chyba definicja popularesa, nie? w sumie kupiłem dla bransoletki, która do niego nie pasowała. ale to całkiem fajny zegarek, muszę powiedzieć. chyba nigdy nie miałem mechanicznej rakiety...
na luzaku. na pewno omijaj łowców jeleni jak ten od zegarków z początku tego wątku... patrz na allegro. jak się nie znasz, to na nieznane marki... albo na znane i pytaj. do 5 stów kupiłem 2 razy ori męskie omegi, raz zenitha... niezłe stany. da się. ale trzeba poczekać, popatrzeć...
identyko. tylko daj mu pasty na lico, bo zamglone ;). a ja założyłem gumę, niestety troszkę za wąską. wobec tego skusiłem się na piękną kopię casio z ali, bo całość wyjdzie taniej niż pasek w kraju
mam odłożony już z innego trupa, tylko trzeba wyczyścić piękna azjatycka guma. ten model w ogóle wychodzi(ł) i na bransie, pewnie mam jakąś podobną do ori, ale nie chciało mi się szukać, więc dałem na jakiegoś umytego branso-trupka.
moim zdaniem nie ma wygodniejszego zegarka niż taki maluszek na pasku/rozciągliwej bransie. ok, jest to niemodne, ale nosi się 100 razy lepiej niż współczesne klocki.
elgin wygrzebany z szuflady. leżał tam od dawna. okazało się, że chodzi, na dodatek dokładnie. koperta dostała kąpiel, bo była aż zielona od syfu. wrzuciłem paskudny radziecki pasek i dałem dekiel od jakiegoś enerdowca, bo nie miał. i trochę poprawiłem szkło, które i tak jest na śmietnik. tak czy inaczej - takiego destrukta dawno w tym wątku nie było, ale mnie ta robota ucieszyła
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.