Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Klod100

Piramida prestiżu marek zegarkowych

Recommended Posts

Wstaw je na te miejsca, które zaproponowałem, to zobaczysz za kogo wyżej.

 

A np. taki Daniel Roth hmm... nie znalazłem ani jednego normalnego zegarka, który by mi wpadł w oko, same wygibasy...No ale cóż, klasyka odchodzi do lamusa, najważniejsze są teraz kosmiczne technologie, ale na jakiej podstawie ja mam umieścić go w swojej piramidzie, gdy jego zegarki uważam za normalnie brzydkie?

Taa... Właściwie to większość zegarków teraz tak wygląda, Patek też dawno nie zrobił nic naprawdę pięknego, jak na mój gust oczywiście...

Proszę cie... IWC przed:

F.P. Journe

Blancpain

Róznica miedzy tymi markami jest taka, że IWC może mieć niemal kazdy czeresniak i jego kierowca.. Journe, czy Blancpaina niestety nie.

 

A wygibasy to teraz U. Nardin. Chyba nie sledzisz kolekcji.

To jest wygibas:?

daniel-roth-wates-metropolitan.jpg


bl.jpgeclog.jpg

.................................................................
Emile Chouriet, Epos, Schaumburg Watch, NauticFish, Davosa, Jowissa,
.................................................................

"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau

Share this post


Link to post
Share on other sites

Róznica miedzy tymi markami jest taka, że IWC może mieć niemal kazdy czeresniak i jego kierowca.. Journe, czy Blancpaina niestety nie.

 

A dlaczego nie może mieć?Żeby kupić taki zegarek to oprócz pieniędzy trzeba mieć błękitną krew,w rodzinie musi już być przynajmniej jeden taki zegarek albo trzeba mieć paszport Polsatu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem jak to się skończy ... wrócimy do tego co było, bo jakoś najmniej na poprzednią piramidkę narzekaliśmy... tak mi się wydaje przynajmniej.

Poza tym wydaje mi się, ze po tym plebiscycie na ulubione nasze marki zegarkowe McIntosha mogło się to poprzestawiać. Niektórzy z nas może inaczej zaczęli postrzegać pewne marki, albo dowiedzieli się o ich istnieniu, i oczarowani ich pięknem i dokonaniami stwierdzili że to jest Prestiż ?

Jak tak patrze na Wasze wypowiedzi to dostrzegam że jesteśmy tradycjonalistami, u których PP, Vacheron, Ademars, JLC ... będą zawsze naj i już ! Tylko to zaczyna przypominać panteon bogów Greckich ... Ustalony został Główny nadrzędny Zegarkowy GURU, a kto w niego nie będzie "wierzył" zostanie na wieki przeklęty, albo założy własną piramidę ;P

W oczach kogoś kto nie wyszedł poza ramy Seiko np, albo tissota - Longines będzie Boskim zegarkiem i niedoścignionym marzeniem i wzorcem !

 

to wszystko moje zdanie - jeśli się mylę ... poprawcie mnie :D raczej nie mam tendencji do strzelania FOCHA i obrazy majestatu :)

 

PS ... a tak poza tym .. co to za piramida Bez Seiko albo G shocka ?niech będą na ostatnim miejscu ... ale w tym co robią są najlepsi ! ;)

Edited by Jimi Jump

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak tak patrze na Wasze wypowiedzi to dostrzegam że jesteśmy tradycjonalistami, u których PP, Vacheron, Ademars, JLC ... będą zawsze naj i już ! Tylko to zaczyna przypominać panteon bogów Greckich ... Ustalony został Główny nadrzędny Zegarkowy GURU, a kto w niego nie będzie "wierzył" zostanie na wieki przeklęty, albo założy własną piramidę ;P

A może wynika to z faktu, że na prestiż (jakby go nie definiować) trzeba jednak długo pracować?

 

W oczach kogoś kto nie wyszedł poza ramy Seiko np, albo tissota - Longines będzie Boskim zegarkiem i niedoścignionym marzeniem i wzorcem !

Nie wyszedłem poza te ramy, ale Longines nie jest moim marzeniem ;)

No chyba, że jakiś staruszek..

Można dość długo jechać na zdobytej w przeszłości renomie, ale nie wiecznie...

Pewnie dlatego temat "piramidalny" odżywa co kilka lat.. Wszystko się zmienia, czasem tylko trzeba czasu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Jak tak patrze na Wasze wypowiedzi to dostrzegam że jesteśmy tradycjonalistami, u których PP, Vacheron, Ademars, JLC ... będą zawsze naj i już ! Tylko to zaczyna przypominać panteon bogów Greckich ... Ustalony został Główny nadrzędny Zegarkowy GURU, a kto w niego nie będzie "wierzył" zostanie na wieki przeklęty, albo założy własną piramidę ;P

 

Zapomniałeś jeszcze dodać Breguet ;). Poza tym, to nie jest kwestia wiary tylko obiektywnego spojrzenia na zagadnienie. Można się z tym nie zgadzać, ale rzeczywistości nie zmienimy. Spektakularna tradycja, zegarmistrzostwo podniesione do rangi sztuki, są domeną tych firm. Patek Philippe, Vacheron Constantin, Breguet, Audemars Piguet, Jaeger-LeCoultre i Lange & Soehne - to jest absolutny prestiżowy top jeżeli chodzi o historię i dotychczasowe osiągnięcia. Gdzieś blisko tych firm jest F.P. Journe, ale jego "dyskwalifikuje" krótki staż na rynku. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że dzieła Journe są wyjątkowe, a on sam (w mojej opinii) jest Breguetem naszych czasów. Być może kiedyś Journe będzie porównywany z Patkiem, ale wtedy nas już na świecie nie będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę jakbym czytał ulotkę reklamową ;)

Tradycja oznacza niezmienność, rytuał, przekazywany z pokolenia na pokolenia. Coś jak święta bożonarodzeniowe ze swoimi obrzędami, niezmienne przez pokolenia. Opozycją do tradycji jest nowoczesność, zmienność, modyfikacja, ulepszanie. W tym rozumieniu nie ma tradycji zegarkowej, bo oznaczałoby to sposób wytwarzania zegarka dokładnie jak na początku, wliczając w to materiały, technologię, maszyny, sposoby, receptury itp. A tak nie jest. Wynika z tego, że ta "tradycja" jak i "prestiż" są tylko towarem marketingowym i niczym więcej.

 

PS ... a tak poza tym .. co to za piramida Bez Seiko albo G shocka ?niech będą na ostatnim miejscu ... ale w tym co robią są najlepsi !

G-Shock nie jest zegarkiem prestiżowym, gdyż jest zegarkiem funkcjonalnym. Na podobnej zasadzie prestiżowymi nie są kurtka zimowa North Face'a, wygodne sandały Teva czy namiot. Bo te rzeczy mają spełniać w sposób możliwie najlepszy swoje funkcje.

Na podobnej zasadzie większość zegarków kwarcowych nie jest prestiżowa, bo to zegarki do mierzenia czasu :D I wg mnie całe szczęście, bo dzięki temu jest proste kryterium technologiczne, dzięki któremu można je porównać.

 

Wg mnie drabina "prestiżu" to po prostu drabina "ceny", albo inaczej drabina "unikalności". Im coś jest bardziej unikalne - tym droższe i bardziej "prestiżowe". Im tańsze, tym bardziej powszechne, a przez to mniej "prestiżowe".

 

Warto poczytać raporty inwestorskie np. z The Swatch Group za rok 2009, jak produkuje się tam poszczególne marki zegarków. Można się nieźle zdziwić, jak łączenie poszczególnych "prefabrykatów" zegarkowych odbywa się w jednej "fabryce" bez względu na "cenną" zegarkową markę.

Ale być może istotna jest redukcja kosztów, a nie jakiś bełkot marketingowy.

Edited by sergserg

  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites

czyli piramida próżności ... im droższy i unikatowym tym większa jego Zajefajność i Prestige !

nie no żartuje ;)

Macie racje chłopaki i to dużo w tym co piszecie, ale moim zdaniem jest pewna granica - po której zegarek staje się dziełem sztuki... ok JLC, Topowe Zenity Zero G i te sprawy . ale jeszcze dalej jest próg gdzie zegarek staje się nabijaczem kasy!.

