Tak - mogę tak powiedzieć, że to moja pierwsza Omega. Wrażenia? Optycznie sporo większy jak Rolex. Zegarek jest natomiast bardzo ale to bardzo czytelny. Pod tym względem przebija Batmana. Data jest bardzo mała, ale o dziwo nie mam problemu z jej odczytaniem. Bransoleta ma tą samą szerokość na całej długości i bardziej przykleja się do nadgarstka - tu jest niestety gorzej jak w R. Wydaje mi się, jakby była wykonana z innej stali. Dodatkowo wewnętrzne krawędzie ogniw bransolety są ostro zakończone z minimalnym tylko fazowaniem, przez co zegarkiem nie można płynnie przesuwać po nadgarstku ( taki "szorstki efekt"). Po pierwszej dobie zanotowałem przyspieszenie +3,2s. Ogólnie zegarek nie jest zbyt ciężki, szybko się do niego przyzwyczaiłem. Na plus mogę zapisać: czytelność i to, że boczne powierzchnie koperty są szczotkowane jak również samo zapięcie. Na minus: ta bransoleta jest bez szans w stosunku do Rolex Oyster, mała koronka - gorzej się nią operuje. Praca bezela dużo głośniejsza, (aż 120 taktów przy pełnym jego okręceniu). Sam bezel nie centruje tak idealnie jak w GMT II Precyzja chodu - po jednym dniu ciężko coś wyrokować ale Batmat od początku chodził idealnie w okolicach zera... Ogólna ocena: jest ok. Ps. Fajna dupka z konikiem morskim