Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest JUSUP

Perfumy

Recommended Posts

domurst, dnia 01 Lip 2014 - 13:47, napisał:

Tylko ostrożnie z atomizerem :)

 

Witam,

perfumy odebrane. Zapach ładny, podoba mi się, ale ... czy to "KOUROS na sterydach" ? hmm, IMO raczej nie. Zapach jest słabszy, mniej intensywny i zdecydowanie bardziej krótkotrwały. W opinii mojej i najbliższego otoczenia, królem pozostaje nadal KOUROS - jego moc jest nie do przebicia. W pamięci mam jeszcze klasyczne, zielone POLO Ralph'a Lauren'a, również mocne i trwałe.

Pzdr.

 

P.S. Znalazłem w sieci wiele opinii na temat Lapidus'a, w tym informację reformulacji. Może zapach coś utracił. Do sklepu iperfumy.pl mam zaufanie, na pudełku jest hologram TL.


 
 
 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętam te perfumy z testu próbkowego kilka lat temu i były mega mocne i mega duszące - miks wszystkich "ciężkich" składników perfumiarskich - tytoń, paczula, kadzidło, piżmo, no i przede wszystkim zalewający wszystko miód. Jeśli tak pachnie to powinno być ok - pytanie tylko jak długo... W podróby tak mało znanej marki nie wierzę więc albo reformulacja albo zbyt mało precyzyjnie wyraziłem się opisując ten zapach. Nie zmienia to oczywiście faktu, ze reformulacjami zniszczono już tyle pięknych zapachów, że szkoda gadać. Mój ukochany Azzaro PH to w tej chwili popłuczyny po oryginale, Kouros i Antaeus, choć przy współczesnych ozonowych pachnidełkach to wciąż mocne zapachy, też znacznie odbiegają od pierwowzoru, Drakkar Noir zniszczony kompletnie... Nawet ultrapopularne Fahrenheit czy świeżaczek D&G PH to obecnie ZUPEŁNIE inne zapachy niż to co pamiętam z lat 90.

 

O tyle dobrze, że są teraz dostępne mniej popularne marki i choć pewnie też odbiegają od początkowych partii, to serce tak nie boli bo poznajemy zapach po raz pierwszy i nie ma wspomnień zapachowych do których można się odwołać... Wspomniany przez Ciebie Halston jest dobrym przykładem, poziom trzyma też Quorum, ponoć dobrze "dają" Bogart PH i Caron Yatagan. Ja z "mocarzy" używam jeszcze Pino Silvestre, Zino i Habit Rouge.

 

Przy okazji pozdrowienia dla wszystkich miłośników perfum vintage i stylu "powerhouse" :)

 

P.s. W poszukiwaniu tego rodzaju zapachów polecam forum basenotes - jest tam grupa miłośników stylu, która podrzuca sobie propozycje.

Edited by domurst

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętam te perfumy z testu próbkowego kilka lat temu i były mega mocne i mega duszące - miks wszystkich "ciężkich" składników perfumiarskich - tytoń, paczula, kadzidło, piżmo, no i przede wszystkim zalewający wszystko miód. Jeśli tak pachnie to powinno być ok - pytanie tylko jak długo... W podróby tak mało znanej marki nie wierzę więc albo reformulacja albo zbyt mało precyzyjnie wyraziłem się opisując ten zapach. Nie zmienia to oczywiście faktu, ze reformulacjami zniszczono już tyle pięknych zapachów, że szkoda gadać. Mój ukochany Azzaro PH to w tej chwili popłuczyny po oryginale, Kouros i Antaeus, choć przy współczesnych ozonowych pachnidełkach to wciąż mocne zapachy, też znacznie odbiegają od pierwowzoru, Drakkar Noir zniszczony kompletnie... Nawet ultrapopularne Fahrenheit czy świeżaczek D&G PH to obecnie ZUPEŁNIE inne zapachy niż to co pamiętam z lat 90.

 

O tyle dobrze, że są teraz dostępne mniej popularne marki i choć pewnie też odbiegają od początkowych partii, to serce tak nie boli bo poznajemy zapach po raz pierwszy i nie ma wspomnień zapachowych do których można się odwołać... Wspomniany przez Ciebie Halston jest dobrym przykładem, poziom trzyma też Quorum, ponoć dobrze "dają" Bogart PH i Caron Yatagan. Ja z "mocarzy" używam jeszcze Pino Silvestre, Zino i Habit Rouge.

