Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Valygaar

Światowy Dzień Otyłości

Rekomendowane odpowiedzi

16 godzin temu, eustechy napisał(-a):

Nie stać mnie aby przytyć, bo poza gorszym samopoczuciem niemal cała garderoba byłaby do wymiany. 
 
Nie uprawiam żadnych sportów, zawsze bardzo szybko chodzę. Po 12h na nogach nie potrzebna mi żadna inna aktywność fizyczna.

 

U mnie dieta i nawyki żywieniowe działają o wiele lepiej niż jakaś aktywność typu bieganie czy rower.

 

Tak jak pisałem powyżej ubierając się rano jestem wstanie wyczuć czy mi waga podskoczyła.

 

 

 

Ja bez roweru i siłowni nie wyobrażam już sobie życia, wszystko oczywiście na poziomie amatorskim by utrzymać sprawność, ja już ładnych parę lat po operacji kręgosłupa i na razie jest dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Paweł Bohacz napisał(-a):

Oczywiscie masz racje, o czym swiadcza zdjecia osob, ktore przezyly pobyt w obozach koncentracyjnych - same grubasy, bo zaczyli tyc od malej ilosci jedzenia.
Kolega moze uproscil, ale co to zasady, to nic wiecej niz prosta matematyka - nalezy wiecej zuzywac niz sie dostarcza. 

Prawdę mówiąc czekałem na ten argument. Jeżeli mamy się tak przerzucać to dyskusja chyba nie ma sensu. Na tej samej zasadzie nie widzę sensu terapii uzależnień, przecież wystarczy nie zażywać substancji od której jestem uzależniony i po problemie, po co się męczyć na terapiach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, satanic napisał(-a):

 

 

Ja bez roweru i siłowni nie wyobrażam już sobie życia, wszystko oczywiście na poziomie amatorskim by utrzymać sprawność, ja już ładnych parę lat po operacji kręgosłupa i na razie jest dobrze.


Mam to samo. Jak porzucę aktywność na jakiś tydzień to po prostu fizycznie źle się czuję. U mnie jest to fizyczną potrzebą już a nie czymś do czego się zmuszam. 


Instagram: @my.nickname.was.taken || FS: H.G.P. Diver 200m Automatic, Zenith Defy Surf, Baltic MR-01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Szymon. napisał(-a):

Wydaje mi sie że z tym przeciwskutecznym jedzeniem za mało może chodzioć o to, że to po prostu jest nie do utrzymania i po takim katowaniu się ludzie potem rzucają się na jedzenie. I się klończy przybraniem a nie zgubieniem. 

Każdy dobry dietetyk Ci powie, że w KRÓTKIM okresie czasu efekt może być przeciwskuteczny bo organizm po prostu będzie się bronił i będzie spowalniał metabolizm żeby zaoszczędzić jakieś zapasy, bo Twój organizm nie rozumie czemu nagle zamiast np. 2500kcal dostaje tylko 1200kcal, podczas gdy Twoje minimalne zapotrzebowanie to np. 1800. Oczywiście jest to efekt przemijający i w końcu zaczniesz chudnąć ale na pewno odbije się to na stanie Twojego zdrowia plus efekt jojo praktycznie gwarantowany. Nauczysz organizm funkcjonować na 1200kcal i nagle zaczniesz mu dostarczać powiedzmy te 1800 które kiedyś było mu potrzebne. W krótkim okresie czasu masz gigantyczną nadwyżkę kaloryczną, której Twój organizm nie przepali i odłoży w postaci tkanki tłuszczowej

W dniu 8.03.2026 o 17:08, Valygaar napisał(-a):

Co do MacDonaldsa to niestety jesteś w błędzie. Obniżając bilans kaloryczny bazując tylko na macu  oczywiście, że schudniesz, ale spieprzysz sobie wiele rzeczy przy okazji, których przy przemyślanej diecie byś sobie oszczędzi

Żle to ująłem. Chodziło mi o to, że NA PEWNO zrujnuję sobie zdrowie, a dodatkowo wcześniej czy później pewnie będę dojadał bo bilans kaloryczny oparty na macu to właściwie mniej więcej 1 zestaw typu buła + frytki + napój i raczej nie wytrzymam całego dnia na tym.

