tomekr89 168 #1 Napisano 10 Czerwca 2015 Czy ktoś ostatnio był na targu staroci we Wrocławiu? Ja byłem i nie spodziewałem się tylu zegarków. Powiedziałbym nawet, że było ich mnóstwo. Niestety mam za małą widzę o zegarkach vintage, by stwierdzić, czy były tam jakieś ciekawe oferty. Co sądzicie o takich przykładowych kieszonkach: 0 Lubię divery, nie lubię chronografów. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #2 Napisano 10 Czerwca 2015 Rarytasy-to o cenach? :-) 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
rybi puzon 0 #3 Napisano 10 Czerwca 2015 drogo... Sam często kupuje na targach staroci i w antykwariatach za granicą, ale póki co wydaję tylko grosze (coś musiałoby mnie naprawę oczarować, żebym wydał więcej niż 30 EUR). Myślę sobie, że na miejscu ciężko dokładnie stwierdzić oryginalność i stan części (chyba, że jest się prawdziwym ekspertem), więc zakup to zawsze ryzyko. Większej kwoty niż te kilkadziesiąt EUR na rynku bym nie zaryzykował. Co innego vintage porządnie obfotografowany, opisany i wystawiony na aukcji, gdzie mamy czas do namysłu. Z moich doświadczeń wynika, że sprzedawcy (przynajmniej w Niemczech) najlepsze okazy wystawiają na aukcjach, a te mniej udane próbują "upchnąć" w sprzedaży bezpośredniej. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
lamwoj 481 #4 Napisano 10 Czerwca 2015 Ceny chore.Na zatoce jest taniej.Byłem niedawno w Bytomiu , fakt - zegarków masa.Na może 100 oglądanych egzemplarzy nadawały się 2 - a i wtedy cena była dość wysoka.Przeważają zegarki picowane i składane z 3-4 sztuk.Trzeba by być naprawdę znawcą , aby kupić coś droższego.Lepiej już dać kilka złotych drożej i kupić coś z gwarancją , lub u nas na forum.Choć zawsze jest ten dreszczyk emocji jak na grzybobraniu. Pzdr i udanych łowów. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Piotr Ratyński 407 #5 Napisano 10 Czerwca 2015 drogo... Sam często kupuje na targach staroci i w antykwariatach za granicą, ale póki co wydaję tylko grosze (coś musiałoby mnie naprawę oczarować, żebym wydał więcej niż 30 EUR). Myślę sobie, że na miejscu ciężko dokładnie stwierdzić oryginalność i stan części (chyba, że jest się prawdziwym ekspertem), więc zakup to zawsze ryzyko. Większej kwoty niż te kilkadziesiąt EUR na rynku bym nie zaryzykował. Co innego vintage porządnie obfotografowany, opisany i wystawiony na aukcji, gdzie mamy czas do namysłu. Z moich doświadczeń wynika, że sprzedawcy (przynajmniej w Niemczech) najlepsze okazy wystawiają na aukcjach, a te mniej udane próbują "upchnąć" w sprzedaży bezpośredniej.Z moich doświadczeń (niemieckich też), a mam je również z czasów gdy o internecie mało kto słyszał, wynika, że sprzedawcy giełdowi czy flomarktowi, to co najbardziej warto by kupić maja po kieszeniach, a nie wykładają na stoły. 0 Piotr Ratyński Adhibe rationem difficultatibus. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
lamwoj 481 #6 Napisano 10 Czerwca 2015 Azalisz prawdą li to jest .Bywam w Austrowni i od kilku lat dwa razy trafiły się prawdziwe okazje " z kieszeni" .Reszta to bazarowy chłam.Pzdr 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
rybi puzon 0 #7 Napisano 10 Czerwca 2015 Prawda z tymi kieszeniami. Jak się parę minut postoi i kilka zegarków dokładnie obejrzy, to wyciągają. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Paweł Bury. 5785 #8 Napisano 10 Czerwca 2015 Po prostu ciekawe okazy trzymają dla swoich - a zostać "swoim" to dokonać kilku lub kilkunastu transakcji z Panem Niemcem i już jesteś "swój"Potem idziesz giełdą i sam cie zaczepi ale jest jeden warunek !!!! podczas dobijania targu nie zbijać ceny na bezczelnego - wiadomo potargować się ale nie obrażać durną propozycją bo jedyne co potem dostaniesz z "kieszeni" to oblepiony tytoniem landrynek. Co do cen z pierwszego postu .... to nawet nie startowałbym do negocjacji z takim sprzedającym ponieważ ubicie połowy z tych cen nie byłoby okazją 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Narfas 62 #9 Napisano 12 Czerwca 2015 Chyba poznaję te zegarki i te karteczki. Facet dość regularnie bywa na targach staroci w Poznaniu, z tego co widziałem sprzedaje głównie biżuterię. Kiedyś z nim nawet pogadałem o cenach, ale co to za rozmowa... pozdrawiamNarfas 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pmwas 9470 #10 Napisano 27 Czerwca 2015 Ceny chore.Na zatoce jest taniej.Byłem niedawno w Bytomiu , fakt - zegarków masa.Na może 100 oglądanych egzemplarzy nadawały się 2 - a i wtedy cena była dość wysoka.Przeważają zegarki picowane i składane z 3-4 sztuk.Trzeba by być naprawdę znawcą , aby kupić coś droższego.Lepiej już dać kilka złotych drożej i kupić coś z gwarancją , lub u nas na forum.Choć zawsze jest ten dreszczyk emocji jak na grzybobraniu. Pzdr i udanych łowów. Od czasu przenosin na Szombierki targ bytomski systematycznie zamienia się w złomoisko. Dwa czy trzy stoiska trzymają poziom, reszta to sam szrot. Ceny pokazywanych na Twoim zdjęciu Walthamów to jakiś żart 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pirx65 42 #11 Napisano 27 Czerwca 2015 A warto jechac jutro na'' Moto Weteran Bazar'' do Łodzi? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach