Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

carlito1

Wspomnienia

Rekomendowane odpowiedzi

Mi się przypomina jak ktoś kupił komputer 166mhz, i siedzieliśmy w 10 u niego i graliśmy na zmianę ;) zabawa w podchody na osiedlu, granie w auto na boisku, albo budowanie bazy w krzakach. Jak byłem mały to robiliśmy jeszczę wyrzutnie na groch z gwintu od butelki i balonika. To były czasy ;) dzisiaj to dzieci nie znają świata bez komputerów, internetu, komórek, ja tam jeszcze coś nie coś pamiętam, bo to wszystko zaczęło się pojawiać masowo jak miałem tak 8-10 lat.


Nie ma rzeczy których nie da się naprawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

To były czasy ;) dzisiaj to dzieci nie znają świata bez komputerów, internetu, komórek, ja tam jeszcze coś nie coś pamiętam, bo to wszystko zaczęło się pojawiać masowo jak miałem tak 8-10 lat.

 

Czasy się zmieniły. Kiedyś na komunię dostawało się zegarek, rower i człowiek był szczęśliwy. Teraz dzieciaki dostają laptopy, tablety, smartfony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słyszałem, że quad to niezbędne minimum. :D


Kuba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy - aż łezka się w oku kręci!

 

Z rzeczy jeszcze niewymienionych (chyba) dorzucę mieszanie saletry z cukrem i podpalanie. Niestety kiedyś zabrakło mi pomyślunku i wypaliłem sporą dziurę w gumolicie, który był na podłodze :P

 

Późniejsze czasy (licealne) to praktycznie każdy piątkowy wieczór spędzany na Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy (dawne miejsce spotkań metali itp.). Pamiętam, jak raz wpadli tam dresiarze i rozpylili gaz łzawiący, oj ciężko było :angry:

 

C64 uwielbiałem, miałem raz nawet joystick Scorpion. Nie wytrzymał pierwszego dnia ;)

 

20101206042445.jpg

 

Pierwszy "prawdziwy" komputer to 386DX - uwaga, uwaga! z napędem CD prędkość 1x. Wysuwany ręcznie, nie przyciskiem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta majowa impreza elektryzowała cały kraj. W porze, kiedy radio i telewizja nadawały relacje – wyludniały się ulice, jak w czasie telewizyjnej Kobry.

jacek%20sztorc.jpg

a my tymczasem...Szurkowscy, Uve Amplerzy tudzież Landzy na podwórku w tzw realu:

 

kapsle4.jpg

kapsle3.jpg

:D :D :D :D ...ehhhh fajne czasy....


Kuba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy - aż łezka się w oku kręci!

 

Z rzeczy jeszcze niewymienionych (chyba) dorzucę mieszanie saletry z cukrem i podpalanie. Niestety kiedyś zabrakło mi pomyślunku i wypaliłem sporą dziurę w gumolicie, który był na podłodze :P

 

Pierwszy "prawdziwy" komputer to 386DX - uwaga, uwaga! z napędem CD prędkość 1x. Wysuwany ręcznie, nie przyciskiem :)

 

O tak saletra ! to było coś :D

Mi się jeszcze przypomniało wsadzanie proszku do pieczenia bodajże i ciut wody do jajka niespodzianki i rzucanie :)

 

niestety nigdy nie miałem 386 ani 486, ale nigdy nie zapomnę jak dostałem 166mhz i tych niezapomnianych chwil z quake II. Gra kompletnie bez fabuły, ale była TRÓJWYMIAROWA :D to była nowoczesna gra wtedy ...


Nie ma rzeczy których nie da się naprawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie ponownie!

 

Przeglądając ten wątek zauważyłem brak jednego tematu: RADIO.

 

Przecież my, stare byki - słuchaliśmy namiętnie radia. Głównie "Trójki", czyż nie?

 

- Radiokurier

- niezrównany 60 Minut na godzinę: Maniuś i Jędrek, Kolega Kierownik. Matriarchat i inne słuchowiska Marcina Wolskiego

- Studio 202: "rycerze"

- IMA, nieco rzadszy

- ukochana Powtórka z rozrywki, tuż po 13. Zaraz po szkole albo trza się było nieco urwać z ostatniej lekcji...

- Te wszystkie odzywki"Kocham Pana, panie Sułku! - Cicho, wiem!", "A momenty były?"

