Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
pmwas

Mój upragniony 🍊 UAZ...

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
2 godziny temu, zadra napisał(-a):

 

Znowu jest idealny moment na sprzedaż czarnucha, bo sprawny.

Ktoś inny by się nacieszył sprawnym autem a tak całe szczęście dla siebie zostawiasz resztę społeczeństwa na nieszczęście skazując.. 

 

Pomarańczą się nie przejmuj.

Zdegraduje się tak samo szybko czy z solą drogową czy bez niej.

Ma to zapisane w gwiazdach - producent doskonale zaprogramował to auto gdy zeżdżało z linii produkcyjnej, żeby rdza przeżarła blachy choćby stało w suchym, ciepłym salonie pod kocem.. 

 

😆

 

Nie, niestety one posolone rdzewieją "aż miło". Świetnie to widać po czarnym, który przez zimę pogarsza się skokowo, a potem do następnej zimy mniej więcej się trzyma 😒

 

Możecie się pukać w głowy, ale ja naprawdę chciałbym tego pomarańczowego za 15 lat dalej mieć, ale to jak z autami z PRL. Dziś najlepiej się mają te, które na zimę szły do garażu i nie jeździły, reszta jeśli nie skończyła dawno na złomie, to wymaga ogromnych inwestycji w blachę, bo to durszlaki na kołach. 

 

Jeszcze chwilę, może się uda jeszcze z dyszkę czy dwie zrobić 🙂

Edytowane przez pmwas

Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, pmwas napisał(-a):

 

😆

 

Nie, niestety one posolone rdzewieją "aż miło". Świetnie to widać po czarnym, który przez zimę pogarsza się skokowo, a potem do następnej zimy mniej więcej się trzyma 😒

 

Jeszcze chwilę, może się uda jeszcze z dyszkę czy dwie zrobić 🙂

znowu nawali i nie sprzedasz.

 

Ty tak od samego początku.. 

A może kup sobie jeszcze kilka podobnych?

Buchankę se kup, jakiegoś ził'a i kilka złomkowych gazów/łazów.

Będziesz jeszcze bardziej szczęśliwy jeśli cokolwiek z nich uda Ci się na ulicę wyprowadzić a po zakupie bułek wrócić do domu.. 

Po prostu będziesz miał szczęśliwe życie po całości.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
14 minut temu, zadra napisał(-a):

znowu nawali i nie sprzedasz.

 

Ty tak od samego początku.. 

A może kup sobie jeszcze kilka podobnych?

Buchankę se kup, jakiegoś ził'a i kilka złomkowych gazów/łazów.

Będziesz jeszcze bardziej szczęśliwy jeśli cokolwiek z nich uda Ci się na ulicę wyprowadzić a po zakupie bułek wrócić do domu.. 

Po prostu będziesz miał szczęśliwe życie po całości.. 

 

Po części to ja, po części to tak się samo plecie. 

 

Poki co mam taniego, za to fajnego grata do ciorania, którego mi nie szkoda i żal sprzedawać auto, które po takim włożonym wysiłku w końcu zaczęło się odwdzięczać ;)

 

Pomarańczy na pewno nie będę używał jako auta użytkowego na co dzień, bo mi szkoda. 

 

Ja wiem, że mało osób uzna, że to auto można traktować jako perełkę, jak jakiegoś klasyka czy coś, ale ja tak mam. 

 

Oczywiście szkoda tych prawie trzech lat jazdy po soli i spotkania z drzewem, ale znów - tak to po prostu wyszło. 

 

Co zrobię jak się czarny rozsypie? Albo zdegraduję starzejącą się Giulię do rangi daily, albo kupię starą Dacię na gaz 😆

Z tą Giulią to pewnie też mnie nie rozumiecie, ale jak wsiadam to tego cuda to mam wrażenie, że jeżdżenie tym do roboty lub do sklepu, to jakbym do pracy ubierał najlepszy garnitur i buty. Fakt, to nie jest "S klasa", ale ta skóra w środku, to jak to auto wygląda i jeździ - coś wspaniałego. Aktualnie robi za auto na wakacje i na wyjazdy do i z rodziną i póki co tak mi właśnie pasuje. 

