadza, czy też nie. Czy jestem w stanie sobie tutaj poradzić. Do jakich standardów zdążyłem się przyzwyczaić. A trzeba pamiętać, że są sytuacje, w których pieniądze to nie wszystko. Czy powrót do Polski wiązałby się z wyrzeczeniami i czy taki koszt warto ponosić.

 

Osobiście uważam, że powrót do Polski na emeryturę jest bardzo kuszącą propozycją. Szczególnie dla osoby, która ma zabezpieczenie finansowe.

Z drugiej jednak strony, nie wiem jak to jest przez tak długi czas mieszkać za granicą.

Ale wydaje mi się, że zwracałbym uwagę na kwestię zapewnienia dziecku przyszłości (pomimo wszystkiego szkoły wyższe w Polsce mają inne standardy niż dobre uczelnie w innych bardziej rozwiniętych krajach), a także na kwestię własnego zabezpieczenia socjalnego (opieka medyczna).

 

Nie bez znaczenia jest również rodzina (o ile relacje są bardzo bliskie), a także czy dany kraj by mi odpowiadał mentalnie.

Może rozważyłbym jeszcze inny ale za to ciepły kraj na emeryturę, spełniający w dodatku dla mnie istotne wymagania? Może Hiszpania, Nowa Zelandia, Australia?

 

Na zakończenie poproszę tylko o niespłycanie mojej wypowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie narzekajcie na tą Polskę. Wszystko wyżej nalisane to prawda słabe zarobki czy służba zdrowia. Żona chce wrócić do Polski, pracować myślę że warto dla niej.


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 
 

Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokonywałem w ostatnich kilku latach wielu różnych transakcji ( w tym również nieruchomości ) i zawsze było profesjonalnie , rzetelnie , punktualnie , sympatycznie i w wielu przypadkach przysłowiowa dżentelmeńska umowa była zawsze dotrzymywana i o dziwo wszystko to ...w Polsce ..

Raz tylko zostałem perfidnie oszukany ..przez Włocha , który robi tu w Polsce swoje interesy we włoskim stylu.

 

Moja Mama mieszka w jednym z najbiedniejszych regionów, ma emeryturę na krajowym poziomie , miała robioną operację endoprotezy ( na NFZ ) i jest bardzo zadowolona a siostra przyjeżdża zawsze tu zabiegi stomatologiczne z jednego z najbogatszych krajów świata , dlatego że tam ją na to z ledwością stać a nas jest poziom wyższy a ceny niższe.

 

Nigdzie nie widzę tylu palaczy ( szczególnie młodzieży ) co w Szwajcarii, a poziom indolencji i niegospodarności najlepiej pokazali Niemcy podczas budowy ( ciągle nieukończonego ) lotniska w Berlinie.

I tak dalej i tak dalej ..

 

Najwięcej pijaków i ohydnie zachowujących się osobników widuję jak przyjadą np z Irlandii na imprezy do Polski .

Najwięcej grubasów i flejów widziałem w USA , najwięcej ciąż u nastolatek w Anglii a wyzysk pracowników najemnych w Dubaju

Poziom oszustw sięgnął zenitu np w Grecji a we Włoszech po kontrolach podatkowych nagle w niektórych miejscach obroty wzrosły o setki procent

W USA na 70 kontroli wewnętrzynych na lotniskach ( fakt z zeszłego tygodnia ) 67 razy udało się przemycić na pokład samolotu atrapę broni i bomby !

 

Nie chce mi się dłużej pisać jaka ta Polska beznadziejna :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No Darek, z tą indolencją i niegospodarnością i Niemcami  :-) , ot przydarzyło im się. Ale jednak większość inwestycji u nich nie stanowi przedmiotu szarpanin sądowych i afer korupcyjnych tak jak u nas.

Na pewno pozytywnie odradza się wreszcie po latach zachłystywania się zachodem podążanie za tym co Polskie, nasze, krajowe. Choćby akcja z jabłkami. Odradza się patriotyzm który jeszcze 10 lat temu był pojęciem abstrakcyjnym i akademickim, chodzi mi o młodych ludzi oczywiście.

Tylko za tymi trendami jakże pozytywnymi wciąż nie nadąża nasza władza, która nadal bardziej wspiera zachodni kapitał niźli rodzimy biznes.

To jest bardzo nie OK. Zrobiono z nas niewolników we własnym kraju, nie zauważono że Polska nie jest już na początku transformacji, że wszystko tutaj już jest i czas skończyć z dotowaniem cudzych montowni na naszej ziemi. Skoro jakiś koncern wymaga dopłat rządowych do własnego biznesu to co to kur.... za biznes ? To ma być wolny rynek ?

