Już nie (poza trzymanym z sentymentu F-91W), po przygodzie z Kingiem , Mudmanem i kilkoma innymi mniej popularnymi G zawsze wracałem do kostki i teraz tylko z nimi obcuje na co dzień. Czasem z ciekawości kupię dla "obmacania" coś innego ale kwestia kilku dni i idzie dalej w świat. Zdaje sobie sprawę , że patrząc z boku to jest conajmniej dziwne no ale i ja jestem dziwak a to wszystko tłumaczy.