Ja wiem i kumam że dobry, skomplikowany i własny mechanizm kosztuje wiele pracy, prób, zdrowia itd ale cena 2 miliony euro za zegarek z mechanizmem podobnym do tego za 500 tys euro ,tylko dla tego że jest jeden na świecie i cieszy oko jakiego zepsutego bogatego frajera co nie wie co robić z kasą jest żenujące !

Breguett o którym wspomniano jest Wspaniałym zegarkiem a za 60 tys złotych można go kupić bez problemu. Natomiast Patek lub Hublot w niektórych modelach przegina z ceną :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy dla szanownych klubowiczów avatar "Jimi Jump" nie jest irytujący ?

Czy "mod" tego działu nie powinien się zająć tym z urzędu.

Parę osób z mojej rodziny zginęło przez tego pana.

Zawsze jak to widzę dziwię się że nikt z osób b.ważnych dla KLUBU nie reaguję.

 

P.S.

Tych dziwnych lub nawet bardzo dziwnych avatarów jest bardzo wiele. Może jakiś nowy temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy dla szanownych klubowiczów avatar "Jimi Jump" nie jest irytujący ?

Czy "mod" tego działu nie powinien się zająć tym z urzędu.

Parę osób z mojej rodziny zginęło przez tego pana.

Zawsze jak to widzę dziwię się że nikt z osób b.ważnych dla KLUBU nie reaguję.

 

P.S.

Tych dziwnych lub nawet bardzo dziwnych avatarów jest bardzo wiele. Może jakiś nowy temat.

 

 

Słuchaj ... jak masz problem ... to najpierw może zwrócił byś się do mnie z tym, po to na Forum jest PW żeby smietnika nie robić w tematach głupotami.

Co mam w Avatarze to moja sprawa, a jak nie czaisz tego ... to jak już wspomniałem ... masz problem.

Ciekawe że nagle Tobie przeszkadza ! Powiedz jeszcze że mnie do ipn u podasz i wnioskujesz o skreślenie z klubu !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest McIntosh

Tradycja oznacza niezmienność, rytuał, przekazywany z pokolenia na pokolenia. Coś jak święta bożonarodzeniowe ze swoimi obrzędami, niezmienne przez pokolenia. Opozycją do tradycji jest nowoczesność, zmienność, modyfikacja, ulepszanie.

 

Okay, to spektakularną historię, osiągnięcia. Jak zwał, tak zwał. Wiadomo o co chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Róznica miedzy tymi markami jest taka, że IWC może mieć niemal kazdy czeresniak i jego kierowca.. Journe, czy Blancpaina niestety nie.

I to jest według Ciebie kryterium pozycjonowania w piramidzie prestiżu?

 

To jest wygibas:?

To jest dla mnie najładniejszy z brzydkich...

 

Ale kończmy już tę dyskusję, bo zaczynam żałować, że cokolwiek napisałem w tym watku. O gustach się rzeczywiście nie dyskutuje, szczególnie przy jakiejkolwiek różnicy wieku.

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Okay, to spektakularną historię, osiągnięcia. Jak zwał, tak zwał. Wiadomo o co chodzi.

 

McIntosh, niby wiadomo, ale czy ta wiedza jest nadal aktualna? Rozumiem, że to by się jak najbardziej liczyło w przypadku małych manufaktur, gdzie wiedza, historia, jest gwarancją jakości, niezawodności itp.

Ale czy to jest w dzisiejszych czasach istotne? Patrząc na The Swatch Group, w ramach koncernu jest fabryczka robiąca szkła, druga robi tarcze, trzecia koperty, kolejna ETA, a w jeszcze innej następuje łączenie całości w zegarek. Nie wspominając o oddzielnych zakładach, gdzie projektuje się sam wygląd zegarków. W efekcie takiego "rozczłonkowania", specjalizacji, gdzieś umyka ta pełnia wiedzy, która niegdyś skupiała się "w ręku" jednego zegarmistrza. Jeśli na rynku pojawiłby się nowy koncern, to przecież kwestia kilku lat, aż jego linie produkcyjne dojdą do odpowiedniego poziomu technologicznego, na zasadzie przepływu ludzi, wiedzy, doskonaleniu produkcji.