Jesteśmy na takim etapie że poradzimy sobie sami, na ich miejsce wejdą rodzime firmy a zyski nie będą wytransferowane na zachód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dla tych co tak biadolą jak tu w Polsce jest źle skwituje takim obrazkiem możecie się dalej potem wypłakiwać

nieudacznik zawsze bedzie nieudacznikiem 

 

2415w2a.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autostrada pod Berlinem.

Policja zatrzymuje do kontroli drogowej kierowce

Zobacz Ahmed,mowi policjant do kolegi ,jakie dziwne nazwisko -Muller......

 

 

Szkoda że kraje muzułmanskie są teraz takie niebezpieczne...a tak chcialem bliskim pokazać Paryż


Pozdrawiam, Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość henio.w

Ja dla tych co tak biadolą jak tu w Polsce jest źle skwituje takim obrazkiem możecie się dalej potem wypłakiwać

nieudacznik zawsze bedzie nieudacznikiem 

 

 

 

A cham chamem, rzeknę przewrotnie, bez względu na dochody i odzienie.

To absolutnie nie ad personam, tylko ad vocem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziekuje wszystkim za rady, zdaje sobie sprawe ze ewentualna przeprowadzka nie bedzie latwa, ja najchetniej wyprowadzilbym sie na wioche w Pennsylwanii , ale sam decydowac o tym nie bede. W NY nie zostaje bo mam dosyc wielkiego miasta. Jezeli zostaniemy tutaj ja pewnie pojde do pracy, dla porucznika policji drzwi tutaj sa wszedzie otwarte, a zona dalej bedzie sie domem zajmowac. Jezeli wrocimy to ja bede siedzial w domu...

Mamy znajomych ktorzy wroclil do Polski, sprzedali tutaj dwie kamienice i sklep, teraz mieszkaja na wsi w Polsce i prowadza agroturystyke.


ROBERT

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A cham chamem, rzeknę przewrotnie, bez względu na dochody i odzienie.

To absolutnie nie ad personam, tylko ad vocem.

Nie załapałeś... chciałem pokazać mentalność naszych rodaków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak bardzo i po części naiwnie prosiłem o niespłycanie mojej wypowiedzi. Jako, że od ostatnich dwóch lat temat ten dał mi po trosze do wiwatu, zboczę trochę z tematu wątku i odniosę się jedynie do zakupu nieruchomości na przykładzie Gdańska. Robię to również dlatego, że wiele osób w całości podziela moją opinię.

 

Bardzo dobrze to podsumował mój Kolega mówiąc, że wymagania co do osób trudniące się sprzedażą (wynajmem) nieruchomości są bardzo niskie. Praktycznie każdy może zostać pracownikiem pośrednika i pośredniczyć przy sprzedaży nieruchomości. Co więcej, zatrudnia się ludzi za grosze, ludzie ci z czasem się zwalniają, w konsekwencji czego rozmowę zaczynasz z panem Jankiem, po drodze temat przejmuje Pani Ewa. Później nikt tematem się nie zajmuje i okazuje się, że pan Mateusz już też nie pracuje.

 

Kilkanaście lat tamu poszukiwałem kilku nieruchomości komercyjnych na wynajem. Wówczas spotkałem się z całkiem sensownym podejściem i sensowną współpracą.

 

Natomiast w ostatnim czasie nie spodziewałem się takiego braku profesjonalizmu w odniesieniu do zakupu (wynajmu) apartamentu, mieszkania. Przez ostatnie dwa lata jestem ściśle związany z tym tematem i śmiem twierdzić, że bezpośredni sprzedający są dużo lepiej przygotowani do takich transakcji aniżeli wydawałoby się, że profesjonalni pośrednicy.

 

Zdarzały się sytuacje, że na pytania typu jaką formę własności stanowi mieszkanie - spotkałem się z wielkim zdziwieniem i jeszcze większymi oczami ("pierwszy raz ktoś mi zadał takie pytanie").

Dosłownie jedna, może dwie osoby miały jako takie pojęcie na temat usług, które świadczą. A byłem zmuszony korzystać z usług wielu mniej lub bardziej znanych firm.

 

W ostatnim czasie podobnie sprawa się miała przy wynajmie komercyjnej nieruchomości.

 

Co ciekawe, znajomi z Warszawy spotykali się toczka w toczkę z podobnymi historiami. Co oczywiście nie znaczy, że tak jest zawsze. To jest moja prywatna opinia. Z którą nie trzeba polemizować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość henio.w

Nie załapałeś... chciałem pokazać mentalność naszych rodaków

 

Chyba nie, przepraszam ale rozumek mam zbyt mały.

W każdym razie takie uogólnienie to chyba lekka przesada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.