pmwas 9219 #2451 Napisano 8 godzin temu (edytowane) 2 godziny temu, zadra napisał(-a): Znowu jest idealny moment na sprzedaż czarnucha, bo sprawny. Ktoś inny by się nacieszył sprawnym autem a tak całe szczęście dla siebie zostawiasz resztę społeczeństwa na nieszczęście skazując.. Pomarańczą się nie przejmuj. Zdegraduje się tak samo szybko czy z solą drogową czy bez niej. Ma to zapisane w gwiazdach - producent doskonale zaprogramował to auto gdy zeżdżało z linii produkcyjnej, żeby rdza przeżarła blachy choćby stało w suchym, ciepłym salonie pod kocem.. 😆 Nie, niestety one posolone rdzewieją "aż miło". Świetnie to widać po czarnym, który przez zimę pogarsza się skokowo, a potem do następnej zimy mniej więcej się trzyma 😒 Możecie się pukać w głowy, ale ja naprawdę chciałbym tego pomarańczowego za 15 lat dalej mieć, ale to jak z autami z PRL. Dziś najlepiej się mają te, które na zimę szły do garażu i nie jeździły, reszta jeśli nie skończyła dawno na złomie, to wymaga ogromnych inwestycji w blachę, bo to durszlaki na kołach. Jeszcze chwilę, może się uda jeszcze z dyszkę czy dwie zrobić 🙂 Edytowane 7 godzin temu przez pmwas 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
zadra 1859 #2452 Napisano 7 godzin temu 31 minut temu, pmwas napisał(-a): 😆 Nie, niestety one posolone rdzewieją "aż miło". Świetnie to widać po czarnym, który przez zimę pogarsza się skokowo, a potem do następnej zimy mniej więcej się trzyma 😒 Jeszcze chwilę, może się uda jeszcze z dyszkę czy dwie zrobić 🙂 znowu nawali i nie sprzedasz. Ty tak od samego początku.. A może kup sobie jeszcze kilka podobnych? Buchankę se kup, jakiegoś ził'a i kilka złomkowych gazów/łazów. Będziesz jeszcze bardziej szczęśliwy jeśli cokolwiek z nich uda Ci się na ulicę wyprowadzić a po zakupie bułek wrócić do domu.. Po prostu będziesz miał szczęśliwe życie po całości.. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pmwas 9219 #2453 Napisano 7 godzin temu (edytowane) 14 minut temu, zadra napisał(-a): znowu nawali i nie sprzedasz. Ty tak od samego początku.. A może kup sobie jeszcze kilka podobnych? Buchankę se kup, jakiegoś ził'a i kilka złomkowych gazów/łazów. Będziesz jeszcze bardziej szczęśliwy jeśli cokolwiek z nich uda Ci się na ulicę wyprowadzić a po zakupie bułek wrócić do domu.. Po prostu będziesz miał szczęśliwe życie po całości.. Po części to ja, po części to tak się samo plecie. Poki co mam taniego, za to fajnego grata do ciorania, którego mi nie szkoda i żal sprzedawać auto, które po takim włożonym wysiłku w końcu zaczęło się odwdzięczać Pomarańczy na pewno nie będę używał jako auta użytkowego na co dzień, bo mi szkoda. Ja wiem, że mało osób uzna, że to auto można traktować jako perełkę, jak jakiegoś klasyka czy coś, ale ja tak mam. Oczywiście szkoda tych prawie trzech lat jazdy po soli i spotkania z drzewem, ale znów - tak to po prostu wyszło. Co zrobię jak się czarny rozsypie? Albo zdegraduję starzejącą się Giulię do rangi daily, albo kupię starą Dacię na gaz 😆 Z tą Giulią to pewnie też mnie nie rozumiecie, ale jak wsiadam to tego cuda to mam wrażenie, że jeżdżenie tym do roboty lub do sklepu, to jakbym do pracy ubierał najlepszy garnitur i buty. Fakt, to nie jest "S klasa", ale ta skóra w środku, to jak to auto wygląda i jeździ - coś wspaniałego. Aktualnie robi za auto na wakacje i na wyjazdy do i z rodziną i póki co tak mi właśnie pasuje. Edytowane 7 godzin temu przez pmwas 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
