Moja krytyka dotyczyła nadużywania określenia kolekcja, choć skłonny jestem się zgodzić, że w szczególnych przypadkach nawet kilka zegarków na to zasługuje. W pełni zgadzam się też, że miarą miłości nie jest ilość posiadanych przedmiotów. Można też kochać nawet i tani, jeden zegarek.
Można być kolekcjonerem bez kolekcji, bo jak to mówią — nie od razu Kraków zbudowano.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.