Trochę bez związku ( narobiłem sobie kłopotów, co wynika z dyskusji?), ale ważne że Rolek cieszy, jest wygodny, ładny, nie traci na wartości,... Powyżej chodziło bardziej o prestiż, a właściwie o samopoczucie. Bo czyż nie jest tak , że jeśli w wyniku emocjonalnego porównania dokonanego przez entuzjastę okaże się, że Rolek nie jest gorszy od Patka, czy zupełnie pozbawionego tożsamości Vacherona, albo jakiegoś okropnego GS, to samopoczucie tegoż entuzjasty rośnie? Takie sytuacje może są charakterystyczne szczególnie dla fanów tej właśnie marki? A może nie?