Tak jak pisałem wcześniej, to wszystko rysuje mi się w jeden obraz, w którym sama marka służy tylko marketingowi i niczemu więcej. Zawsze to dużo łatwiej sprzedać coś, w czym można podeprzeć się znaną nazwą, etykietą, historią czy tradycją. W końcu jakby nie patrzeć, to w całym tym procesie tworzenia zegarka właśnie sprzedaż jak najtrudniejsza (wie to pewnie każda osoba pracująca w byle większej firmie, że największe budżety zawsze idą do działów marketingu).

Wytworzyć to pikuś, ale jak sprzedać, żeby na tym jeszcze zarobić? I do tego produkować w Szwajcarii, a nie za chińskie pensje? To jest robota dla odpowiednich marketingowców i podejrzewam, że w te działy idzie największa kasa ze sprzedaży zegarków.

Edited by sergserg

  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites

I to jest według Ciebie kryterium pozycjonowania w piramidzie prestiżu?

 

 

Bardzo istotnym, bo mówimy o prestiżu , a nie zamiłowaniu do marki.

 

Prestiż to : autorytet, poważanie, szacunek.


bl.jpgeclog.jpg

.................................................................
Emile Chouriet, Epos, Schaumburg Watch, NauticFish, Davosa, Jowissa,
.................................................................

"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo istotnym, bo mówimy o prestiżu , a nie zamiłowaniu do marki.

 

Prestiż to : autorytet, poważanie, szacunek.

 

Hmm... Z Twojej wypowiedzi mnie wyszło, że:

autorytet, poważanie, szacunek firma zdobywa wtedy gdy jej wyrobów nie może nosić "kazdy czeresniak i jego kierowca.."

No to moim zdaniem, wystarczyłoby trochę po manipulować cenami, żeby autorytet, poważanie i szacunek mieć zapewniony. Tym zajmują się właśnie marketoidzi, a oni dla mnie niestety autorytetem żadnym nie są, więc swoją piramidę prestiżu opieram na wielu czynnikach (subiektywnych), a dostępność produktów i ich cena jest oczywiście jednym z nich, ale nie zawsze na plus...


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego Piotrze ocena prestiżu zegarka to bardzo subiektywna sprawa.

 

I dobrze zinterpretowałeś moje słowa. ;) Nie może, mieć 8, cz 10 tego miejsca w piramidzie marka, która robi zegarki na ETA i można je kupić w sieci za niewiele ponad 1000 EUR (Portofino).


bl.jpgeclog.jpg

.................................................................
Emile Chouriet, Epos, Schaumburg Watch, NauticFish, Davosa, Jowissa,
.................................................................

"Mieć rację to niewiele, nawet stary zepsuty zegar dwa razy na dobę ma rację. - Jean Cocteau

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego Piotrze ocena prestiżu zegarka to bardzo subiektywna sprawa.

 

I dobrze zinterpretowałeś moje słowa. ;) Nie może, mieć 8, cz 10 tego miejsca w piramidzie marka, która robi zegarki na ETA i można je kupić w sieci za niewiele ponad 1000 EUR (Portofino).

 

No widzisz, ale marka to nie tylko to co jest dzisiaj i nie tylko to co było i nie tylko to na co jest moda, liczy się wszystko, tylko że ja w innym miejscu kładę nacisk, niż Ty. Dla mnie najważniejszy jest wkład firmy w zegarmistrzostwo, a reszta mniej ważna, dla Ciebie najważniejsze jak wysoko firma stoi obecnie na rynku, stąd wychodzą znaczne różnice w naszych piramidach. Trudno tu o jakis kompromis, bo jak to się mówi nadajemy na różnych falach... :D


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie najważniejszy jest wkład firmy w zegarmistrzostwo, a reszta mniej ważna, dla Ciebie najważniejsze jak wysoko firma stoi obecnie na rynku, stąd wychodzą znaczne różnice w naszych piramidach.

 

Piotrze, coś chcę zrozumieć, dlatego pytam. Rozumiem, że nie jest istotne dla Ciebie, że z tej dawnej firmy być może została tylko historyczna nazwa, a prawdopodobnie zmieniło się wszystko pozostałe, łącznie z właścicielem, technologią wytwarzania i wreszcie samymi zegarkami?