 

Przy okazji pozdrowienia dla wszystkich miłośników perfum vintage i stylu "powerhouse" :)

 

P.s. W poszukiwaniu tego rodzaju zapachów polecam forum basenotes - jest tam grupa miłośników stylu, która podrzuca sobie propozycje.

Pamiętasz może z lat 90-tych perfumy Prince de galles, były 2 rodzaje srebrne i złote.Ten srebrny był genialny,do tej pory pamiętam ten zapach.Jakiś czas temu szukałem gowszędzie  lecz nie do dostania na chwilę obecną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety jestem za młody żeby pamiętać... Większość starych perfum poznałem dzięki odlewkom z flakonów vintage. Nazwę też słyszę po raz pierwszy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja w końcu trafiłem na Cartiera który mi się spodobał - Cartier Declaration.

Bardzo elegancki a przy tym dość nowoczesny, pieprzowy zapach - najpierw nie zrobił na mnie wrażenia natomiast po chwili zapach się zmienia bardzo na plus.

 

używam od dwóch tygodni i szczerze polecam  

Edited by Bartosz 86

Share this post


Link to post
Share on other sites

A do mnie dzisiaj dotarł flakon spod znaku Gucci w wykonaniu  Lorenzo Villoresi.

 

post-14063-0-23465600-1406133745_thumb.jpg

 

 

 


Nie kłóć się z idiotami - sprowadzą Cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powoli przymierzam się do Acqua di Colonia i Piper Nigrum.


Nie kłóć się z idiotami - sprowadzą Cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie takie Panowie - ktoś już może przetestował, jakieś wrażenia, godne uwagi czy nie warto?

nd.24601.jpg

Używam Code, ale tych jeszcze nie miałem okazji sprawdzić

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mimo lata i że niby za ciężki - znów nabyłem czarnoatramentowego Lalusia i jestem zadowolony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

od wczoraj

 

o.4677.jpg

 

niesamowita projekcja i trwałość, 10h dla tego zapachu to żaden problem  :wub:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest to "przypadłość" wszystkich Amłaży :)


Nie kłóć się z idiotami - sprowadzą Cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadza się, to oryginał. Jak poszukasz to od czasu do czasu można upolować Amouage w dobrej cenie. Właśnie na podlinkowanych Iperfumach, E-glamour lub Strawberry.


Nie kłóć się z idiotami - sprowadzą Cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio zmieniłem D&G Light Blue na Calvin Klein Contradiction Men, spodobały mi się bardzo, być może dlatego że poprzednich używałem kilka lat. Ogólnie polecam :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Dziś na Truskawce jest Jubilation XXV za 427 zł.

 

 

 

Był :lol:


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadza się, to oryginał. Jak poszukasz to od czasu do czasu można upolować Amouage w dobrej cenie. Właśnie na podlinkowanych Iperfumach, E-glamour lub Strawberry.

 

 

Lyric dojechał, wygląda i pachnie na oryginał :) dostałem próbkę eight&bob i już wiem, że to będzie mój następny zakup.  są obłędne...

 

8andbob.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

panowie- szukam 'czegoś" zbliżonego do zapachu skóry, zamszu- ale delikatnie bez "chmury"... coś na jesień , zimno- dla siebie.

Wcześniej cały czas vetiveria, róża... teraz czas na zmiany.

Tylko proszę bez wynalazków typu Ford, czy flakonik za 1 000000zł . :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

panowie- szukam 'czegoś" zbliżonego do zapachu skóry, zamszu- ale delikatnie bez "chmury"... coś na jesień , zimno- dla siebie.

Wcześniej cały czas vetiveria, róża... teraz czas na zmiany.

Tylko proszę bez wynalazków typu Ford, czy flakonik za 1 000000zł . :lol:

 

Ja czekam aż pojawi się w perfumeriach ten:

 

http://www.nezdeluxe.pl/2014/08/issey-miyake-nuit-dissey.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

panowie- szukam 'czegoś" zbliżonego do zapachu skóry, zamszu- ale delikatnie bez "chmury"... coś na jesień , zimno- dla siebie.

Wcześniej cały czas vetiveria, róża... teraz czas na zmiany.

Tylko proszę bez wynalazków typu Ford, czy flakonik za 1 000000zł . :lol:

No właśnie Tom Ford Tuscan Leather. ;)

 

A na poważnie. Burberry London. Lalique Encre Noire. To drugie to wprawdzie vetivera ale jakoś inna i skórka z dymkiem fajnie wyczuwalna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   1 member

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.