Edytowane przez pmwas

Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, pmwas napisał(-a):

Poki co mam taniego, za to fajnego grata do ciorania, którego mi nie szkoda

Ani to tanie nie było (nie jest) ani fajne, ani tym bardziej ekonomiczne.

Jedyne co się zgadza to, że nadaje się tylko do ciorania i może nie być go szkoda. 

Jestem ciekaw ile kosztuje Cię przejazd 100km tym gratem biorąc pod uwagę koszt zakupu, napraw, obsługi standardowej i paliwa..

Niestety z tego co wiem, to świadomie nie kontrolujesz kosztów... 

Resztę sobie sam dopowiadasz żeby poprawić sobie samopoczucie.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, zadra napisał(-a):

Ani to tanie nie było (nie jest) ani fajne, ani tym bardziej ekonomiczne.

Jedyne co się zgadza to, że nadaje się tylko do ciorania i może nie być go szkoda. 

Jestem ciekaw ile kosztuje Cię przejazd 100km tym gratem biorąc pod uwagę koszt zakupu, napraw, obsługi standardowej i paliwa..

Niestety z tego co wiem, to świadomie nie kontrolujesz kosztów... 

Resztę sobie sam dopowiadasz żeby poprawić sobie samopoczucie.  

 

Owszem, za paliwo płacę więcej niż w normalnym aucie, ale tylko troche więcej niż w Giulii (uaz pali koło 12-13, giulia 10). 

 

Co do innych kosztów - ostatnio są niskie, bo nie wymaga zakupu części. 

 

I tak, uważam, że razem z mniej lub bardziej udanymi remontami auto było za drogie i gdybym wiedział, że to az taki bubel to bym go nie kupił, ale czasu się nie cofnie. 

 

Niemniej w ostatnim roku to auto służy mi do zarabiania i się sprawdza. Owszem, mógłbym go sprzedać, kupić jakies 10 letnie cos z LPG i obniżyć koszty tego zarabiania, ale te koszty nie są dla mnie aż tak obciążające, żeby rezygnować z przyjemności jazdy tą ciężarówką. Porównania ze zwykłym jeździłem po prostu nie ma 😆

 

 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Serio, teraz właśnie jechałem i to zupełnie inne doznania, ten dźwięk slabowitego wprawdzie, ale jednak dużego silnika, dźwięk tego napędu, to, jak tym się jedzie, te wskazówki na metalowej desce - mnie się to naprawdę bardzo podoba i wcale się nie nudzi. 

To tak czasem jest, że auto się lubi albo nie. Impreza też miała swoje wady, głównie apetyt na paliwo przy średnich osiągach, mały bagażnik, twarde plastiki, wysokie koszty napraw, ale wtedy bym się na auto pakowniejsze i tańsze nie zamienił, bo uwielbiałem nią jeździć. 

A np XV od mojej mamy... Mój brat (obecny właściciel) bardzo lubi, a ja wcale. Tzn owszem chętnie robiłem trasy np do Włoch czy Alzacji, bo ja lubię jeździć po prostu i nawet starym Loganen też bym chętnie pojechał, ale XV to auto zupełnie "nie moje". Podobnie jak Vitara teściów. 

 

Natomiast mają też takiego starego zdezelowanego nieco i zaniedbanego Fluenca, którego oni za bardzo nie lubią, a dla mnie auto za miękkie, ale całkiem przyjemne. 

 

A Subaru Crosstrek też... Taki. Jeszcze z tym CVT.... Ja swoje, silnik swoje, jakoś tak nie czuję, że prowadzę. Niby kręcę kierownicą, niby naciskam pedały, a to auto jakoś tak żyje swoim życiem. Też mi się średnio podoba... 

 

Giulia to co innego, ma fajny automat ZF i - jakkolwiek tęsknię za lewarkiem - jest to pierwszy automat, który mi nie przeszkadza. 

 

Z innych aut, lubiłem jeździć Swiftem Sport, bo to emocjonujący gokarcik, choć słaby (136KM) i przednionapędowy, lubiłem Fiata Stilo, bo z jednej strony super się prowadził a z drugiej - komfort na trasach był bardzo wysoki, można było pół świata przejechać i nic nie cierpło, nie bolało... 