Natomiast co do zasady zgadzam się z Tobą, że jeżeli utrzymasz ten bilans to powinieneś schudnąć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo z tym chudnięciem to jest tak, że zasada jest bardzo prosta, bo to kalorie in vs kalorie out. 

tylko że to niestety nie jest takie proste w praktyce bo są: 
- stres
- wieloletnie nawyki
- brak czasu
- masa chaosu informacyjnego na temat diet

- absolutnie toksyczne obrazki w mediach spoołecznościowych

- indywidualne czynniki zdrowotne 

 

i pewnie jeszcze parę. 
Ludzi na drodze do zrzucenia nadmiaru masy trzeba wspierać i pomagać. 


Instagram: @my.nickname.was.taken || FS: H.G.P. Diver 200m Automatic, Zenith Defy Surf, Baltic MR-01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Szymon. napisał(-a):

Bo z tym chudnięciem to jest tak, że zasada jest bardzo prosta, bo to kalorie in vs kalorie out. 

tylko że to niestety nie jest takie proste w praktyce bo są: 
- stres
- wieloletnie nawyki
- brak czasu
- masa chaosu informacyjnego na temat diet

- absolutnie toksyczne obrazki w mediach spoołecznościowych

- indywidualne czynniki zdrowotne 

 

i pewnie jeszcze parę. 
Ludzi na drodze do zrzucenia nadmiaru masy trzeba wspierać i pomagać. 

Osobiście bym jeszcze do tego dorzucił fatalną jakość współczesnej żywności nafaszerowanej często cukrem, syropem glukozowo - fruktozowym i wieloma innymi "zdrowymi mikro albo i makro elementami", które powodują nieświadome uzależnienie często począwszy od wieku dziecięcego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Olo_H napisał(-a):

Osobiście bym jeszcze do tego dorzucił fatalną jakość współczesnej żywności nafaszerowanej często cukrem, syropem glukozowo - fruktozowym i wieloma innymi "zdrowymi mikro albo i makro elementami", które powodują nieświadome uzależnienie często począwszy od wieku dziecięcego

Jak kupujesz głownie półprodukty i gotujesz samodzielnie w domu, to kwestia nafaszerowaania cukrem czy syropem g-f w wiekszości nie jest twoim problemem. 

Ja kupuje po prostu warzywa, proteiny, nabiał itd i gotuje sam. Staram się jak najmniej przetworzonej żywności mieć w domu. 


Instagram: @my.nickname.was.taken || FS: H.G.P. Diver 200m Automatic, Zenith Defy Surf, Baltic MR-01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Szymon. napisał(-a):

Jak kupujesz głownie półprodukty i gotujesz samodzielnie w domu, to kwestia nafaszerowaania cukrem czy syropem g-f w wiekszości nie jest twoim problemem. 

Ja kupuje po prostu warzywa, proteiny, nabiał itd i gotuje sam. Staram się jak najmniej przetworzonej żywności mieć w domu. 

Teoretycznie tak, tylko dzisiaj często do końca nie wiemy co jest w tych półproduktach. Ale im mniej przetworzona żywność tym większa szansa, że będzie to coś lepszego 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Szymon. napisał(-a):

Ludzi na drodze do zrzucenia nadmiaru masy trzeba wspierać i pomagać.

Lepiej byłoby zapobiegać, jednak mimo badań i obserwacji które pokazują co jest problemem to żadna władza nie jest zainteresowana aby skutecznie się zająć tym tematem. 
 

2 godziny temu, Olo_H napisał(-a):

Osobiście bym jeszcze do tego dorzucił fatalną jakość współczesnej żywności nafaszerowanej często cukrem, syropem glukozowo - fruktozowym i wieloma innymi "zdrowymi mikro albo i makro elementami", które powodują nieświadome uzależnienie często począwszy od wieku dziecięcego

Od tego powinno się zacząć zmiany,  jednak życie pokazuje co innego.

 

2 godziny temu, Szymon. napisał(-a):

absolutnie toksyczne obrazki w mediach spoołecznościowych

Tzn?
 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, eustechy napisał(-a):
2 godziny temu, Szymon. napisał(-a):

absolutnie toksyczne obrazki w mediach spoołecznościowych

Tzn?