Czyli przykładowo pojawia się firma z Europy Wschodniej z dużymi pieniędzmi, np. o 3-literowej nazwie, kupuje sobie małą firemkę szwajcarską z długą tradycją, nazwijmy ją A. i zaczyna produkować zegarki. Czy dla Ciebie jest tutaj dalej ciąg "tradycji zegarmistrzowskiej"?


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotrze, coś chcę zrozumieć, dlatego pytam. Rozumiem, że nie jest istotne dla Ciebie, że z tej dawnej firmy być może została tylko historyczna nazwa, a prawdopodobnie zmieniło się wszystko pozostałe, łącznie z właścicielem, technologią wytwarzania i wreszcie samymi zegarkami?

Czyli przykładowo pojawia się firma z Europy Wschodniej z dużymi pieniędzmi, np. o 3-literowej nazwie, kupuje sobie małą firemkę szwajcarską z długą tradycją, nazwijmy ją A. i zaczyna produkować zegarki. Czy dla Ciebie jest tutaj dalej ciąg "tradycji zegarmistrzowskiej"?

 

Zacznę od tego, że u mnie w piramidzie prestiżu są nawet firmy, których już wogóle nie ma i będą tam do puki mogę jeszcze gdziekolwiek kupić ich zegarki. :) Ale podkreślam firmy. Nazwa oraz logo to towar i jak zostały sprzedane to trudno, jednak obecna firma która je używa, to dla mnie nie jest ta sam firma co przedtem i na swój prestiż to musi sobie zasłużyć od nowa. Dla swojej wygody nazywam to "firma" bis.

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznę od tego, że u mnie w piramidzie prestiżu są nawet firmy, których już wogóle nie ma i będą tam do puki mogę jeszcze gdziekolwiek kupić ich zegarki. :) Ale podkreślam firmy. Nazwa oraz logo to towar i jak zostały sprzedane to trudno, jednak obecna firma która je używa, to dla mnie nie jest ta sam firma co przedtem i na swój prestiż to musi sobie zasłużyć od nowa. Dla swojej wygody nazywam to "firma" bis.

 

 

Czyli jeżeli dobrze rozumiem Piotrze, to tak jakby u mnie na 1 miejscu było Lanco, którego już oficjalnie nie ma(coś ją kupiło?), ale zegarki zostały i mają dla mnie olbrzymią wartość i są numerem 1 !

 

 

PS. A Polpora zasługuje na miano zegarka prestiżowego ? Czy to tylko więcej marketingu i ideologi do nabijania kasy ?

Edited by Jimi Jump

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznę od tego, że u mnie w piramidzie prestiżu są nawet firmy, których już wogóle nie ma i będą tam do puki mogę jeszcze gdziekolwiek kupić ich zegarki. :) Ale podkreślam firmy. Nazwa oraz logo to towar i jak zostały sprzedane to trudno, jednak obecna firma która je używa, to dla mnie nie jest ta sam firma co przedtem i na swój prestiż to musi sobie zasłużyć od nowa. Dla swojej wygody nazywam to "firma" bis.

 

Dzięki za wyjaśnienie, ma to sens. Rozumiem, że w Twojej piramidzie koncern The Swatch Group ze swoim koszykiem "wirtualnych marek" dopiero buduje sobie prestiż? Podobnie jak wspomniana przeze mnie nie wprost :) marka Atlantic?

Edited by sergserg

  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites

koszyk wirtualnych marek - zapomniałeś dodać ... do nabijania pieniążków :)

 

no to mnie właśnie dziwi i tego nie rozumiem ...

po jaką cholere oni tworzą marki kktóre robią to samo co inne marki z tego samego koncernu i mają podobny design ?

opłaca im się inwestować w takie coś?

Kampania reklamowa , inwestowanie, oplaty itd - to koszty są ?!

Np Aztorin - to akurat nie wiem czyje ... nawet mnie to specjalnie nie obchodzi ... ale patrząc na TO i np Festine Wole Festine kupić jak takie nie wiadomo CO i nie wiadomo z jakiego kraju ?!

Share this post


Link to post
Share on other sites

koszyk wirtualnych marek - zapomniałeś dodać ... do nabijania pieniążków :)

 

no to mnie właśnie dziwi i tego nie rozumiem ...

po jaką cholere oni tworzą marki kktóre robią to samo co inne marki z tego samego koncernu i mają podobny design ?

opłaca im się inwestować w takie coś?