- Lista przebojów

 

Wspaniały Pan Piotr Kaczkowski, który prezenował na NAJnowsze, jeszcze cieplutkie płyty Pink Floyd i innych gigantów.

 

Te radia świecące na zielono "Amator". Miełem takie i byłem szczęśliwy. Choć - radio "Elisabeth" i później "Kleopatra" były lepsze. Z czasem dochrapałem się "Radmora" i 4 głośników Tonsil. Ale był łomot!

 

---

 

Cukierki: to były istotnie "Czarna Perełka", zdjęć też nie znalazłem. Były jeszcze oczywiście zwykłe landryny ale i "Kopalniaki", marcepanowe "Kartofelki". No i książę wszystkich słodzyczy - Prince Polo. Gdzież Snickersom do wystanego w kolejce batonika Prince Polo?

 

Ale teraz już - do pracy.

 

 

Wasz

 

Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(...) Wspaniały Pan Piotr Kaczkowski, który prezenował na NAJnowsze, jeszcze cieplutkie płyty Pink Floyd i innych gigantów.

Te radia świecące na zielono "Amator". Miełem takie i byłem szczęśliwy. Choć - radio "Elisabeth" i później "Kleopatra" były lepsze. Z czasem dochrapałem się "Radmora" i 4 głośników Tonsil. Ale był łomot!

 

Witam,

oj tak, lata 60/70-te to były wspaniałe muzyczne czasy i rozkwit wielkiej Muzyki (m.in. wspomniany Pink Floyd, Yes, Genesis, King Crimson, EL&P, Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabbath itd.) Też miałem Radmora (tego pierwszego 5100 i to srebrnego + Dama Pik + kolumny ZG60C201 + deck Fonomastera G601A), a wcześniej m.in. ZK120 (jedno z pierwszych nagrań to In A Gadda Da Vida - Iron Butterfly), MK125, Jubilat, Alina ... te pocztówki dźwiękowe, taśmy ORWO, kasety Stilon - Gorzów, pierwsze zagraniczne winyle, traktowane jak świętości ...

Warto wspomnieć też Muzyczną Pocztę UKF, MiniMax (obie audycje P.Kaczkowskiego - myślę, że wręcz prawdziwego muzycznego Guru wielu ówczesnych słuchaczy), Studio Stereo Zaprasza (kanał lewy, kanał prawy,1 - 3 - 5 sygnał będą słyszane ze środka > pamiętacie ?), późniejszy Wieczór Płytowy T. Szachowskiego rozpoczynający się fragm. San Lorenzo P. Metheny'ego (niedziela do północy, a rano trzeba wstać :), Studio Nagrań J. Kordowicza ...

Fajnie o tym wspomnieć.

Pzdr.

 

edycja: dla wszystkich pamiętających te czasy i miłośników Muzyki - nostalgiczny Starless King Crimson

 

http://www.youtube.com/watch?v=5C8v99kV1jY


 
 
 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sobotniego Studia Stereo sobie słuchałem gdy nagle wszystko znikło. Głucha cisza na wszystkich kanałach.

Nawet pamiętam, że jakiś Maanam leciał ale już nie pomnę co.

To było w sobotę z 12/13-go grudnia '82.

Dopiero rano się dowiedziałem, że mamy stan wojenny...

 

A "60 minut..." to był hit, słuchanie obowiązkowe.

Fajny film wczoraj widziałem...

No i "Piraci" w tej samej obsadzie: Zaorski - Kociniak.

- To może być niebezpieczne...idziemy?

- Drugi!

Fedorowicz w roli całej redakcji cyrku w budowie jest niezapomniany

- Wyście powinniście kolego Federowicz...

Fedorowicza zresztą dopiero kaczorki z telewizji wywalili za piosenkę o siostrach Chojnackich, bliżniaczkach w jego "Subiektywnym Expresie Jacka Fedorowicza". Oczywiście program zdjęto ze względu na słabą oglądalnosc i niski poziom artystyczny.

Sic!

PRL nie PRL ale zawsze wszystko po staremu, krytyka rządu nie popłaca :/


Pozdrawiam, Wojtek

Dążenie do bezpieczeństwa poprzez ograniczenie wolności powoduje utratę wolności bez uzyskania bezpieczeństwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To było w sobotę z 12/13-go grudnia '82.

 

Woytec60 - to był '81

Pzdr.


 
 
 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam !

