Citizen ma chyba lepszą kontrole jakości, ale SARB 033, czy 035 etc. wyglądają stylowo. Najlepiej nie wybierać, tylko mieć i ten i ten. Takie moje zegarkowe credo. Na dniach wreszcie uzupełnię kolekcję o pierwszy automat Citizena, który dołączy do czwórki Eco-Drive'ów.
Jak się chwalić, to się chwalić ja wtedy kupiłem dwa w tej promocji, SARB 033 i SARB 017, by jednego sprzedać a drugiego zostawić. Wybór, i słusznie, padł na Alpinista, którego mam do dzisiaj a na tym pierwszym "nie straciłem" .
Sam go kupiłem za taką cenę, ale to była wyjątkowa promocja, bo eBay dawał zniżkę 50 USD, więc trudno to traktować jako realne odniesienie. Drugi fakt, to było to "kilkaset bilionów dolarów" dawniej a to chyba ma też znaczenie (kto nie zauważył, chyba nie chodzi do sklepów ). Wg mnie realna aktualna cena za taki model (w stanie 8-9/10), to około 2k zł.
Mnie jakoś żonglowanie zegarkami nie bawi, rzadko sprzedaję, ale też z tego powodu droga na szczyty jest powolna. Wiem, że większość Kolegów z Forum lubi ciągłe zamiany, ale ja zawsze lubiłem chodzić swoimi drogami. Btw. Citizen Chronomaster to też piękny zegarek.
Jak ten Ci się w końcu spodobał, to polecam zajrzeć do sklepu FORMEXa. Modele z serii "Essence" są o podobnym wyglądzie. Ceny zaczynają się od 3,4k zł + VAT, ale wyglądają zabójczo i gdyby nie cena już bym kupił. Przynajmniej jeszcze nie teraz.
https://formexwatch.com/collections/watches/
Zdjęcie poglądowe z internetu.
Piękny zegar, póki co mi pozostają substytuty. Fajnie wkomponowany w zegary samochodowe (prawie jak w samolocie), tu i tu tego sporo. Napisałbym - gratuluję, ale to już chyba mówiłem a po co się powtarzać .
O gustach, wiadomo, się nie dyskutuje, ale ja oczywiście dołączam do entuzjastów tego modelu. Obok zegarków Citizena z serii Blue Angels (przynajmniej części), ten model Hamiltona, które bardzo mi się podobają, mimo "bałaganu" na tarczy (na ogół wolę proste). Byłbym zapomniał o "modelu TGV" Seiko.
Wiedziałem, że dokonałem lepszego wyboru, teraz nawet już wiem dlaczego.
Bardzo fajny model. Jak uzupełnię "kasjową" drobnicę, to potem hajda w "oceany" . Ten jest "wielki" (great).
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.