 

Nie lubiłem Punto, Rio oceniam na znośne. 

 

Jeździłem też krótko VelSatisem z  dieslem V6 (za miekki, wszystko super do pierwszego zakrętu), Peugeotem 407SW (znośne), Peugeotem 206CC (urocze, ale dla mnie za małe), Renault Kangoo 1gen (koszmar, ale nie pozwalał się nudzić), Scenic'iem (bleeeeee), oraz nawet podstarzałą A6-tką (komfortowe, ale zero emocji) Golfem IV combi (jak wyżej), Octavią II (jak wyżej), Suzuki SCross (jak wyżej), a nawet Fiatem 500, który byłby cudowny, gdyby nie słaba wersja z silnikiem 60KM.

 

No i Panda Twin air z fajnie brzmiącym silnikiem 0,9T, 2 cyl, ale niestety tu wielki minus za brak mocy na dole i konieczność redukcji na jedynkę na stromych podjazach. 

 

Ogolnie - naprawdę, ja ogarniam motoryzację. Tylko mam do niej swoiste podejście 😆

 

 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś jest jakiś taki na nie, taki "mulasty", może przeziębiony? 

 

IMG_20260129_185948_edit_8086586459181.thumb.jpg.7ac938db79e777221ddf2a6c3a2d8ae7.jpg

 

Ale w góry dojechał. Tak, wiem, zarąbiste auto żeby się cieszyć, że w ogóle dojechało, już to słyszałem 😉

 

W górach widać że ferie, w restauracji znacznie więcej ludzi i może dziś nie będę jedynym gościem w Jozefie :)


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Motobieda na YT  wrzucił  film z Hunterem 🙂.  Aaa  już  widzę  tam wpisy 🙂🙂🙂

Edytowane przez łowca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, łowca napisał(-a):

Motobieda na YT  wrzucił  film z Hunterem 🙂.  Aaa  już  widzę  tam wpisy 🙂🙂🙂

 

A mógł przyjść z tym do mnie, to by więcej wiedział przed nagraniem 😉


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepsza jest ta dubajska historia w różnych wersjach. 

Tzn akurat tej wersji z ćwiczeniami w Pakistanie to jeszcze nie słyszałem. 

Zastanawiam się, czy ruska armia zamawia je czarne? Bo jakoś mi to nie pasuje. 

 

Tzn jeśli to faktycznie było wojskowe zamówienie, to mogłoby tłumaczyć koszmarną jakość tych dubajczyków, bo te dla armii uchodzą ja jeszcze gorsze niz - i tak już złe - cywilne. 

Jednak jakoś mi ten kolor do wojskowego UAZa nie pasuje. 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie pytał… a on to zrobił 😉

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jednak po czasie uważam, że bez sensu w tym pomarańczowym instalowałem to LPG. 

Więcej z tym problemów niż korzyści. 

 

Dzisiaj np na mrozie póki pracował na benzynie było ok. A na LPG z początku ok, ale jak się zatrzymałem i pracował na jałowych - migający check.

Dodam, że na pewno nie było wypadania zapłonu, bo silnik pracował całkiem normalnie i równo.

 

Po dodaniu gazu - check zniknął. 

Nie wiem, co to tak dokładnie było, bo tester mam w drugim UAZie. A bym nawet z ciekawości podłączył... 

 

Co do wspomnianej w materiale Motobiedy rdzy... 

 

IMG_20260203_091109.thumb.jpg.ed5ddb0eb7ff8be81017bbf97ff50b79.jpg

 

IMG_20260203_091121.thumb.jpg.ef55f29f217785837447d8f91fa4a2cc.jpg

 

Ale biję się w pierś, miałem przed zimą zrobić, a nie zrobiłem zresztą tam, gdzie spryskałem konwerterem poszło to wolniej, ale przecież konwerter pod lakier nie przenikanie i trzeba to było od razu zekrobać... 

 

 

 

 

 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minutes ago, pmwas said:

Ale biję się w pierś, miałem przed zimą zrobić, a nie zrobiłem zresztą tam, gdzie spryskałem konwerterem poszło to wolniej, ale przecież konwerter pod lakier nie przenikanie i trzeba to było od razu zekrobać... 