 

Nie wiem czy było, ale ze swojej strony muszę jeszcze wspomnieć o niezrównanej audycji trójkowej - NIE TYLKO DLA ORŁÓW...

Doktor Wycior, Zmysłowa Sowa, Żelazny Karzeł imieniem Wasyl, Baronowa von Szlochen, Wiewiórka Łysa Skórka ...

Fragmenty tych skeczy są jeszcze dostępne w sieci...

 

Chętnie zebrałbym cała kolekcję...

 

POLEWOJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pamietam 386sx pozniej dx .Ten kto mial dysk 40mb rzadzil na osiedlu... a voodoo? szok. Co tygodniowa wizyta na gieldzie,pirackie gry.Mks_vir- czytaliscie opisy wirusow?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja jestem młody (23) ale jeszcze się załapałem na końcówkę starych dobrych czasów :) Brat kupił Pegasusa zaraz jak wyszły , trzaskaliśmy na nim równo (168 in 1 to najlepsza dyskietka, no i GOAL 3i fifa sie chowa :P), potem miał amigę 500 :) mogłem czekać z kolegami 4 godziny żeby z nim zagrać wreszcie w Mortala jedynkę, albo Street Fightera, pamiętam jak chodziłem do niego do roboty a robił w sklepie z cześciami do Amig i graliśmy na 2 kompy w settlersy 1 , kolega w miedzyczasie miał Atari (nie oddychać bo się nie wgra), potem Aga 1200 to była maszyna nawet neta brejdak miał i na ircu ciągle siedział...600 zeta rachunek przyszedł raz :P. Potem 486 :) i dalej już z mostu, voodoo 2 :) i wszysytko śmigało, dysk 1,2 gb i się wszystko mieściło :P. A w ogóle to mieliśmy czas codziennie grać w noge czego nie mogę powiedzieć o moim siostrzeńcu który tylko siedzi przed kompem, a jak pytam czemu nie pogra to mówi że nie ma z kim bo wszyscy siedzą na chacie przed własnymi kompami i nikt nie wychodzi...

 

a w ogóle to na WSK nauczył mnie brat jeździć jak miałem 7 lat (nie miałem siły nacisnąć sprzęgła), wski, jawki, ogary, romety, motorynka :) śmigałem nawet w zimie jak się dało...

 

ogniska wieczorkami...piekło się co się dało...czasem siadam przy piwie z kumplem i wspominamy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za "Starless"

 

Panowie powiem wam tyle:)

 

Jakieś dwa tyg temu zdzwoniłem się z dwoma najlepszymi kumplami których znam od pierwszej klasy podstawówki i z którymi bawiłem się w wojnę jako dziecko :D nie widzieliśmy się lata.

 

...stwierdziliśmy że odświeżymy wspomnienia i tak już co weekend jeździmy do naszej rodzinnej miejscowości i urządzamy imprezy w miejscach gdzie się bawiliśmy, imprezowaliśmy jako dzieci czy podrostki... oczywiście dużo dobrych wspomnień i masa nostalgii - ale naprawdę dawno nie czułem takiego odprężenia :) miło odświeżyć takie wspomnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj, te wspomnienia!

Pogadajmy dziś chwilę o ciuchach z dawnych lat.

 

Przypomnijcie sobie na przykład te straszne koszule non - iron.

Białe, sztywne kołnierzyki i rękawy, duszny, lepki, cienki materiał pomiędzy nimi. Idąc dalej spójrzmy na ciemnozielone płaszcze ortalionowe, później kurtki "szwedki".

W szkole juniorki, po szkole "adidasy" jakiejś firmy. Kto miał "adidasy" - rządził. Dżinsy "Szarik" albo "Elpo". Później szerokie spodnie "dzwony", wielkie grzebienie w tylnej kieszeni. Taneczny krok na ulicy, jak Travolta z "Gorączki Sobotniej Nocy" czy "Grease". Niektórzy spacerowali z tranzystorami: radia z wyciągniętą na całą długość antenką.

 

Prawdziwej "szwedki" nie miałem. Moja mama poświęciła swój płaszcz ortalionowy i znajoma krawcowa zrobiła z tego niby - szwedkę dla mnie. Na końcach rękawów ściągacze uszyte z zielonych, elastycznych skarpet.