Kampania reklamowa , inwestowanie, oplaty itd - to koszty są ?!

Np Aztorin - to akurat nie wiem czyje ... nawet mnie to specjalnie nie obchodzi ... ale patrząc na TO i np Festine Wole Festine kupić jak takie nie wiadomo CO i nie wiadomo z jakiego kraju ?!

Jimi... Żebym teraz ja dobrze zrozumiał. Porównujesz marki SG do Azotrin i piszesz, że Festina jest lepsza, czyli (cały czas mowa o prestiżu) Festina u Ciebie stoi wyżej niż Certina na przykład? Bo się pogubiłem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

koszyk wirtualnych marek - zapomniałeś dodać ... do nabijania pieniążków :)

 

 

To jest chyba zrozumiałe, bo czemu innemu to by miało służyć?

W ślad za wikipedią:

 

W połowie lat 80. rozpoczęto działania marketingowe, które zmieniły znaczenie marki: marka stała się symbolem statusu, przynależności do grupy społecznej, wyznawanej ideologii. Z powodu wzbudzonej potrzeby (a nawet obsesji) posiadania, nabywcy stali się skłonni płacić nie za produkty, lecz za stworzony działaniami marketingowymi wizerunek.

 

Od lat 90. XX w. coraz popularniejsza, zwłaszcza wśród młodzieżowych subkultur alternatywnych, ale także w wielu innych środowiskach, jest kontestacja marek jako symbolu konsumpcyjnego, bezrefleksyjnego stylu życia.

 

To jest po części odpowiedź, dlaczego lepiej jest mieć kilka marek. Od siebie dodam, że:

1. "udawana" konkurencja - niezależnie od wyboru konsumenta kasa zostaje "w firmie" (a klientowi wydaje się, że on faktycznie wybiera)

2. adresacja do poszczególnych grup konsumentów - żeby Ci bogatsi się nie zrazili, a jednocześnie żeby nie odpuścić też tych bardziej masowych klientów

 

opłaca im się inwestować w takie coś?

Kampania reklamowa , inwestowanie, oplaty itd - to koszty są ?!

 

Od strony "produkcyjnej" koszty takiej dywersyfikacji są minimalne, TSG jest zorganizowane ze "szwajcarską precyzją" tak, żeby nic się nie dublowało (dzięki rozdzieleniu produkcji na zegarkowe komponenty). Właściwie to indywidualne składniki przy poszczególnych markach są pewnie tylko jeśli chodzi o biura projektowe i działy marketingu.

Jak widać po zyskach koncernu - opłaca się.

Edited by sergserg

  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jimi... Żebym teraz ja dobrze zrozumiał. Porównujesz marki SG do Azotrin i piszesz, że Festina jest lepsza, czyli (cały czas mowa o prestiżu) Festina u Ciebie stoi wyżej niż Certina na przykład? Bo się pogubiłem :)

 

 

No nie Coś Ty ! Chodzi mi o te wszystkie nabijacze kasy, ja już abstrahuje że to nie ma prestiżu ! ale o to tłuczenie zegarków w masówach ... :/

 

 

Sergserg ... To brzmi jak jedna wielka MAFIA !!! Hmmmm

Czyli niewiele firm oparło się swatch group ? Co jest jeszcze tym co pisze na zegarku ?

JLC, IWC To jeszcze JLC i IWC ? Czy w takie świętości Swatch paluchy też macza?

Gdzieś jest spis chyba co należy do swatcha ?

Edited by Jimi Jump

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli jeżeli dobrze rozumiem Piotrze, to tak jakby u mnie na 1 miejscu było Lanco, którego już oficjalnie nie ma(coś ją kupiło?), ale zegarki zostały i mają dla mnie olbrzymią wartość i są numerem 1 !

Jasne, to przecież Twoja piramida i nikomu nic do niej... :)

 

PS. A Polpora zasługuje na miano zegarka prestiżowego ? Czy to tylko więcej marketingu i ideologi do nabijania kasy ?

Moim zdanie z "Polporą" to jest zupełnie inna para kaloszy, ja mam uczucia ambiwalentne, z jednej strony zasługuje na uznanie, bo nasza i usiłuje coś zrobić na totalnym "bezrybiu", ale z drugiej strony jest ocena tych wysiłków.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.