Renault przez pewien czas doplacalo do kazdej wyprodukowanej Laguny, odbijajac to sobie czesciowo na cenach serwisu i czesci zamiennych. Bugatti Veyron - auta sie sprzedaly na pniu, VW doplacil sporo do kazdego sprzedanego egzemplarza, firma od strony finansowej byla w plecy. Cene ustala producent, to fakt. Bierzesz przedplaty, ludzie czekaja na zegarki. Pojawiaja sie problemy, rozwiazanie ich kosztuje, terminy sie opozniaja. Masz do wyboru podniesc cene - czesc ludzi sie wycofa, brnac dalej - redukujac swoj zarobek z ryzykiem, ze moga pojawic sie kolejne komplikacje. Nie wiem i nie wnikam jak bylo w tym projekcie, wiem ze byl technicznie ambitny - tarcza kanapka, koperta ze zlobieniami itp. co podnosi jego ryzyko. Zarabiasz na tym, co sie sprzedaje i na czym masz dobra marze, chyba ze jestes ogromny i mozesz pozwolic sobie na model maly zysk razy duzy obrot.