Widziałeś kiedyś jak nierealistyczne standardy pokazuje fit częśc mediów społecznościowych? To jest bardzo demotywujący czynnik, bo jest po prostu obłudny kłamliwy że formę życia da sie zrobić w klilka miesiacy albo biorąc tylko odpowiednie suplementy. Budowane są ludziom wysokie oczekiwania oderwane od rzeczywistości 


Instagram: @my.nickname.was.taken || FS: H.G.P. Diver 200m Automatic, Zenith Defy Surf, Baltic MR-01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Szymon. napisał(-a):

 

22 minuty temu, eustechy napisał(-a):
3 godziny temu, Szymon. napisał(-a):

absolutnie toksyczne obrazki w mediach spoołecznościowych

Tzn?

Pokaż więcej  


Widziałeś kiedyś jak nierealistyczne standardy pokazuje fit częśc mediów społecznościowych? To jest bardzo demotywujący czynnik, bo jest po prostu obłudny kłamliwy że formę życia da sie zrobić w klilka miesiacy albo biorąc tylko odpowiednie suplementy. Budowane są ludziom wysokie oczekiwania oderwane od rzeczywistości

 

Podejrzewałem że to może być to o czym piszesz.
 

Nie korzystam z mediów społecznościowych (nikt mnie nie zmuszał ale założyłem konto na  instagramie w celu śledzenia tylko i wyłącznie niektórych firm zegarkowych, które nie mają swojej strony internetowej) więc pewnie jest tak jak piszesz. 
 

Dla zdrowia psychicznego również nie oglądam telewizji, poza jakimiś wyjątkami typu film z dvd czy zdjęcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta cała fit branża bierze koks, aż uszami leci, tylko teraz nie ma stygmatyzacji tylko chwalenie kto ile towaru łyka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, TomcioMiki napisał(-a):

Aby do rana 😁😁😁

IMG_20260310_174822.jpg

Wg mnie lepszy jest ten kefir:

 

 

Screenshot_20260310_201206_Samsung Internet.jpg


=> Joie de Vivre <=

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, GostRado napisał(-a):

Wg mnie lepszy jest ten kefir:

 

 

Screenshot_20260310_201206_Samsung Internet.jpg

Ja tam wolę maślankę 😂

Edytowane przez Olo_H
literówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.03.2026 o 09:01, TomcioMiki napisał(-a):

Naświetlania i takie tam, z fizjoterapeutom jest problem, kiedyś myślałem iść na siłownię ale boję się żeby sobię biedy nie zrobić, już kiedyś z pod prysznica na kolanach wychodziłem bo się źle schyliłem, no potrafi boleć , jak nie boli jest ok , ale muszę uważać, mieć z tyłu głowy. 

To nie jest tak że się nie ruszam, ale jak boli to mam wszystko gdzieś, ja już bym ze spiningiem nad rzeką poszedł połazić ale co zrobić, pójdę w knieje a później będę dzwonił żeby ktoś po mnie przyjechał 🤷🤷🤷 

Ostatnie wakacje 14 czy 15 kilometrów w kajaku może nie dużo ale dla mnie sporo 😁😁😁


Dlatego powinienes miec kilka sesji z dobrym fizjoterapeuta, ktory Ci pokaze jakie cwiczenia mozesz wykonywac i jak je wykonywac. Z kregoslupem jest dziwnie, bo mozna sie zapetlic - boli, bo sie nic nie robi, a sie nic nie robi bo boli 🙂 Zeby bylo lepiej trzeba to pokonac, ale pod nadzorem specjalisty 👍

 

22 godziny temu, Olo_H napisał(-a):

Prawdę mówiąc czekałem na ten argument. Jeżeli mamy się tak przerzucać to dyskusja chyba nie ma sensu. Na tej samej zasadzie nie widzę sensu terapii uzależnień, przecież wystarczy nie zażywać substancji od której jestem uzależniony i po problemie, po co się męczyć na terapiach


Jesli jedzenie zaczyna byc uzaleznieniem czy inna forma zaburzenia, to z pewnoscia nalezy szukac pomocy u terapeuty, ale chyba nie rozmawiamy o takich przypadkach.

