Zrobiłem kolejny test i nic się nie zmieniło, zegarek dokręcony z koronki na noc, zostawiony w pudełku zrobił średnią ponad 8s/dobę, założony na rękę zrobił +4,2s/dobę, a odłożony do pudełka wczoraj o 14-tej, do dzisiaj znowu znacznie przyspieszył. Nie jest to zbyt stabilny werk.
Wybieg Speediego powoli się zieleni. Kosiarka wróciła z serwisu - pełen przegląd z wymianą noża włącznie. Na za dwa tygodnie zamówiłem wertykulator spalinowy.
Noszony non stop łapce, robi stabilne +4s/dobę. Gorzej wychodzą wyniki, kiedy poleży parę dni w pudełku. Wtedy potrafi w ostatnich dniach przyspieszyć do +8s/dobę, a jak pokręcił się w rotomacie, to potrafił zrobić 10s na dzień do tyłu. Może za małe obroty mu zadałem? Sprawdzę go raz jeszcze i za parę dni wrócę z wynikami.
A ponosiłeś w ogóle tego OP? Przecież Ty go nie odebrałeś?
Masz prawo wyciągać sobie wnioski, na jakie Ci tylko przyjdzie ochota. 😂
Kermit jest na ten moment najbliżej drzwi...
Co do mojej zabawy w zegarki, to przynajmniej z 10 zegarków nie przetrwało u mnie pierwszych trzech miesięcy, w tym m. innymi były Omegi, Rado, Chopardy, GS-y, Seiko i Rolexy.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.