Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

tomekr89

Targ staroci - rarytasy?

Rekomendowane odpowiedzi

Czy ktoś ostatnio był na targu staroci we Wrocławiu? Ja byłem i nie spodziewałem się tylu zegarków. Powiedziałbym nawet, że było ich mnóstwo. Niestety mam za małą widzę o zegarkach vintage, by stwierdzić, czy były tam jakieś ciekawe oferty.

 

Co sądzicie o takich przykładowych kieszonkach:

 

 

post-6081-0-51271900-1433956936_thumb.jpg


Lubię divery, nie lubię chronografów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

drogo... Sam często kupuje na targach staroci i w antykwariatach za granicą, ale póki co wydaję tylko grosze (coś musiałoby mnie naprawę oczarować, żebym wydał więcej niż 30 EUR). Myślę sobie, że na miejscu ciężko dokładnie stwierdzić oryginalność i stan części (chyba, że jest się prawdziwym ekspertem), więc zakup to zawsze ryzyko. Większej kwoty niż te kilkadziesiąt EUR na rynku bym nie zaryzykował.

 

Co innego vintage porządnie obfotografowany, opisany i wystawiony na aukcji, gdzie mamy czas do namysłu.

 

Z moich doświadczeń wynika, że sprzedawcy (przynajmniej w Niemczech) najlepsze okazy wystawiają na aukcjach, a te mniej udane próbują "upchnąć" w sprzedaży bezpośredniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ceny chore.

Na zatoce jest taniej.

Byłem niedawno w Bytomiu , fakt - zegarków masa.

Na może 100 oglądanych egzemplarzy nadawały się 2 - a i wtedy cena była dość wysoka.

Przeważają zegarki picowane i składane z 3-4 sztuk.

Trzeba by być naprawdę znawcą , aby kupić coś droższego.

Lepiej już dać kilka złotych drożej i kupić coś z gwarancją  , lub u nas na forum.

Choć zawsze jest ten dreszczyk emocji jak na grzybobraniu. :)

Pzdr i udanych łowów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

drogo... Sam często kupuje na targach staroci i w antykwariatach za granicą, ale póki co wydaję tylko grosze (coś musiałoby mnie naprawę oczarować, żebym wydał więcej niż 30 EUR). Myślę sobie, że na miejscu ciężko dokładnie stwierdzić oryginalność i stan części (chyba, że jest się prawdziwym ekspertem), więc zakup to zawsze ryzyko. Większej kwoty niż te kilkadziesiąt EUR na rynku bym nie zaryzykował.

 

Co innego vintage porządnie obfotografowany, opisany i wystawiony na aukcji, gdzie mamy czas do namysłu.

:D

 

Z moich doświadczeń wynika, że sprzedawcy (przynajmniej w Niemczech) najlepsze okazy wystawiają na aukcjach, a te mniej udane próbują "upchnąć" w sprzedaży bezpośredniej.

Z moich doświadczeń (niemieckich też), a mam je również z czasów gdy o internecie mało kto słyszał, wynika, że sprzedawcy giełdowi czy flomarktowi, to co najbardziej warto by kupić maja po kieszeniach, a nie wykładają na stoły. ;)


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Azalisz prawdą li to jest :D .

Bywam w Austrowni i od kilku lat dwa razy trafiły się prawdziwe okazje " z kieszeni" .

Reszta to bazarowy chłam.

Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda z tymi kieszeniami. Jak się parę minut postoi i kilka zegarków dokładnie obejrzy, to wyciągają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po prostu ciekawe okazy trzymają dla swoich - a zostać "swoim" to dokonać kilku lub kilkunastu transakcji z Panem Niemcem i już jesteś "swój"

Potem idziesz giełdą i sam cie zaczepi ale jest jeden warunek !!!! podczas dobijania targu nie zbijać ceny na bezczelnego - wiadomo potargować się ale nie obrażać durną propozycją bo jedyne co potem dostaniesz z "kieszeni" to oblepiony tytoniem landrynek. 

Co do cen z pierwszego postu .... to nawet nie startowałbym do negocjacji z takim sprzedającym ponieważ ubicie  połowy z tych cen nie byłoby okazją 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba poznaję te zegarki i te karteczki. Facet dość regularnie bywa na targach staroci w Poznaniu, z tego co widziałem sprzedaje głównie biżuterię. Kiedyś z nim nawet pogadałem o cenach, ale co to za rozmowa...

 

pozdrawiam

Narfas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ceny chore.

Na zatoce jest taniej.

Byłem niedawno w Bytomiu , fakt - zegarków masa.

Na może 100 oglądanych egzemplarzy nadawały się 2 - a i wtedy cena była dość wysoka.

Przeważają zegarki picowane i składane z 3-4 sztuk.

Trzeba by być naprawdę znawcą , aby kupić coś droższego.

Lepiej już dać kilka złotych drożej i kupić coś z gwarancją  , lub u nas na forum.

Choć zawsze jest ten dreszczyk emocji jak na grzybobraniu. :)

Pzdr i udanych łowów.

 

Od czasu przenosin na Szombierki targ bytomski systematycznie zamienia się w złomoisko. Dwa czy trzy stoiska trzymają poziom, reszta to sam szrot.

 

Ceny pokazywanych na Twoim zdjęciu Walthamów to jakiś żart :)

 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A warto jechac jutro na'' Moto Weteran Bazar'' do Łodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.