Edytowane przez Paweł Bohacz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Paweł Bohacz napisał(-a):

Jesli jedzenie zaczyna byc uzaleznieniem czy inna forma zaburzenia, to z pewnoscia nalezy szukac pomocy u terapeuty, ale chyba nie rozmawiamy o takich przypadkach.

Pytanie jak zdefiniujemy otyłość. Jeżeli mówimy o nadmiarze kilku kg, to raczej 99% ludzi poradzi sobie bez pomocy, jeżeli mówimy już o kilkunastu lub kilkudziesięciu kilogramach (choć to pewnie kwestia % optymalnej masy ciała) to raczej obawiam się że bez pomocy specjalisty się nie obejdzie. Ale na szczęście nie mam pod tym względem własnych doświadczeń więc raczej teoretyzuję. Natomiast wiem z praktyki, że teoretycznie "właściwe" jedzenie i całkiem spora dawka ruchu to może być za mało, w sytuacji gdy są pewne zaburzenia gospodarki metabolicznej 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Olo_H napisał(-a):

Pytanie jak zdefiniujemy otyłość. Jeżeli mówimy o nadmiarze kilku kg, to raczej 99% ludzi poradzi sobie bez pomocy, jeżeli mówimy już o kilkunastu lub kilkudziesięciu kilogramach (choć to pewnie kwestia % optymalnej masy ciała) to raczej obawiam się że bez pomocy specjalisty się nie obejdzie. Ale na szczęście nie mam pod tym względem własnych doświadczeń więc raczej teoretyzuję. Natomiast wiem z praktyki, że teoretycznie "właściwe" jedzenie i całkiem spora dawka ruchu to może być za mało, w sytuacji gdy są pewne zaburzenia gospodarki metabolicznej 


kilka kilogramów dla dorosłej osoby to co najwyżej lekka nadwaga a nie otyłość. 
poza tym trzeba brać pod uwagę też % tkanki tłuszczowej bo sama masa ciała nie jest wystarczajaco dobrym wyznacznikiem. 

Edytowane przez Szymon.

Instagram: @my.nickname.was.taken || FS: H.G.P. Diver 200m Automatic, Zenith Defy Surf, Baltic MR-01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, satanic napisał(-a):

Ta cała fit branża bierze koks, aż uszami leci, tylko teraz nie ma stygmatyzacji tylko chwalenie kto ile towaru łyka.

To jest jeszcze pikuś.

Najwięksi szkodnicy, to np. kierowca trucka, który jest 6 dni w trasie, ale "z pomocą kołcza spiął dietę i ćwiczy na parkingach" i po roku wygrywa debiuty kulturystyczne. Bo klucz to motywacja i konsekwencja. To młodym (i nie tylko) chłopakom totalnie ryje beret.

Inna grupa to ci z życiową formą wypracowaną na AI, tego jest wysyp niesamowity.

 

Ale to jest zupełnie inna bajka, niż to co mnie skłoniło do założenia wątku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Paweł Bohacz napisał(-a):

Z kregoslupem jest dziwnie, bo mozna sie zapetlic - boli, bo sie nic nie robi, a sie nic nie robi bo boli 🙂 Zeby bylo lepiej trzeba to pokonac

Tylko jak to pokonać, jak ja butów czasami nie potrafię zawiązać, potrafi tak dowalić 🙍🏻🙍🏻🙍🏻

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może i ja dodam coś od siebie w temacie otyłości…

Historia jest dość długa, ale postaram się ją skrócić, jak tylko mogę.

Urodziłem się duży, jakieś 4700/4900 g szczęścia, w wieku 9 miesięcy ważyłem 11kg…waga szła szybko. Zawsze lubiłem zajadać, ale nie opychałem się słodyczami (bo ich prawie nie było). Całe dnie spędzałem na dworze, rower, piłka - normalne dziecięce życie. I zawsze na bilansie nadwaga.

W 7 czy tam 8 klasie nie mogłem zrobić pompki…

Poszedłem do ogólniaka i od pierwszej klasy chodziłem na siłownię (brat chodził na szkolną siłkę i mnie zachęcił). Pod okiem starszych kolegów zacząłem pakować…w 4 klasie byłem najsilniejszy z klasy i chyba trzeci na 60 metrów…aczkolwiek szczypiorkiem nie bylem i boczki miałem…i wielkie nogi i łydy (to już chyba genetyka).

