Z drugiej strony, kogo obchodzi to, czy wcześniej spacerował z psem, kotem, czy teściową. Czy wrócił się do domu, czy zszedł do piwnicy. Czy przed atakiem szedł do Żabki, czy pochodzić po parku. Jeżeli nie złamał zasad przenoszenia broni, był trzeźwy, to nam nic do tego, co robił wcześniej.
Na filmie widać coś, co wygląda na próbę ataku, więc prawo do jego odparcia zaistniało. W tamtej chwili zachował się w sposób przewidziany w UoBiA, a także art 26 KK. Ma pozwolenie, więc jest sprawdzony.
Nie ma sensu rozpatrywać zarzutów prokuratora, bo on ma za zadanie stawiać jak najcięższe, obroną je obalać, a sąd ważyć fakty. A one są takie jak powyżej.
Niestety wielu policjantów tłumaczy się po użyciu broni podczas interwencji i dla każdego z nich jest to osobistą tragedią.