W tym sensie masz rację.
Ponoszę, wykonam parę testów, napiszę krótką recenzję od serca i wtedy postanowię. Kermita na razie zostawiam, bo już się do niego trochę przywiązałem.
Ja tam wolę kupić z rynku wtórnego drożej, a z pewnej ręki. Stare porzekadło mówi, że najpierw kupuje się sprzedającego, a później jego zegarek. Szkoda, że Cię takie cholerstwo spotkało. Mam nadzieję, że udało Ci się odzyskać kasę. Niech ta historia będzie dla wszystkich przestrogą na przyszłość, przy kolejnych zakupach. Ostrożności nigdy nie za dużo!