Potem wiadomo, studia, praca…i się odkładało.
Czułem, że chyba jest mnie za dużo…w międzyczasie byłem u lekarza rodzinnego (ze 3 lata temu) - diagnoza: zapewne inuslinooporność (ważyłem wtedy jakoś 112kg). Dostałem jakieś tabletki - nic nie dały, a mi się nie chciało wracać do lekarza. A więc dalej rosłem…Odłożyło się tego tyle, że na w szczycie formy w 2024 miałem już 118kg. Po kilkunastu metrach pogoni za trzyletnia córką dostałem zadyszki. Powiedziałem sobie dość.

W lutym 2025r. kupiłem wioślarza i zacząłem nierówną walkę ze sobą - kto wiosłował, ten wie. Jednocześnie nie zmieniałem jakoś specjalnie diety…główne założenie: nie biorę dokładek i stopniowo zmniejszałem porcje (nie dużo, tylko troszkę). Jeśli chodzi o weekendy to pozwalałem sobie na piwko, jakieś przekąski - nie chciałem się odchudzać tylko dietą.

Pierwsze efekty były ekstra - początkowo gubiłem 2kg/tydzien, potem 1kg/tydzień…aż waga stanęła. (Oczywiście ćwiczenia były przerywane przez jakieś przeziębienia, choroby dzieciaków, wakacje). Jak to zwykle bywa, jak waga stoi to się człowiek zniechęca…ale jakoś to przeżyłem…Poczytałem o efekcie Plateau, rekompozycji ciała, budowie mięśni.

Teraz mam prawie 100kg - dokładnie 101,5kg (czekam na tą setkę z utęsknieniem - tyle ważyłem chyba z 15 lat temu - jak nie lepiej?).

W pasie zgubiłem 18cm! To sporo. Czuję się lepiej, mogę biegać za dzieciakami, lepiej śpię i przestałem chrapać (zdarza się, ale nie noc w noc).

W rok przepłynąłem (na wioślarzu) prawie 666km, spędziłem na nim prawie 60godzin i spaliłem prawie 35 tyś. kcal. 
Teraz zaczynam nieco zmieniać dietę, dodaję więcej warzyw, białka, ale nie rezygnuję z przyjemności i weekendów. Powoli też zaczynam wprowadzać elementy siłowe do treningu. Według wszelkich tabelek mam otyłość, ale powoli się zmieniam.

Nie jest to równa walka, ale chyba warto…kiedyś żartowałem sobie, że jestem body positive - zajebista wymówka, jak się ktoś za bardzo zapuści. A jak już się do tego doprowadzi to recepta jest jedna - trzeba zapierdalać.


e x p a n d     y o u r     t i m e

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od dziecka bylem szkielet.  Tak 66 kg przy 182 cm . Powoli więcej. Żona i już regularnie posiłki. 77. Złamana noga i 5 tyg gips. 85. Potem poszedłem w słodkie. Kocham lody i ciasta. Nie pije, nigdy nie paliłem. Dobiłem max do 106. Teraz 97. Latem 4 kg mniej. Zima ok 100. Basen. Rower.  Spacery z psami. Mięśni mało. Kupiłem hantli i gumy oporowe.  Waga trochę mniej. Kondycja lepiej.  Nie umiem rzucić słodyczy. Z głupoty bralem chrom ale to nieskuteczne. Na tabletki nie mam ochoty.  Może ten wioślarz  ??

Post scriptum. Wiek ponad 70..

Post sciptum . Wiek ponad 70.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wioślarz jest spoko, bo nie obciąża stawów…obciąża psychikę 🤪 człowiek czasami ma dość, ale ja ze sobą wygrasz, to lecisz dalej.

Nie wiem jak inne wioślarze, ale ja nie wybierałem półśrodków i kupiłem concept2 - uważany za najlepszego na świecie. Generalnie mówi się, że jest concept2 i inne wioślarze.


e x p a n d     y o u r     t i m e

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.