O tak. Lekki rowerek krosowy plus dwa zestawy kół( asfalt, teren - las, szutry) to system stosowany przeze mnie. Zaczynam trzeci sezon praktycznie bez kręcenia kluczami ( chyba w końcu zrobię "koserwację"). No tak, ale jak się ma monster tracka to można bawić się kluczami stale i nie jeżdzić prawie.
Trudno się nie zgodzić. To ignorancja przecież napędza w dużym stopniu ten nieprzeciętny hype na markę. I potem solidni miłośnicy nie mają wyjścia i stoją w tych kolejkach.
A poza tym, jak te wahliwe karbonowo-damperowe dziwadła wyglądają. Koła wielgaśne, rama w zaniku ( rachityczna wręcz), kierunek monster truck normalnie. No i te kombinacje typu smary miedziane, klucze cudaczne ( a dwa płaskie powinne wystarczyć), odpowietrzanie, zapowietrzanie, cyrk normalny.
Ale najbardziej niedocenianym elementem tego roweru jest rama, która przez 50 czy 100 lat pewnie nie straci nic ze swej użytkowości. A te dampery wszystkie i inne karbony to do pierwszego solidnego dobicia ... i po herbacie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.