Ale jedno osiągnąłem. Po dwóch latach bezkompromisowego oszczędzania i przy pomocy rodziców kupiłem pod koniec podstawówki nowiutki motorower Komar Sport. Niebieski, z podłużnym bakiem i długim siedzeniem. Jako jedyny z całej szkoły - dojeżdżałem czasem motorowerem na lekcje. Tego uczucia nie zastąpi żaden dzisiejszy samochód!

 

Szkolne fartuszki, czarne lakierki do komunii, jesienią buty "Pionierki". Przykręcane do butów łyżwy. Moi rodzice chodzili w zimie w spodniach niby- narciarskich po ulicy miasta.

Kobiety spały na wałkach, faceci - w siateczkach na włosy. Kobiety miały pończochy i podwiązki, faceci - skarpety i podwiązki.

 

I na koniec jeszcze jedno: spluwaczki w poczekalniach, na dworcach!

Brrr...

 

Wasz

 

Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Woytec60 - to był '81

Pzdr.

 

Edit

Oczywiście, że '81, literówka :rolleyes:

W 82-gim brałem ślub, był stan wojenny i pozwolenie na przyjęcie weselne trzeba było załatwiać.

Jak ten czas leci...

 

Vaiomark, spluwaczki pamiętam, były obrzydliwe.

Jednak było coś jeszcze, popielniczki.

Takie cuś, gdzie palący mógł zgasić paierosa a nie deptać go ukradkiem pod obcasem.

Akurat na dworcach ich nie było bo na dworcach nie paliło się odkąd pamiętam.

Były jednak na peronach, w knajpach, w zakładach pracy, były wagony dla palących, miejsca dla palących w samolotach itd.

Sam nie palę już od lat tym niemniej takie uzdrawianie na siłę poprzez ignorowanie palaczy bądź ogólne zakazy w ogóle mi się nie podoba.


Pozdrawiam, Wojtek

Dążenie do bezpieczeństwa poprzez ograniczenie wolności powoduje utratę wolności bez uzyskania bezpieczeństwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(...) W 82-gim brałem ślub, był stan wojenny i pozwolenie na przyjęcie weselne trzeba było załatwiać.

Jak ten czas leci...

 

Witam,

widzę dużo zbieżności :) , ja również, konkretnie w czerwcu, 5-ego.

Jeśli liczba w Twoim nicku nie jest przypadkowa, to tu też jest zbieżność :).

Pzdr.

 

edycja: widziałem Twój profil :)

W takim razie pozdrawiam serdecznie jeszcze raz rówieśnika i gratuluję jubileuszu (jeśli tak jak mnie, udało Ci się wytrwać :) )


 
 
 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, liczba w nicku to rok urodzenia :)

 

Mój ślub odbył się trochę później niż Twój bo 7-go sierpnia.

Wytrwałem bo gdzie znalazłbym drugą taką, która by ze mną wytrzymała? ;)

Obaj mamy w tym roku 30-kę jednak Twoja już blisko więc życzę wszystkiego najlepszego :)


Pozdrawiam, Wojtek

Dążenie do bezpieczeństwa poprzez ograniczenie wolności powoduje utratę wolności bez uzyskania bezpieczeństwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wytrwałem bo gdzie znalazłbym drugą taką, która by ze mną wytrzymała? ;)

 

Ja też :D mam tylko problem, że moja nadal nie może zrozumieć, że można mieć więcej niż jeden zegarek :)

 

Obaj mamy w tym roku 30-kę jednak Twoja już blisko więc życzę wszystkiego najlepszego

 

Dziękuję bardzo.

Pzdr.

 

edycja: BTW, widzę, że interesujesz się m.in. fotografowaniem i wycieczkami > z okazji naszej okoliczności jedziemy (oczywiście Córka nie odmówiła :) ) do Norwegii - spodziewam się ładnych zdjęć


 
 
 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja zrozumiała gdy pokazałem jej, jej własne, kasetki z biżuterią ;)

Poza zegarkiem i obrączką nie noszę żadnej męskiej bizuterii więc konkluzja była prosta.

Teraz nawet sama mi czasem coś zegarkowego kupuje na jakąś rocznicę :)

 

PS

Życzę udanej wycieczki i wielu świetnych ujęć :)

Nasza córka wyfrunęła już z domu więc od paru lat jeździmy sami.


Pozdrawiam, Wojtek

Dążenie do bezpieczeństwa poprzez ograniczenie wolności powoduje utratę wolności bez uzyskania bezpieczeństwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję - miło było porozmawiać :).

Pozdrawiam serdecznie.

Jacek


 
 
 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.