Rabaty, o których piszesz są głównie na słabo schodzące elektryki. Taycany, nawet te roczne z niemalże zerowym przebiegiem, wiszą miesiącami na stronie Porsche czy mobile.de - wiem, bo chodził mi po głowie ale po przeliczeniu wszystkiego mi przeszło. Koszmarnie drogie ubezpieczenie, bardzo drogie przedłużenie gwarancji, słabe warunki prywatnego leasingu i wartość rezydualna lecąca w dół jak kamień. Poprzedni 718 po 8 latach sprzedałem niemal w cenie zakupu - w przypadku Taycana strata leci w tempie licznika w taksówce.
Rozmawiając o luksusowych autach z górnej półki jasne, że koszt utrzymania nie będzie decydował o zakupie - ale auta elektryczne to nie tylko Taycan. To segment tanich i kompaktowych aut, które są w zasięgu cenowym (relatywnie, bo ceny aut ogólnie odleciały) większości ludzi. Ale nawet w przypadku tych droższych każdy woli płacić mniej. Elektryk w DE jest zwolniony z podatku, za fun car żony płacimy prawie 600€ rocznie. Litr Pb98 u mnie w mieście zaczyna oscylować w granicach 2,50€, za 1 kWh płacę 0,29€. Do tego cisza i kopnięcie od samego dołu w elektryku - i naprawdę ICE ma coraz mniej argumentów.