 

To jest walka z wiatrakami. Jak w domu był jeszcze 469, to co roku był rozbierany i celem usunięcia rdzy. Może taniej byłoby dać zgnić i wymienić element?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za moich czasów to był normalny aspekt motoryzacji.

Człowiek z maszyną tworzył specyficzną więź…

 

IMG_9190.jpeg


Co-Axial

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
46 minut temu, tts napisał(-a):

 

To jest walka z wiatrakami. Jak w domu był jeszcze 469, to co roku był rozbierany i celem usunięcia rdzy. Może taniej byłoby dać zgnić i wymienić element?

 

Drzwi spoko, gorzej z podłoga na styku z tylnym błotnikiem.

 

Ja z tym nie walczę za bardzo, bo czarny pokazuje, że średnio się da. 

Natomiast obdrapanie i spryskanie konwerterem hamuje ten proces. 

 

Tak też zresztą sugerują w UAZ Slovensko, konwerter i niech gnije wolniej. Oni tam nie udają, że to cud techniki ;)

 

Ogolnie mnie mogą nie podobać się ich ceny, natomiast podejście fajne. 

Mówię im co się pierdyka i słyszę, że tak, pewnie, normalne. 

A w Polsce zawsze, że dziwne, bo to się nigdy nie zdarza 😆

Edytowane przez pmwas

Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

62000km przebiegu i dalej jeździ. 

Muszę ogarnąć pasek od pompy wspomagania, bo strasznie piszczy. 

I chyba już by pasowało klocki zmienić, choć jak patrzyłem te 10kkm temu (przy zmianie opon) to jeszcze trochę okładziny było.

 

On ma takie te felgi, że nic nie widać, nie da się tam zerknąć, żeby zobaczyć, ile klocka zostało...

 

Ogolnie to jednak jest postęp. Kiedyś z każdej długiej trasy wracał zepsuty, a teraz na Podhale kursuje regularnie kilka razy w miesiącu... 

Edytowane przez pmwas

Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może się przyzwyczaił…

IMG_9360.jpeg


Co-Axial

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, meXy napisał(-a):

Może się przyzwyczaił…

IMG_9360.jpeg

 

Pewnie tak. Podejrzewam też, że po prostu w końcu wszędzie ma olej. 

Raz, że wszędzie... 

Dwa, że olej 🙂


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 
Pewnie tak. Podejrzewam też, że po prostu w końcu wszędzie ma olej. 
Raz, że wszędzie... 
Dwa, że olej

A jak wiadomo kto nie smaruje, ten nie jedzie.
A w dodatku olej konserwuje i zabezpiecza :D

..."Wszys­tko jest możli­we. Niemożli­we po pros­tu wy­maga więcej cza­su"... Dan Brown

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukam i szukam i nie umiem znaleźć. 

 

Podczas jazdy czarnym na rondach z tyłu coś stuka. 

Takie "plastikowe" pukanie jakby walić drewnianym tłuczkiem po twardej plastikowej butli. 

 

I nie umiem wymyślić, co to. Posprzątałem wnętrze, bo myślałem, że to lata coś z bogatego wyposażenia, ale nie, stuka dalej. 

 

Nie wiem tylko, co stuka. 

Jak usiłuję rozbujać mocno auto na postoju to jest cicho. 

 

Tam w sumie są tylko tuleje resorów, ale one wyglądają dobrze. Nie mam pomysłu, co jeszcze może tak stukać. Może te badziewne plastiki wykończenia wnętrza?

 

Pozostaje mi chyba pojechać na SKP celem obejrzenia ew luzow w tulejach resorów i jak tam jest ok, to niech sobie puka jak lubi...

 

 

 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak mi się przypomniało 😁


JACEK

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę wywalić z bagażnika całą skrzynię z narzędziami, bo to chyba w niej tak coś stuka. Tylko nie chce mi się tego taszczyc do domu to raz (żeby nie robić pod blokiem złomowiska, parkuję kawałek od domu), a dwa - UAZ bez narzędzi to ryzykowne przedsięwzięcie... Ale to chyba ta skrzynka tak daje na rondach.


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.