zadra 1859 #2454 Napisano 7 godzin temu 2 minuty temu, pmwas napisał(-a): Poki co mam taniego, za to fajnego grata do ciorania, którego mi nie szkoda Ani to tanie nie było (nie jest) ani fajne, ani tym bardziej ekonomiczne. Jedyne co się zgadza to, że nadaje się tylko do ciorania i może nie być go szkoda. Jestem ciekaw ile kosztuje Cię przejazd 100km tym gratem biorąc pod uwagę koszt zakupu, napraw, obsługi standardowej i paliwa.. Niestety z tego co wiem, to świadomie nie kontrolujesz kosztów... Resztę sobie sam dopowiadasz żeby poprawić sobie samopoczucie. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pmwas 9219 #2455 Napisano 7 godzin temu 1 minutę temu, zadra napisał(-a): Ani to tanie nie było (nie jest) ani fajne, ani tym bardziej ekonomiczne. Jedyne co się zgadza to, że nadaje się tylko do ciorania i może nie być go szkoda. Jestem ciekaw ile kosztuje Cię przejazd 100km tym gratem biorąc pod uwagę koszt zakupu, napraw, obsługi standardowej i paliwa.. Niestety z tego co wiem, to świadomie nie kontrolujesz kosztów... Resztę sobie sam dopowiadasz żeby poprawić sobie samopoczucie. Owszem, za paliwo płacę więcej niż w normalnym aucie, ale tylko troche więcej niż w Giulii (uaz pali koło 12-13, giulia 10). Co do innych kosztów - ostatnio są niskie, bo nie wymaga zakupu części. I tak, uważam, że razem z mniej lub bardziej udanymi remontami auto było za drogie i gdybym wiedział, że to az taki bubel to bym go nie kupił, ale czasu się nie cofnie. Niemniej w ostatnim roku to auto służy mi do zarabiania i się sprawdza. Owszem, mógłbym go sprzedać, kupić jakies 10 letnie cos z LPG i obniżyć koszty tego zarabiania, ale te koszty nie są dla mnie aż tak obciążające, żeby rezygnować z przyjemności jazdy tą ciężarówką. Porównania ze zwykłym jeździłem po prostu nie ma 😆 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
pmwas 9219 #2456 Napisano 4 godziny temu Serio, teraz właśnie jechałem i to zupełnie inne doznania, ten dźwięk slabowitego wprawdzie, ale jednak dużego silnika, dźwięk tego napędu, to, jak tym się jedzie, te wskazówki na metalowej desce - mnie się to naprawdę bardzo podoba i wcale się nie nudzi. To tak czasem jest, że auto się lubi albo nie. Impreza też miała swoje wady, głównie apetyt na paliwo przy średnich osiągach, mały bagażnik, twarde plastiki, wysokie koszty napraw, ale wtedy bym się na auto pakowniejsze i tańsze nie zamienił, bo uwielbiałem nią jeździć. A np XV od mojej mamy... Mój brat (obecny właściciel) bardzo lubi, a ja wcale. Tzn owszem chętnie robiłem trasy np do Włoch czy Alzacji, bo ja lubię jeździć po prostu i nawet starym Loganen też bym chętnie pojechał, ale XV to auto zupełnie "nie moje". Podobnie jak Vitara teściów. Natomiast mają też takiego starego zdezelowanego nieco i zaniedbanego Fluenca, którego oni za bardzo nie lubią, a dla mnie auto za miękkie, ale całkiem przyjemne. A Subaru Crosstrek też... Taki. Jeszcze z tym CVT.... Ja swoje, silnik swoje, jakoś tak nie czuję, że prowadzę. Niby kręcę kierownicą, niby naciskam pedały, a to auto jakoś tak żyje swoim życiem. Też mi się średnio podoba... Giulia to co innego, ma fajny automat ZF i - jakkolwiek tęsknię za lewarkiem - jest to pierwszy automat, który mi nie przeszkadza. Z innych aut, lubiłem jeździć Swiftem Sport, bo to emocjonujący gokarcik, choć słaby (136KM) i przednionapędowy, lubiłem Fiata Stilo, bo z jednej strony super się prowadził a z drugiej - komfort na trasach był bardzo wysoki, można było pół świata przejechać i nic nie cierpło, nie bolało... Nie lubiłem Punto, Rio oceniam na znośne. Jeździłem też krótko VelSatisem z dieslem V6 (za miekki, wszystko super do pierwszego zakrętu), Peugeotem 407SW (znośne), Peugeotem 206CC (urocze, ale dla mnie za małe), Renault Kangoo 1gen (koszmar, ale nie pozwalał się nudzić), Scenic'iem (bleeeeee), oraz nawet podstarzałą A6-tką (komfortowe, ale zero emocji) Golfem IV combi (jak wyżej), Octavią II (jak wyżej), Suzuki SCross (jak wyżej), a nawet Fiatem 500, który byłby cudowny, gdyby nie słaba wersja z silnikiem 60KM. No i Panda Twin air z fajnie brzmiącym silnikiem 0,9T, 2 cyl, ale niestety tu wielki minus za brak mocy na dole i konieczność redukcji na jedynkę na stromych podjazach. Ogolnie - naprawdę, ja ogarniam motoryzację. Tylko mam do niej swoiste podejście 😆 0 Miłego dnia! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach